poniedziałek, stycznia 12, 2009

Słaby, ale wojujący ateizm - czyli "obiektywne" dziennikarstwo ;-)

A wczoraj na TVN24 od pani dziennikarki Anny Kalczyńskiej dowiedziałem się, że akcja Brytyjskiego Stowarzyszenia Humanistycznego [British Humanist Association (BHA)] z umieszczaniem na brytyjskich autobusach reklam z tekstem "Boga prawdopodobnie nie ma. Przestań się przejmować i ciesz się życiem" to dowód słabości ateistów.

Informacja o tym, że akcja ta jest odpowiedzią na reklamy religijne prowadzące do informacji o tym, że wszyscy niewierzący w Jezusa będą się smażyć w piekle jakoś pani dziennikarce przez usta nie przeszły.

A teraz pytanie, co by się stało gdyby jakiś dziennikarz lub dziennikarka w TV powiedział/powiedziała, że budowanie Świątyni Opatrzności bożej z kasy podatników to dowód słabości kościoła i religii? ;-)

P.S. A czemu wracam do tematu ateizmu? Bo i tak dla wielu przyznając się po prostu, że jestem ateistą staję się wojującym ateistą - a w takim przypadku co mi szkodzi czasem powojować?
Przy okazji warto przeczytać 25 pytań z egzaminu z religii ;-) lub polskie tłumaczenie [swoją szosą wybrali sobie miejsce na publikację świetne... w końcu sataniści czy jak ich zwą to tylko taka zwariowana sekta chrześcijan, która wszystko nazywa odwrotnie]. W ramach zachęty do przeczytania, pierwsze pytanie:

1) Która z poniższych rzeczy jest najlepszym dowodem na istnienie inteligentnego i kochającego Stworzyciela?
a) Karaibski zachód słońca,
b) Wrzaski młodej foki, rozrywanej na strzępy przez rekina,
c) Pierwszy raz, gdy twoje idealne, nowonarodzone dziecko uśmiecha się do ciebie,
d) Prędkość z jaką wirus Ebola zmienia organy afrykańskiego dziecka w płyn.



Podobne postybeta
Na co "idą" moje podatki?
"Bóg urojony"
30 baniek na piramidę
Znowu dyskusja....
Kura immunologiczna ;-)