środa, sierpnia 06, 2008

Dobro i sprawiedliwość

Dobro czy sprawiedliwość to pojęcia względne, nie absolutne.

Rozpad atomu nie jest ani dobry, ani zły. Ale jeżeli ten rozpad atomu jest tym rozpadem, który w skrzynce z eksperymentu z kotem Schrödingera, decyduje czy do klatki kota uwolni się trujący gaz czy też się nie uwolni to rozpad ten jest już zły w ocenie kota. Co ciekawe dla myszy, która zostałaby zjedzona przez tego kota ten rozpad jest dobry – eliminuje jej zabójcę.

To punkt obserwacji decyduje czy coś jest złe czy dobre. Po prostu punkt widzenia zależy od punktu siedzenia ;-)

To samo ze sprawiedliwością. W skrócie za sprawiedliwe uważamy to co dla nas korzystne.... OK, nie do końca tak ;-) Nasze pojęcie sprawiedliwości jest mniej więcej superpozycją tego co uważamy za korzystne dla nas i wbudowanego pojęcia sprawiedliwości. Mniej więcej wychodzi stąd coś co można opisać jako to co jest dla nas korzystne, gdy nie jest dotkliwie niekorzystne dla innych. To wbudowane pojęcie sprawiedliwości można wywnioskować np. z tego, że w każdej ludzkiej kulturze [i w kulturze dzieci, btw. to w ogóle ciekawe, że od jakiegoś czasu niektórzy patrzą na to co jest wśród kilkuletnich dzieci jako na oddzielną kulturę i cywilizację] oraz w kulturach chyba wszystkich człowiekowatych jest tak, że zabranie komuś czegoś bez jego zgody jest złe. Istnieją też inne przykłady, jak ktoś jest nimi zainteresowany to wiele z nich podanych jest w Bogu Urojonym.

Nie ma więc dobra czy zła absolutnego, nie ma idealnej sprawiedliwości. Jest tylko to co uznamy za dobre i złe i to co uznamy za sprawiedliwe. I cała sztuka polega na tym, żeby nasza wizja dobra i zła i nasze poczucie sprawiedliwości były prawidłowe ;-) [ale co to oznacza nie wie nikt, i każdy musi to zważyć sam]


Podobne postybeta
Wścibskość ludzka nie zna granic, czyli jak ludzie prześladują węgiel ;-)
Wyznanie, wyjaśnienie i coś z zupełnie innej beczki ;-)
Kupowanie mieszkania - szukać perfekcyjnego czy pierwszego spełniające wymagania?
Jak uniknąć zonka ;-)
Za co JKM kocha Putina?