Jest tak, moja wielka wyprawa do Rzymu odbywa się przez Monachium.
Ponieważ moje planowanie jest takie sobie to wybrałem późny lot uznając, że będę w Gliwicach na Fluffym... Nie pojechałem.
Na lotnisku byłem za wcześnie.
Jak już powinie zacząć się boarding to pojawiło się info, że jednak nie bo jesteśmy opóźnieni o 2 godziny i 5 minut.
Czyli planowany odlot z Krakowa do Monachium jest gdy zaczyna się boarding na mój samolot w Monachium ;-)
Systemy jeszcze nic nie stwierdziły, ale już w Monachium dostanę na 99% info, że lecę jutro ;-) i skierowanie do hotelu...
Co ciekawe to jest prawie kropka w kropkę to samo co miałem 2 lata temu lecąc do Wenecji, też późnym lotem ;-)
Bardzo możliwe, że tym samym.
Z plusów ja już wiem który to jest przystanek 11 na którym się wsiada do autobusu który wiezie człowieka do hotelu ;-)
A miałem plan, że sobie jeszcze pójdę dziś zobaczyć Colloseum w nocy i może na Palatyn. A co najwyżej obejdę sobie hotel przy lotnisku ;-)
Teraz tylko trzeba starć się włączyć z nudą...
Podobne postybeta
Nie lubię Lufthansy
To (kalkulator) żyje :-)
Zcancelowali mi samolota....
Bad, bad planner (Przemek), no Fluffy for you ;-)
Starzeję się ;-)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz