czwartek, kwietnia 16, 2020

A może cały system rekrutacji w IT jest zepsuty? ;-)

Ogólnie lubię rozmowy kwalifikacyjne, ale dziś się zacząłem (po raz któryś ;-)) zastanawiać czy one w ogóle mają sens.

Czy mam szukać w kandydatach swoich kopi? Chyba nie.
Czy mam używać rozmów do przekonywania się jaki to jestem bystry? Chyba też nie.

I jak rozmowa którą komuś robię (albo mnie robią ;-)), która trwa 45 czy 60 minut ma być bardziej pomocna w ocenie przydatności kogoś niż CV tego kogoś?

W tym sensie, że ktoś pracuje 10 lat w tej branży, w firmach które raczej są dobre, to może to powinno być tak, że rozmowa będzie tylko do sprawdzenia czy to nie jest jakiś szaleniec? ;-)

Pytam o różne rzeczy, ale ja je znam, jak kandydat nie zna to czy to świadczy źle o kandydacie?

Niby zawsze staram się ogólnie pytać o różne rzeczy wychodząc z założenia, że raczej próbkuję i miejscami mogę zejść niżej i wypytać o jakiejś szczegóły, bo przecież dobry kandydat czy kandydatka nie musza wiedzieć tego co ja wiem. Pewnie są miejsca w których ja nic nie wiem, a oni wiedzą bardzo dużo...

Wydaje mi się, że jako branża IT gdzieś robimy błąd ;-)
Bo im dalej w las tym bardziej wydaje mi się, że oceniam osobowość kandydatów i to czy np. jasno coś mówią.
No i czy umieją programować ;-)

[a tak naprawdę ten post powstał bo kocham klawiaturę mojego Macbooka Air 2020 i tak przyjemnie mi się pisze, że chciałem sobie coś napisać ;-)]


Podobne postybeta
Wydało się jakim jestem Polakiem ;-)
Ulotny twór - software ;-)
Nie jestem pewien czy zadania koderskie/algorytmiczne są dobrym elementem rekrutacji
Znajomości
Plastikowa supermoc

2 komentarze:

  1. Sens rozmów leży w tym aby odsiać tych co im się wydaje, że są inżynierami od tych którzy posiadają cechy dobrego inżyniera. Akurat ostatnio prowadzę sporo rozmów z kandydatami na różne stanowiska inżynierskie i obraz jaki się z tych rozmów wyłania jest dość zróżnicowany. Na pewno nie można oceniać nikogo tylko po CV. Papier przyjmie wszystko i jak tak spojrzeć to aplikują do nas sami geniusze. Osobiście, z 15 letnim doświadczeniem, bał bym się wpisać w CV znajomość tylu technologii jakie wpisują np. świeżo upieczeni studenci. Trzeba powiedzieć: sprawdzam. I właściwie ja nie sprawdzam czy taki omnibus wie tyle co ja, ale jak dobrze coś zna. A większość ma bardzo płytką wiedzę. A co do oceny osobowości to chyba prawda ale w sensie, ocena czy kandydata programowanie interesuje bo jest ciekawe i się ten sposób chce rozwijać, czy raczej "zrobił kurs bo teraz w IT się dobrze zarabia". I o ile w zarabianiu nie widzę nic złego to tą drugą grupę ciężko potem namówić na jakąś naukę nowych technologii. Miałem przypadki współklepaczy kodu którzy nie tknęli nic poza Javą "bo ich to nie interesuje" i próbuj tu pchnąć projekt w 21 wiek z taką ekipą ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja nie jestem pewien czy rozmowa to jest to. Albo inaczej ;-) tak, chcę robić rozmowę, bo chcę móc ocenić kandydata czy kandydatkę, ale szczerze co jest lepszym prognostykiem, to że ja mam wrażenie, że kandydat/kandydatka są Seniorem, czy to, że ktoś ostatnie 10 lat przepracował jako Senior w kilku firmach, które znam?
      Ja szukam w Seniorach tego co powinien mieć senior wg mnie, ale może moje oczekiwania są błędne? Dla mnie Senior to ktoś kto ma umiejętności do samodzielnego pracowania nad czymś bez kontroli, ktoś kto potrafi przedstawić swoje rozwiązanie, zaproponować własne rozwiązanie, przejąć kontrolę nad procesem, poprowadzić spotkanie, ma opinię na temat danego rozwiązania, umie na podstawie aktualnego stanu projektu spriorytetyzować kilka rzeczy tak by ustalić od czego trzeba zacząć. No i jak nie widzę przesłanek do tego na rozmowie to nie jest to dla mnie Senior.... ale z drugiej strony czy moja rozmowa to dobrze testuje? ;-)

      Usuń