niedziela, listopada 03, 2019

70+ godzin, Staff i iPhone ;-)

W tamtym tygodniu skończyłem mój projekt, który trwał od paru miesięcy, a ostatnia faza zajęła mi łącznie 170 pomidorów, czyli 70 godzin i 50 minut.


Co ciekawe rezultat projektu jest mi bardziej obojętny niż proces :-)
A projekt mi został na tydzień zawieszony przez wyjazd do USA.

Przy okazji jakoś tak 3 dni temu mi się stanowisko zmieniło... choć może wrócić do poprzedniego i zmienić się w styczniu ;-)
W końcu jednak będzie brzmiało albo brzmi Staff Software Engineer ;-)

W ogóle, co jest ważniejsze? Pieniądze, czy pozycja (nie w sensie stanowiska, a bycia znanym).
Niby pieniądze to tylko miara, a wszystko robimy by mieć pozycję, najlepiej społeczną bo ta się w końcu przekłada na dostęp do lepszych samic (czy samców, chociaż ten socjobiologiczny "model" jest ciut bardziej skomplikowany).

Zastanawiam się czy by nie kupić iPhone'a...
Kocham Pixele, ale Pixel 4 jest raczej na razie nieosiągalny, a do tego Googlerzy jak zwykle coś spaprali.
Tak się momentami zastanawiam czy oni tam nie mają takiego spotkania na którym ktoś im przypomina, że "pamiętajcie nie możemy zrobić telefonu, który będzie sukcesem finansowym bo zasmucimy Samsunga i innych" i zaczyna się burza mózgów jak by tu jednak zapewnić, że telefon będzie uznawany za świetny, ale z minusami...
W przypadku Pixela 2 XL uznali, że ekran dadzą taki sobie, w przypadku Pixela 3 XL postanowili pójść dalej, dali świetną kamerę, olbrzymiego notcha (który wygląda jeszcze jakby był nierówny i nie jest dopasowany do OSa) i zmniejszyli baterię, w przypadku Pixela 4 XL ekran jest fajny, kamery też, ale znów bateria taka sobie, do tego uznali, że dodadzą radar...
A iPhone oznaczałby też Apple Watcha...


Podobne postybeta
Dwa małe błędy - czyli czemu świat nie jest do końca taki jak powinien być ;-)
Tygrysy
Pixel XL jest genialny
Fotografowanie
5 ekranów

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz