sobota, sierpnia 05, 2017

Moc obliczeniowa

Tak się czasem zastanawiam czy z inteligencją nie jest jak z mocą obliczeniową*....

Czasem wygląd to tak, że ludzie którzy coś wolniej chwytają, albo nie chwytają w ogóle jakby nie mieli odpowiednio dużej mocy obliczeniowej.
Coś jak renderowanie filmu, zrobienie jednej klatki pożera jakąś tam liczbę obliczeń i wolniejsze maszyny żeby móc odpowiednio szybko renderować film muszą zmniejszać jakość.
A czasem wygląda, że niektórzy ludzie mogą w danym momencie myśleć mniejszą ilość myśli.
Przez co wolniej łapią, albo zachowują się "gorzej" bo nie są w stanie w tym samym czasie wykonywać wszystkich "społecznych" programów.

Można nawet dalej posunąć analogię, że edukacja czy samo-edukacja pozwalają ludziom zyskiwać pewne sprytne algorytmy, które na słabszym sprzęcie są w stanie robić więcej, albo nawet przez trening przerzucają część obliczeń do nieświadomych części mózgu i te po prostu robią konieczne obliczenia jak koprocesory i dostarczają je do tych świadomych obszarów.

To świetnie czasem widać w miejscach gdzie rozmawiają ludzie którzy są w czymś dobrym. W pewnym momencie rozmowa wygląda tak, że jedna osoba przedstawia jakiś pomysł, zauważa w nim błąd i mówi coś w stylu "a nie to nie będzie działać" i zwykle ktoś kto ma równie duże doświadczenie to też widzi, a reszta pokoju patrzy i nie wie o czym ci ludzie gadają i w pewnym momencie więcej czasu spędza się na tłumaczeniu tym wolniejszym osobą niż nad posuwaniem sprawy do przodu.

* - Tzn. wiem, że prawie na pewno nie jest jak z mocą obliczeniową, i że zapewne moje odczucia wynikają z tego, że komputery wydają mi się być podobne do mózgu, tak jak w XVIII czy XIX wieku wydawały się do nich podobne zegary.


Podobne postybeta
Zaszumienie....
To i ja planowałem zamach stanu?
Chcę ultrabooka!
Spryciarz z Londynu i kilka uwag o tłumaczeniu
Pożycz mi swój procesor ;-)