sobota, października 05, 2013

Raspberry Pi po ponad roku

Muszę przyznać, że przez większość czasu Rasbperry Pi pracowało u mnie jako zabawka o której zapominałem....
Ale powoli acz skutecznie to się zmienia :-)

Na dzień dzisiejszy moje Raspberry Pi robi za:

  • końcówkę VPNa do którego się mogę logować z całego świata, co jest przydatne o tyle, że gdy chcę pobrać jakiś  duży plik to pobieram go do domu, po czym po północy pobieram go przez Sambę (dzięki temu nie liczy mi się ten transfer do pakietu 20 GB który mam z Blueconnecta :-)), tak pobierałem np. Eclipse'a czy LibreOffice via Torrent,
  • klient Torrenta,
  • narzędzie do "liczenia" podobnych postów dla bloga,
  • narzędzie do republikowania niektórych postów z Google+ na Bloggera (gdy mają hashtag #toBlogger),
  • narzędzie do sprawdzania czy nie dodano nam czegoś do Google Play,
  • updater nazwy domeny do no-ip.org
Wiele wskazuje, że dzięki temu VPNowi nie będę musiał kupować nowego, szybszego routera ;-) co oznacza, że Raspberry Pi kosztujące łącznie jakieś 200 PLN może pod pewnymi względami zastąpić router kosztujący ponad 600 PLN ;-)




Podobne postybeta
Fing - poznaj swoją sieć ;-)
15 razy szybciej :-)
"Bóg urojony"
Lepsze jest wrogiem dobrego
Raspberry Pi + no-ip.org ;-)