piątek, lutego 24, 2012

We Frankfurcie...

Po locie trwającym.... ileś godzin (od 16:30 czasu DFW to 8:40 czasu FRA)... OK, 8 godzin i 10 minut patrzenie w dal wydaje się być naprawdę ciekawą rozrywką. Szczególnie, że na lotnisku przesiedziałem już blisko 2 i pół godziny i do rozpoczęcia boardingu do samolotu do Krakowa zostało mi jeszcze 6 godzin i 35 minut.... wróć! 5 godzin i 35 minut! A teraz jak wracam do tego postu to nawet mniej, bo 3 godziny 56 minut do rozpoczęcia boardingu ;-)
To był pierwszy raz gdy lot, który trwał dużo krócej niż powinien wydaje się nie do końca fajny ;-)
Cytując amerykanina Yupi!! ;-)

Przyznać muszę, że lotnisko w Dallas robi wrażenie. Jak samo miasto nie zrobiło na mnie większego wrażenia (ale znów siedziba firmy zrobiła :-)) to lotnisko choć z zewnątrz wygląda tak sobie to ze środeka jest fajne.
Nie żebym był jakiś szczególny ekspert od latania samolotami :-) Jak na razie ma za sobą dopiero 8 lotów :-)

Autorzy różnych programów moblnych do pilnowania podróży powinni pozawierać deale z takim T-Mobile żeby na ich płatnych hotspotach akurat taie rzeczy działały ;-)
Dla T-Mobile dobrze bo jest szansa, że ktoś skorzysta dodatkowo z ich internetu, dla takich firm dobrze bo userzy zawsze będą zupdatowani ;-)

Wynik obserwacji: po 22 godzinach bez snu, pisanie dłuższych tekstów jest trudne.

Taki dziwny potok świadomości mi wyszedł....

posted from Bloggeroid




Podobne postybeta
Robimy widget do Windows 7 :-)
Empik w Bonnarce ssie
Wróciłem ;-)
W samolocie
Autobus ze skrzydłami...