niedziela, stycznia 02, 2011

2011 zaczęty ;-)

Właściwie o co chodzi w tych wielkich skargach na słowa Komorowskiego o katastrofie Smoleńskiej?
Że powiedział, że to prawdopodobnie było spowodowane tym, że niepotrzebnie lądowali?
Ale to jest raczej coś co ma status faktu. Tam było wiele błędów i wszystkie się połączyły, gdyby choć jeden z błędów nie został popełniony to pewnie by się nic nie stało, ale popełniono je wszystkie i tyle. Efekty są.
Fajnie by było jakby jednak zdecydowano się na wyeliminowanie tych rzeczy, które się do tych błędów przyczyniły (i osób też, np. Klich powinien już dawno być wyautowany, to raczej źle wygląda jak za tego samego ministra obrony narodowej miejsce mają 2 największe wojskowe katastrofy lotnicze, w których giną dowódcy, a do tego prezydent, wicemarszałkowie Sejmu i Senatu i jeszcze przez NBP (to akurat była z puntu widzenia prawa najpoważniejsza sprawa, bo tylko jego śmierci nikt nie przewidział w prawie)).

Inna spraw, czyli skok na OFE.
OFE mi nie szkoda bo to są maszynki do wyciągania kasy, ale wkurza mnie kreatywna księgowość w wykonaniu Tuska i Rostowskiego.
Mamy duży deficyt, dużą część z niego generują transfery do OFE (nie ma się co dziwić, że te transfery są, skoro z naszych pensji idzie 19.6% na emerytury, z czego wg. teorii 12.2% zostaje w ZUS, a 7.4% idzie do OFE, a ZUS ma takie zobowiązania, że nawet by mu te pełne 19.6% nie wystarczyło ;-)), z których to OFE dużą część, która się przekłada na 5% naszej pensji w składce do OFE, muszą inwestować w obligacje, ale żeby państwo miało kasę na te transfery to musi pożyczać kasę (czyli sprzedawać obligacje ;-)) a to zwiększa dług. Tusku z Rostowskim doszli więc do szatańskiego pomysłu, zamiast emitować obligacje na pokrycie tego co przelewa się do OFE i OFE za to kupują obligacje, będą przelewać do OFE tylko 2.4% naszych pensji, a pozostałe 5% "zostanie" w ZUS i nie będzie trzeba zaciągać długu żeby dać kasę OFE...... oczywiście dług się też zaciągnie, ale u przyszłych emerytów.

Ten pomysł jest głupi. Po pierwsze, ten dług nie zniknie, tylko odwlecze się w czasie o te 10-20 lat, po drugie ponieważ dzięki temu manewrowi deficyt będzie wyglądał na dużo mniejszy to jest prawie pewne, że zadłużanie się państwa będzie jeszcze rosło.
I tak w 2016 kolejny rząd (pewnie SLD) dostanie prezent. Gigantyczny dług "klasyczny" w postaci obligacji, które trzeba będzie spłacić i jakieś 130-150 mld długu u emerytów. Nawet jak obetną wszystkie wydatki i podniosą podatki to będą musieli zaciągać nowe długi by móc w ogóle wyjść na coś w okolicach zera.
Było podnieść składkę, przestać budować Orliki (zresztą jeden z bardziej kretyńskich pomysłów, bo żeby ich używać to musi tam być jakiś "opiekun" czyli przez większość czasu stoją i będą stały nieużywane), przestać bawić się w budowę stadionów (bo jak one się utrzymają?), przestać się bawić w mocarstwo i wrócić z Afganistanu i już by było ciut lepiej.

W ogóle jednej rzeczy nie rozumiem. Rząd może zaciągać długi, ale na inwestycje. Inwestycja to jest coś co albo przyniesie wymierne korzyści (czyli np. drogi czy autostrady, albo infrastruktura kolejowa, ale głównie ta używana do transportu towarów i jeszcze budowa wałów), poprawi jakość życia (czyli transport komunalny, budowa wodociągów), albo jest związane z bezpieczeństwem (czyli tamy, elektrownie). Nie wolno zaciągać długów by dofinansować ZUS czy NFZ. Jak ZUS i NFZ mają za mało kasy (a mają) to albo trzeba podnieść składki na nie, albo obniżyć wydatki czyli zmniejszyć ilość świadczeń, można jeszcze dodawać dotację z budżetu z kasy z podatków, czyli dokonywać redystrybucji. Nie wolno zaciągać długów na to co spowoduje, że te pieniądze zostaną przejedzone.
To tak jak w rodzinie, można zaciągnąć kredyt na mieszkanie czy dom, w końcu przez te 30 lat spłacania kredytu będzie się z tego korzystało, ma jeszcze sens zaciągnięcie kredytu na samochód, przez te 3-6 lat spłacania będzie się miało samochód. Ale nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie przecież zaciągał kredytu na jedzenie... przez to jak ktoś zaciąga kredyt na święta to nie jest biedny, jest po prostu głupi jak but.
Tak btw. kredyt na nowy telewizor jak masz stary jest tak samo głupi, no ale akurat na tym polega współczesny kapitalizm, więc z tym trzeba się nauczyć żyć ;-) szczególnie jak masz pieniądze na ten telewizor i po prostu wolisz wziąć kredyt i mieć nadal te pieniądze.

Btw. podniesienia VAT do 23% (i do 8% i co tam jeszcze), to byłem dziś w Tesco i nie zauważyłem różnic w cenach, albo ten towar co mają mogą sprzedawać po starych cenach, albo uznali, że zapłacą do tego 23% i po prostu sprzedają bez przeliczenia cen i zrobią to dopiero później, albo nie wiem co jeszcze ;-) w Internecie też patrzałem na ceny różnych rzeczy i na razie nie zauważyłem zmian. Co nie jest dziwne, bo pewnie niejeden sprzedawca wpadł na pomysł by już od 2-3 miesięcy podnosić ceny tak by w 2010 wyglądało, że się nie zmieniły. To zresztą zabawne, że jeżeli tak robili to tamte zmiany odebraliśmy jako zwykłe zmiany cen, a jak zmienią je teraz to odbierzemy to jako straszną podwyżkę ;-)

Jak tak nam się zaczyna 2011 to ciekawie się zapowiada ;-)


Podobne postybeta
Jak wnuk za babcię płaci ;-)
zVATowani 2
Dziura
Generał Jaruzelski wg. Kuklińskiego
Nadpłacanie kredytu - arkusz ;-)