czwartek, września 02, 2010

W przemyśle filmowym muszą pracować idioci...

Wiecie co? W przemyśle filmowym muszą pracować idioci. Dokładniej w tej sekcji, która jest związana z walką z piractwem.

Kupiłem sobie That 70's Show (u nas znane jako Różowe lata 70) na DVD, całe 8 sezonów za koło 100 funtów.
I co jest pierwszą rzeczą, którą muszę obejrzeć po włożeniu płyty do DVD? Krótki i debilny filmik o tym, że ściąganie filmów jest kradzieżą...

Zresztą ten sam debilny filmik był na polskim wydaniu Buffy, dlatego poprzestałem na polskiej wersji na II sezonie, bo nie dość, że nie miała żadnych dodatków to jeszcze jedynym "plusem" było daremne tłumaczenie.

Dlatego może ja powiem tak. Jak kupię coś w Merlinie czy Amazonie, czy w wielu sklepach to sprzedawca dziękuje mi za wybór jego sklepu. Gdy kupię np. laptopa to producent w instrukcji czy czymś podobnym zaczyna prawie zawsze od podziękowania za wybór jego produktu.
Nigdy nikt normalny nie przypomina mi, że kradzież jest zła.

Choć nie, jest jeden taki sklep, Lidl się nazywa i dlatego tam nie kupuję. Choć w KRK mam go pod oknami.

Ale przemysł filmowy jakiś widać specjalny jest bo zamiast podziękować za kupienie oryginału, zamiast zapewnienia mnie, że jestem specjalny i dobry bo pozwoliłem im zarobić to od razu z grubej rury walą "nie kradnij"....
To gdzie tu zachęta do dalszego wydawania pieniędzy?

I oni się później dziwią, że ludzie wolą piraty.

Palanty...


Podobne postybeta
Takie tam przemyślenia i refleksje ;-)
Pomysł antypiracki ;-)
Jak apokalipsa to nie w Warszawie ;-)
C# miewa swoje plusy ;-)
Jestem anonimowym programistą....