czwartek, września 09, 2010

Nowa choroba ;-)

Po zobaczeniu strony z prezentacją tabletu Archos 101, wpadł on na moją listę "chcem" i mocno się tam trzyma ;-)

Jakiś czas temu rozwodziłem się tutaj nad tym, że iPad nie byłby dla mnie. Wydawałoby się więc, że i Archos/dowolny inny z Androidem też mi nie jest potrzebny, zresztą o tym też tu pisałem, i stwierdziłem wtedy, że głównym zastosowaniem tabletu byłby dla mnie internet.

Ale wracając do iPada, jest ważna różnica między iPadem a Archosem. System i to, że dla Androida mogę sobie pisać, a dla iOSa nie.
A takie programowanie dla tabletu będzie prostsze ale i ciekawsze niż dla telefonu.
Telefon ma mały telewizor na którym niewiele widać i niewiele da się zmieścić.
Na ekranie tabletu miejsca jest o wiele więcej :-)

Inna sprawa jest taka co pisać dla tabletu ;-) akurat nie czuję się na siłach by portować Chrome dla Androida, a to jest aplikacja której by mi chyba brakowało na tablecie ;-)

Z minusów Archosa widzę to, że po pierwsze jego specyfikacja wygląda za dobrze. Trudno zbudować urządzenie, które ma to wszystko gdy na rynku nie ma jeszcze konkurencji z taką konfiguracją.
Ma np. HDMI, fajne, super, ale cholera wie jak to będzie działać.
Istnieje obawa, że to będzie taka Viva 128 [koszmarny DVD Player z wsparciem dla DivX i z USB, do tego ma wyjścia dla dźwięku 5+1 i inne super rzeczy. Kosztował zaś całe 120 złotych czy jakoś tak.......... jedna wada jest taka, że głupieje czasem i potrafi się zawiesić odtwarzając film [dość często], USB jest w wersji 1.1, a sam napęd DVD dość szybko się zabrudził, aha, last but not least, kopie. Jak mi się wydaje problem numer 1 jest wynikiem przegrzewania, a problem numer 4 prawdopodobnie oszczędnościami na zasilaczu].

Nie da się po prostu zrobić wypasionego sprzętu tanio. Nawet jak elektronika będzie taka sama jak w produkcie o dwa razy droższym, to będzie gorszy plastik, gorszy zasilacz i gorsze pasywne elementy elektroniki. Niby szczegół, ale wydaje się, że oszczędności na zasilaczu, czy jakiejś stabilizacji napięcia przekładają się później na problemy z elektroniką. Sam pamiętam jak w pierwszej firmie były problemy z jakimiś sterownikami bo użyto jakichś tanich przetwornic. Układy się paliły i nikt do końca nie wiedział czemu.

Ale to nie zmienia faktu, że choruję teraz na tablet ;-) i to taki kolorowy. Nie czytnik książek, a tablet.
Pewnie jak już kupię skończy się tak samo jak z EEE PC, na które się napaliłem, kupiłem i po jakimś czasie przestałem używać ;-)

A z marzeń, to marzyłoby mi się coś bogatszego niż AppInventor, co działałoby na tablecie i pozwalało na tworzenie prostych aplikacji :-)


Podobne postybeta
O przydatność tabletu
Elektryczna książka 2 - a może by tablecik? ;-)
No i gdzie jest mój tablet? Gdzie?
Chromebook w praniu, czyli tam i z powrotem, Kraków - Londyn - Kraków w 30 godzin
Nadmiar wyboru, to jest problem dla Androida ;-)