wtorek, kwietnia 27, 2010

Historia +1

Ha! dziś poznałem 1 powód dla którego historia jest przydatna. Wcześniej nie znałem takowych powodów.
Tak wiem i zgadzam się z tym, że miło wiedzieć i sama wiedza jest wartością, ale to tak naprawdę przyjemność intelektualna, nie przydatność.

W teksty w stylu "historię trzeba znać by jej nie powtarzać" nie wierzę od dawna, bo już sama historia Polski pokazuje, że to bzdura. Wydawałoby się, że po powstaniu listopadowym nie powinno wybuchać styczniowe, a w każdym bądź razie nie powinno przegrać.
A taka bitwa pod Grunwaldem? Fajnie, ale tak, strategii z tamtej bitwy nie użyje się na nowoczesnym polu walki, sama idea rycerstwa też się zdewaluowała, technologia walki inna, morał w postaci "Polska i Litwa są w stanie dokopać zjednoczonej pod sztandarami zakonu Europie" też nieaktualne.
OK, czegoś się nauczyliśmy na Wielkim Kryzysie, bo ostatni, który był wielkim jak na razie nie odbił się nam nawet miniaturką czkawki którą odbijał się Wielki.
Ogólnie ponieważ obecne społeczeństwo to coś innego niż społeczeństwo 100 lat temu [a już w ogóle inna bajka niż 200 lat temu] to praktycznie żadne wnioski opisujące społeczeństwa czy ludzi sprzed 100 lat nie mają wielkiego zastosowania w przypadku współczesnego społeczeństwa. Klasa robotnicza? A co to?

Ale dziś dotarł do mnie jeden pożytek :-) Bez historii trudno zrozumieć różnice i konflikty między narodami/rejonami/państwami.
Np. czemu Czesi nie lubią Polaków? Może za Zaolzie i 68? Czemu Polacy nie lubią Rosjan? Za 17 września, za Katyń, za 45 lat "niewoli", za rozbiory? Czemu lubimy USA? Bo nie lubili ZSRR?
Albo czemu Polacy są mniej chętni do tworzenia biznesu, niż Amerykanie? Może dlatego, że w ciągu ostatnich 200 lat mieliśmy jednego Hipolita Cegielskiego? Bo a to przeszkadzali zaborcy, a to I Wojna Światowa, a to Wielki Kryzys + Sanacja, a to II Wojna Światowa a to PRL? A w USA mieli tylko wojnę secesyjną, która wybuchła zresztą z powodu ceł, które miały chronić rynek USA przed zalewem tańszych i lepszych produktów ze wschodu [wtedy to była Europa ;-), ale w latach 80 próbowali tego samego przeciwko Japonii co znów dowodzi, że znajomość historii nie chroni przed popełnianiem tych samych błędów], co znów zaszkodziło eksportowi bawełny, a później I i II Wojna Światowa, które nie dotknęły terytorium USA, ale pozwoliły na rozwój przemysłu?

Ta, ten motyw mnie przekonuje.

Chociaż patrząc na taki IPN można dojść do wniosku, że historia służy też do kreowania konfliktów ;-)

Bez tego 1 powodu historia była w tej samej przegródce co poezja, czyli miłe, ładne, dobrze że się tym ktoś zajmuje, ale właściwie to po co?

Ależ potrollowałem ;-)


Podobne postybeta
Z jednej strony ludzie żyją dłużej i lepiej, z drugiej "upadek moralny"... to co w tym "upadku" złego?
Jak VHDL obalił komunizm
Język a postrzeganie rzeczywistości
Historia czy Histeria? ;-)
Święta wojna...