sobota, lutego 20, 2010

Dlaczego nie zgadzamy się na powszechny dostęp do broni?

Zwykle nie przystępuje do grup na Facebook, ale dziś zrobiłem wyjątek i przystąpiłem do grupy Nie zgadzamy się na powszechny dostęp do broni!

Jaka jest moja motywacja? Prosta.

Nie zgadzam się na łatwiejszy dostęp bo broni bo nie chcę żeby ludzie w imię swojej wolności mieli łatwy dostęp do czegoś czym mogą odebrać lub ograniczyć moją wolność.

Nie zgadzam się na wolność ograniczania innym wolności.

Zwiększenie cudzego poczucia bezpieczeństwa nie może wpływać negatywnie na moje poczucie bezpieczeństwa.

O wiele bardziej się obawiam "dobrych obywateli", którzy w imię podkreślenia swoich argumentów będą wyjmowali broń, niż przestępców.

Państwa się nie boję, mam doskonały mechanizm zwany wolnymi wyborami i demokrację, które jak pokazały ostatnie lata potrafią naprawiać swoje błędy. Po wygranych wyborach przez PiS gdy obywatele zrozumieli, że PiS im się nie podoba demokracja pozwoliła szybko naprawić błąd i kolejne wybory odsunęły PiS od władzy. Nie żebym się cieszył z władzy PO, ale suweren wybrał.

Chcę mieć pewność, że gdy kiedyś ciemną nocą błąkając się w jakimś nieznanym terenie gdy zapukam do drzwi jakiegoś domu by spytać o drogę nie dostanę kulki w łeb bo właściciel się bał, a że miał broń to dał temu strachowi upust.

Wolność jednej osoby nie powinna ograniczać wolności innej osoby, posiadanie broni przez kogoś ogranicza zaś wolność wszystkich innych [tak posiadających, jak i nie posiadających broni]. Bo wystarczy by Kowalski miał zły dzień, pokłócił się z żoną oraz sąsiadami i w momencie gdy pies sąsiada narobi na jego trawnik przeleje się czara i Kowalski pójdzie wymierzać sprawiedliwość. Normalnie krzykiem i wyzwiskami, z bronią może pójść dalej.
Że byłyby badania?
Na prawo jazdy też niby były, a kto w ogóle rozmawiał z psychologiem lub psychiatrą? I jak 5 czy 15 minutowa rozmowa czy test ma sprawdzić czy ktoś aby przypadkiem nie jest "lekko" walnięty?

Jak ufam demokracji i temu, że złą władzę zawsze można jakoś obalić, to nie ufam rutynie przedstawicieli państwa. Nie ufam papierkom.
Dlatego też jestem przeciwny karze śmierci.
Żaden system prawny, żaden proces ani żadna procedura nie są w 100% odporne na błędy, jedyne co można robić to zmniejszać prawdopodobieństwo popełnienia błędu, ale nigdy do 0. Nie da się. Pokłady ludzkiej ignorancji i głupoty, a czasem po prostu złośliwości wydają się być w tym obszarze niewyczerpane.
Jak coś się dzieje rzadko i wymaga dużo latanie to jest szansa, że większość aktorów się przyłoży, ale jak coś staje się rutyną to po prostu cały proces zmieni się w podbijanie pieczątek. A w efekcie broń dostanę nie tylko "dobrzy obywatele", którzy niebezpieczni będą tylko jak im odbije [czyli nader często, bo kto może z ręką na sercu powiedzieć, że nigdy mu nerwy nie puściły i nigdy w przypływie gniewu nie zrobił czegoś głupiego?], ale też totalni psychole żyjący w przekonaniu, że wszyscy w koło chcą im zrobić krzywdę.

Dlatego jeszcze raz, ponieważ broń może służyć do ograniczenia lub odebrania mojej wolności to nie zgadzam się by w imię wolności posiadania broni ktoś nabył prawo do odebrania mojej wolności.
Moja wolność, wolność kogoś kto broni nie posiada jest "pierwotna", nie wymaga żadnego dodatkowego czynnika, jego wolność, wolność kogoś kto chce mieć prawo posiadania broni jest "wtórna", a do tego w sposób czynny ogranicza moją wolność.


Podobne postybeta
Ciągnie prawicę do Broni ;-)
Czemu ufam Google, a nawet Facebookowi?
... <- takie pewne niedomówienie.
To i ja planowałem zamach stanu?
"Ja? Niech ktoś inny płaci" ;-)