środa, grudnia 09, 2009

Kupić bilet czy nie kupić? Oto jest pytanie....

Ostatnio gdy czekałem na tramwaj zadałem sobie pytanie czy opłaca się w ogóle kupować bilety?

Pytanie nie jest wcale głupie.

Policzmy.

Załóżmy, że jeździmy codziennie 2 razy przez 5 dni w tygodniu, przez powiedzmy 45 tygodni w roku.
Oznacza to, że potrzebujemy 450 biletów za łączną kwotę 1125 złotych [założenie, że kupujemy cały bilet].

Jeżdżąc bez biletu ryzykujemy karę w wysokości 102.5 złotego [100 złotych + cena biletu].

Zyskujemy do momentu gdy koszty kar są niższe niż koszty biletów. Z podzielenia 1125 złotych przez 102.5 złotego dostajemy 10.97... czyli puki mieścimy się w 10 złapaniach to interes się opłaca bo zyskujemy 100 złotych rocznie.

Żeby zyskać te 100 złotych rocznie musimy spotkać kontrolera rzadziej niż raz na 45 przejazdów czyli raz na 4.5 tygodnia w których jeździmy. Czyli trochę rzadziej niż raz na miesiąc.

To by znaczyło, że opłaca się oszukiwać puki gęstość kontrolerów jest niska. W Krakowie przy chyba 25 liniach i powiedzmy 10 tramwajach na linię, czyli 250 tramwajach z powiedzmy 2 wagonami każdy, czyli przy 500 wagonach, gęstość ta wynosi 10 zestawów kontrolerów na 450 wagonów. Co daje 12 zestawów kontrolerów na 500 wagonów.
Czyli wystarczy, by w każdej chwili było 12 lub więcej zestawów kontrolerów "gdzieś w sieci tramwajowej" i już strategia oszusta przestaje się opłacać.

To w idealnych warunkach, ale gdy zwiększymy ilość kontrolerów do powiedzmy 36 zestawów czyli 72 osób to już zdecydowanie bardziej opłaca się kupować bilety niż jeździć na gapę :-) [zresztą sami kontrolerzy by się opłacić muszą złapać średnio koło 120-130 osób dziennie]

I proszę od najmniejszych lat to wiedziałem :-) bo na gapę zdarzyło mi się jechać chyba tylko 1 lub 2 razy i zostałem wtedy wstrętnie oszukany przez kuzynkę i kuzyna, że oni mają bilety i zaraz skasują [miałem wtedy 6 i chyba 12 lat :-)]. Ewidentnie sprytna ze mnie bestia ;-)


Podobne postybeta
No i jest problem natury logistyczno-temporalnej....
Jak oszczędzić na biletach w krakowskim MPK? ;-)
Czemu małe pieski noszą ubranka, a duże psy nie?
Nie taka klasa konkretna straszna....
Patenty