poniedziałek, grudnia 30, 2013

Budzenie kaskadowe...

Mam urlop od tygodnia i nie muszę wstawać, co sprawia że w sposób naturalny moje godziny wstawania i kładzenie się spać przesunęły się o jakieś 5-6 godzin na zachód (tak Nowy Jork albo Chicago to są moje domyślne ustawienia ;-))

Ale jednak chciałbym za parę dni być w stanie bez płaczu i zgrzytania zębów wstawać te parę godzin wcześniej...
Trzeba jakoś wirtualnego jet laga pokonać...

Stąd wprowadziłem dziś budzenie kaskadowe ;-) przesunąłem budzenie o 3 godziny naprzód, po czym ustawiłem 4 alarmy w odstępach 5-15 minut.. I udało się ;-) wstałem po godzinie od pierwszego budzenia, a ta godzina upłynęła mi w miarę świadomym stanie ;-)

To też taki life hack, jakby kto pytał ;-)
posted from Bloggeroid



Podobne postybeta
Znów urlopowy jet lag ;-)
Wróciłem ;-)
A może zarwać noc?
Paradoks autostradowy ;-)
Pixel XL jest genialny