I stwierdzam, że mój porządek jest taki:
- praca z biura ze świetny. zespołem,
- praca z biura z takim sobie zespołem,
- praca z Gran Canarii lub innej Wenecji,
- praca z domu,
- praca z biura z remote zespołem.
Stąd stwierdzam, że chcę albo pracę z biura z zespołem na miejscu, albo total remote.
Nie chcę pracy z domu, a tym bardziej pracy z biura z remote zespołem.
Tylko 6 lat potrzebowałem na to by do tego dojść ;-)
Czemu tak?
Praca z biura z zespołem jest świetna bo masz ludzi, prawdziwych, takich żywych z krwi i kości, z którymi można rozmawiać twarzą w twarz.
Praca z Gran Canarii czy innej Wenecji jest super, bo masz prakacje, pracujesz, zarabiasz, ale też sobie zwiedzasz, jesteś w innym miejscu.
Praca z domu ssie bo szybko znika granica między domem i pracą, tak jak masz kilka lat doświadczenia to się uczysz nie sprawdzać poczty "po pracy", ale trzeba strasznie dbać o higienę pracy, u mnie to doprowadziło do tego, że patrzę na ścianę na którą normalnie nie patrzę ;-) i jeszcze potrzebowałem paru miesięcy pracy z Gran Canarii/Wenecji żeby znów polubić dom.
Praca z biura z remote zespołem nie ma sensu w ogóle.... bo idziesz do biura by się wdzwaniać na call'e...
Podobne postybeta
Programik > Równanie ;-)
Życie artysty jest trudne - System Extensions na macOS z ARMem...
Uroki remote ;-)
Impreza ;-)
Zaczynam się przekonywać do agentów AI....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz