Chciałem wyznać podziw i uznanie dla jednej rzeczy, która teraz jest powszechna do tego stopnia, że jej nie zauważamy, a kiedyś była bardzo, ale to bardzo rzadka.
Chodzi o wszechobecne spellcheckery :-) czyli narzędzia, które na komputerze, w przeglądarce czy na komórce podkreślają nam na czerwono źle napisane słowo.
Ortografia i ja byliśmy często w innych miejscach, zdarzało mi się napisać to samo słowo oddalone od siebie o 2 linie inaczej ;-) uczyłem się nawet wyjątków... (chociaż to jest u mnie zawsze problem bo w końcu i tak zapominam... tzn. mogę pamiętać listę wyjątków, ale mogę mieć problem z powiedzeniem jak jest "normalnie" a jak wyjątkowo ;-))
A tak, chociaż nadal zdarza się babol (spellcheckery nie są idealne) to robię ich dzięki spellcheckerom o wiele, wiele mniej ;-)
Ktury dóch kóry jest ponóry? ;-) [chociaż te podkreślenia na czerwono mnie wytresowały na tyle, że i tak mnie to już razi, ale to tylko dzięki spellcheckerom ;-)]
Podobne postybeta
Konferencja
Co widuję w drodze z pracy... ;-)
Końcówki -ą i -om, moi najwięksi wrogowie
Hmm... znów się bawię ChatGPT i rysujemy obrazek ;-) a później piszemy kod z obrazka ;-)
"Cud"
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz