niedziela, lipca 12, 2020

Za blokadą informacyjną - nie znam wyniku wyborów i nie chcę go poznać do wtorku (jak się da)

Ok, już jest po wyborach, są zapewne już znane wyniki z exit polls, albo nawet z late exit polls. 
Możliwe, że różnica jest niewielka i w takim przypadku może nawet już się zmienił lider między exit polls, a late exit polls, jak różnica jest większa to jedni się cieszą, a inni smucą, ale ci smucący mają nadzieję.
Są ogólnie nerwy.

A ja mam na razie spokój :-)

Nie znam wyniku :-)
Jutro mam jeszcze urlop i mam nadzieję nie wchodzić w żadne interakcje które mi podadzą wyniki.
Liczę, że może jutro koło 20 zajrzę na stronę PKW żeby zobaczyć oficjalne wyniki... a może i do wtorku poczekam i dopiero we wtorek jak będę zaczynał pracę sprawdzę wyniki...

I jakoś tak mniej nerwowo :-)
Bardziej rozluźniony jestem. Mniej się martwię.

Ja wiem jaki chcę by był wynik, boję się, że taki nie będzie, w końcu takie coś sugerowały wyniki z zakładów bukmacherskich. 
Ale mój wpływ to tylko wrzucenie 1 głosu do urny. To zrobiłem.

(wiem, że to już któryś post o tym samym, ale my żyjemy w świecie który przez telewizje informacyjne i serwisy internetowe sprowadzony został do takiego ciągłego strumienia ważnych informacji, to jest pewien rodzaj rozrywki, człowiek ma taki hit dopaminy jak coś zobaczy, nawet jak to jest zła informacja. I chyba już trochę tym jestem zmęczony)





Podobne postybeta
Dieta informacyjna przed wyborami
Chyba czas na cyfrowy detoks ;-)
No to lecę do Los Angeles ;-)
Głosowanie korespondencyjne jest tak dziurawe, że aż szkoda gadać - z perspektywy IT
Świat disco polo...

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza