sobota, czerwca 25, 2016

Lepsze jest wrogiem dobrego

Zachciało mi się SQLa....
Miałem i mam nadal taki "zestaw".
Zegarek który co jakiś czas (teraz co 60 sekund) mierzy mi tętno, po czym przesyła je do telefonu, telefon co jakiś czas (teraz co 10 minut) próbuje przesłać dane do serwerka na Rasbperry Pi.
Serwerek jest w stanie wystawić po REST'cie dane.

Do niedawna i telefon i serwerek trzymały dane w plikach tekstowych...

Ale że to były dane już z ponad półtora roku to trochę się tego zrobiło i postanowiłem to wrzucić wszystko do bazy danych.... wybrałem SQLite....
Pierwsza amba była jak się okazało, że najnowsze biblioteki dla Java'y z SQLite nie działają na Raspberry Pi 2.... bo używają kodu natywnego... i przez błąd mają wersję dla CPU z Raspberry Pi 3....

Teraz zaś SQLite postanowił rozwalić integralność danych ;-)
Całe szczęście jak refaktorowałem kod do wersji w której zacząłem używać SQLite (i w serwerku i na Androidzie) to zrobiłem tak, że zapis jest nadal do pliku i do bazy, a odczyt tylko z bazy....
Ale i tak czeka mnie robota z naprawianiem tego wszystkiego......

Bo mi się SQLa zachciało....


Podobne postybeta
Malutki serwerek HTTP - dziełko, albo potworek ;-)
Gapa ;-)
Brakuje mi BuffyPedii....
A Pi ciągle działa....
Jak zostać wrogiem wolności słowa ;-)