czwartek, sierpnia 13, 2015

Raport z emigracji ;-)

To już 10 dzień mojej emigracji* w UK.

Spostrzeżenia są takie, że ludzie wydają się bardzo mili, ale każdy kierowca próbuje Cie zabić.

To drugie głównie przez to, że jaywalking jest tu nie tylko popularny, ale i całkowicie legalny. Stąd nie dziwota gdy stoisz grzecznie na przejściu a jakaś starsza pani przechodzi dziarsko na czerwonym świetle.
Z tego też powodu wydaje się, że na przejściach gdzie nie ma świateł kierowcy nie mają w ogóle zamiaru się zatrzymywać by przepuścić człowieka.
Do tego ruch lewostronny sprawia, że za każdym razem mam zgryza z której strony przyjedzie samochód ;-)

Tutejsze domki są fascynujące, zwykle nawet najmniejszy domek, który ma może z 30 m2 powierzchni ma jakiś fantazyjny element, a to jakieś wykusze, a to coś na kształt wieżyczki, albo "ślepy" balkon, w ostateczności jest po prostu wyłożony kamieniem.


Wszędzie jest dużo zieleni, dla kogoś kto mieszka w Krakowie*** to szok****, że może być tyle zieleni.

Co ciekawe, mimo tego, że St. Albans w którym jestem jest dość drogim miastem to wychodząc z domu słychać czasem polski*****.

Londyn to klasa sama w sobie.


Na jednym ujęciu kilka interesujących i charakterystycznych budowli ;-)

Budynki są gigantyczne:






Do tego dochodzą genialne pociągi:


I dworce:



OK, pociąg to EuroStar, chodzi mi o podmiejskie, nieszczęśliwie nie mam zdjęcia ;-)

Ładnie tu jest ogólnie, chociaż drony mają tendencje do psucia****** się w UK....

* - ale wracam* za kilka dni ;-)
** - i nie dlatego, że Duda został Prezydentem, akurat to sprawia, że część mnie chciałaby zostać na emigracji ;-)
*** - ja już mieszkam :-)
**** - OK, ja jestem ze Śląska, więc przywykłem do zieleni w mieście.
***** - gdy wychodzę z domu w Krakowie to zwykle słyszę angielski, rzadziej węgierski czy ukraiński/rosyjski albo niemiecki ;-)
****** - wczoraj tak grzmotnąłem w grunt latając w mieszkaniu, że urwał się kabelek od kamerki ;-) i jeśli chcę robić kiedyś jeszcze filmy to muszę niestety przylutować kabelek, który się urwał ;-)


Podobne postybeta
Raport z emigracji....
Wróciłem z "wycieczki"
Komputery w ubraniu....
Ostatni dzień
Słuchawki złe