piątek, lutego 14, 2014

Komputer bez sieci nie ma już sensu

Tak się złożyło, że wyjadłem już swoje 20 GB z Blueconnecta, a później przez czysty przypadek (i Steam ;-)) kolejne 5 GB na backupie....
No i jestem bez sieci.... Prawie ;-)
Bo prędkość mi spadła do GPRS.

I okazuje się, że to co ludzie podają jako największą wadę Chrome OS, czyli że staje się bezużyteczny bez internetu dopada też zwykłego Windowsa na dość mocnym sprzęcie ;-)
Przez ostatnie parę lat tak mi się zmienił sposób używania komputera, że brak Internetu czyni komputer praktycznie bezużytecznym.
Nawet nie chodzi o to, że chcąc np. poprogramować jestem blokowany przez to, że Maven czy inny Gradle chcą coś z sieci pobrać, ale i o to że zmienił mi się model zachowania w zbieraniu wiedzy. Kiedyś miałem na dysku masę dokumentacji, teraz jest w sieci.
Ba nawet łatwiej mi jest przeglądać kod projektów które udostępniłem światu używając jakiejś webowej przeglądarki kodu niż szukać go po dysku (gdy chodzi o coś małego, takie dogłębne przeglądanie kodu nadal jednak łatwiej zrobić w IDE).

Dla mnie Internet stał się integralną częścią komputera...
Komórki zresztą też, bo niemożność sprawdzenia pogody i konieczność wnioskowania na podstawie tego co widać przez okno jest strasznie niewygodna ;-)

posted from Bloggeroid




Podobne postybeta
Geolokalizacja ma problemy
Praca z komputerem na stojąco...
BuffyPedia... wzięła i zniknęła ;-)
Jak zmusić Gradle'a do używania ramdysku (na OS X)
Dwa tygodnie z Linuksem - na razie na 4-