piątek, sierpnia 17, 2012

Gdy Kindle zachoruje, część 2 - Następca...

Dla przypomnienia, w sobotę (11 sierpnia) mój Kindle zachorował, zgłosiłem chorobę Amazonowi i wysłali mi nowego Kindla.
Przybył w czwartek (16 sierpnia), byłby dzień wcześniej gdyby nie święto w Polsce.
Ten nowo przybyły był już zarejestrowany na mnie, musiałem tylko potwierdzić, że chcę korzystać z mojego konta.
Nie było na nim jednak moich książek.........
Część z tych, które wysłałem na niego wcześniej (już po połączeniu go z moim kontem, ale jeszcze przed jego otrzymaniem) się tam zaczęło pojawiać.
I tu zrobiłem błąd ;-) skopiowałem wszystkie pliki z katalogu documents ze starego Kindle, i wrzuciłem je do nowego.....
Nie było kolekcji, ale nie wyglądało to źle.... dopiero po jakimś czasie gdy zacząłem klikać na książki okazywało się, że nie można ich oglądać bo mają licencje dla innego urządzenia. Wysyłanie ich przez stronę Amazona nie działa bo są już kopie na urządzeniu.... trzeba najpierw skasować, a później wrzucić znów [przez stronę Amazona, albo pobrać z Archived Items].
Wszystko już niemal dobrze wyglądało ;-) Zostawiłem Kindla na parę godzin, po tych paru godzinach miał już nową wersję systemu (4.1) i zdublowane książki....
Znów kasowanie ;-)
Co najzabawniejsze okazało się, że po skasowaniu nadmiarowych zostały tylko te z licencją na poprzedniego Kindle (wygląda jakby za pierwszym razem nie zostały skasowane z Flasha).
Trzeba było znów kasować i pobierać....... i tu ciekawa sprawa, pobrały się z automatu do dobrych kolekcji.

Wniosek ogólny jest taki, że w razie wymiany Kindla trzeba mu pozwolić na zdecydowanie samemu co zrobić ;-)
A Amazon powinien pomyśleć o prostym i wyraźnie widocznym mechanizmie klonowania ;-)

W końcu jednak mam nowego Kindla i teraz muszę tylko odesłać tego starego..... już z niego wszystkie książki skasowałem i leży sobie w pudełku czekając na wysyłkę.

#toBlogger

[Go to original post on Google+]




Podobne postybeta
Gdy Kindle choruje...
Terminy
Taa.. PostPC... znaczy zamiast PC będziesz nosić ze sobą masę innych rzeczy
Jak walczyć z gigantycznym kodem w Java'ie, część 1 ;-)
Co się odwlecze, to nie uciecze ;-)