poniedziałek, lutego 15, 2010

"Ja? Niech ktoś inny płaci" ;-)

OK, trzeci raz zaczynam i piszę znów o czymś innym ;-)

Lubię oglądać CNBC, szczególnie program który dla własnej potrzeby zwę raportem, chociaż w rzeczywistości nazywa się jakoś inaczej. Pokazują najważniejsze newsy ekonomiczno-gospodarcze ze wszystkich dni tygodnia, dlatego można usłyszeć np. we wtorek że Toyota będzie "naprawiać" soft w 441 tysiącach Priusów, a później w czwartek że do tej liczby dołączy jeszcze taka, to a taka. Tak widać jak to się zmieniało w ciągu tygodnie.

I w tym tygodniu poczesne [dokładniej to już poprzednim ;-)] miejsce zajmowały problemy Grecji. To jak rząd Grecji chce naprawić finanse i jak się różne grupy przeciwko temu stawiają.
Rząd chce podnieść akcyzę na paliwo, to protestują taksówkarze i właściciele stacji benzynowych. Rząd chce zablokować pensje w budżetówce tak by pensje powyżej 2000 Euro nie rosły, to protestuje budżetówka. Rząd chce zablokować premie roczne i ściąć pensje menadżerów w państwowych firmach o połowę i znów protestują związki zawodowe. W końcu rząd chce obniżyć próg dla 40% podatku dochodowego z 75 tysięcy Euro rocznie do 60 tysięcy i protestują ci lepiej zarabiający.......
A jak się słucha ludzi, którzy protestują to jest tak, że związkowcy i pracownicy firm państwowych uznają, że za kryzys powinni zapłacić bogaci bo to oni są winni, gdy pytają bogatych to ci znów mówią, że podatki powinny zostać jakie są, ale rząd dobrze robi przycinając strefę budżetową.
Ogólna konkluzja jest taka, że wszyscy się zgadzają, że z kryzysem należy walczyć i wszyscy uważają, że za kryzys powinni zapłacić inni, nie oni ;-)
Fajne :-)
Zawsze jakoś tak myślałem, że to my Polacy jesteśmy tacy, ale teraz do mnie dotarło, że to tak cały świat. Albo chociaż ta część związana z zachodnią cywilizacją [z tym, że to też Rosja, Chiny i Japonia się w nią łapią ;-)].

Zapomnieliśmy podstaw matematyki. Żeby wyjąć trzeba włożyć.

Jakiś czas temu znalazłem gdzieś artykuł o "zabawnych" badaniach socjologicznych w USA, np. z jednej strony powiedzmy 60% amerykanów uważało, że rząd Obamy wydaje za dużo pieniędzy na pakiet stymulacyjny, z drugiej zaś strony 80% amerykanów uważało, że rząd za mało pomaga firmom w wyjściu z kryzysu ;-) [OK, tam były różne, różniste przykłady i może nie brzmiały dokładnie tak jak je opisałem, ale idea była właśnie taka].
To coś podobnego do Polski, gdzie większość ludzi uważa, że NFZ daje nam za mało w ramach opieki medycznej, ale z drugiej strony większość uważa, że płacimy NFZowi za dużo. To samo z ZUSem, z jednej strony chcemy wyższych emerytur, z drugiej chcemy żeby ZUS był tańszy.
Tylko mało kto się zastanawia nad tym, że taki NFZ czy ZUS mają dokładnie tyle pieniędzy ile im damy w ramach składek, plus to co rząd doda z pożyczenia pieniędzy.
Tu panuje ogólna opinia, że "une kradnom" bo większość z nas uważa, że płaci za mercedesa a dostaje malucha. Za to każda próba pokazania, że płacimy za zdezelowanego malucha, a nie za mercedesa kończy się argumentem, że tam jest dużo pieniędzy bo wystarczy popatrzeć na parking gdzie parkują lekarze ;-)

Ale z drugiej strony jak napisano w Mądrości Tłumów w USA przeprowadzono eksperyment świadomego głosowania, najpierw zaproszono grupę wylosowanych obywateli i zabrano w ramach ankiet ich "poglądy" po czym pozwolono im dyskutować przez kilka dni w ramach paru paneli, w trakcie których różni ekspercie przedstawiali np. jak działa rynek akcji czy usług medycznych, po czym goście dyskutowali o tym co usłyszeli, o własnych poglądach na dany temat i tak dalej. Pod koniec zebrano znów ankietami poglądy uczestników "zabawy" i okazało się, że się zmieniły! Ludzie zrozumieli.
"Banda głupich i nie wykształconych" jak postrzegamy jednak ogół była w stanie zrozumieć jak działa państwo.

Arthur C. Clarke w Świetle Minionych Dni opisał taki idealny system demokracji bezpośredniej, który zaczął się w internecie [OK, tam to było bardziej złożone bo do tego wszystkiego doliczyć trzeba jeszcze urządzenie, które pozwalało właśnie ujrzeć to światło minionych dni ;-) czyli coś co przy pomocy maszyny Casimira zbudowanej "na fulerenach" [btw. teraz najbardziej seksowną formą węgla nie są już fulereny, a grafen ;-)] tworzyło tunele czasoprzestrzenne którymi można było obserwować przeszłość, ale które zaczęły się jako "urządzenia" do bezpośredniej komunikacji [z prędkością wyższą niż prędkość światła, bo przez "nadprzestrzeń", i niektórzy uczestnicy tej nowoczesnej Agory byli połączenie takimi tunelami bezpośrednio między mózgami]. Ale jakoś nie widać żeby się taki ruch tworzył.
A przydałby się. Bo jak wszyscy patrzymy na świat tak, że uważamy, że oczywiście ktoś powinien ponosić koszty, ale tym kimś powinien być ktoś inny to możemy mieć problem ;-)

Ha! zróbmy eksperyment, spróbujmy zmienić konstytucję tak by z naszego 560 osobowego parlamentu wybierać połowę w sposób losowy? 230 posłów i 50 senatorów byłoby wybieranych w wyborach powszechnych, a kolejnych 230 posłów i kolejnych 50 senatorów przy pomocy losowania. Albo jeszcze lepiej, przed każdym ważnym głosowaniem projekty ustaw byłyby przesyłane do powiedzmy 10 tysięcy obywateli i ci, z nich którzy by je przeczytali i zdali test z wiedzy o dokumencie ;-) także głosowaliby nad jego przyjęciem lub odrzuceniem ;-)
Ciekawe jakby to działało :-)


Podobne postybeta
Demokracja 3.3 ;-)
zVATowani 2
In vitro
1 na 9 głosów
Dziura