piątek, grudnia 05, 2008

Przemyślenia autostradowe

Ciekawa sprawa. Na autostradzie moja prędkość chwilowa jest funkcją gęstości ruchu ;-)I co dziwne, im więcej samochodów, tym ja szybciej jadę...Gdy nie widzę żadnego auta to jadę wolniutko i spokojnie 100-110 km/h.Gdy w oddali jest jakiś samochód to zwykle przyśpieszam żeby go wyprzedzić, czyli prędkość to 110-120 km/h.Ale gdy aut jest dużo i na prawym pasie jest sznur aut to zaczyna się jazda 140-150 km/h, choć próbuje się ograniczać do 130 ;-)Nie ma pojęcia czemu tak mam. Przypuszczam, że przyśpieszam za każdym razem żyjąc nadzieją, że jak wyprzedzę te wszystkie samochody, które mi przeszkadzają i robią tłum to tam dalej jest puściutka droga na której można zwolnić ;-)Tak, btw. kochani współkierowcy i współkierowczynie, kodeks drogowy mówi co prawda, że należy jechać po prawym pasie.... ale na miłość bogów i krasnoludków! Nic, a nic, nie mówi o tym, że należy tam zjeżdżać natychmiast. Podciągnij jeszcze trochę, i zjedź na ten nieszczęsny prawy pas gdy wyprzedzany samochód jest za tobą z 20-30 metrów. No chociaż z 10-15 metrów. A nie już zaraz.A jak wyprzedzasz po lewym pasie, a widzisz, że auto na prawym pasie przed Tobą zbliża się do ciężarówki to albo zwolnij żeby to auto mogło też wyprzedzić tą ciężarówkę, albo przyśpiesz i wyprzedź je tak by kierowca tego auta miał miejsce na lewym pasie.A jak masz głupi zwyczaj jechania po lewym pasie choć za Tobą jest coś szybszego, a Ty masz wolny prawy pas to znaczy, że jesteś KRETYNEM! I tłumaczenie, że jedziesz 130 Cię wcale nie tłumaczy. A jak jeszcze gdy kierowca za Tobą rezygnuje z oczekiwania na Twoją grzeczność i zaczyna Cię wyprzedzać z prawej to się NIE ŚCIGAJ!


Podobne postybeta
Myślenie = Szybka jazda
Metoda na idiotę, czyli sposób pokonywania autostrady we mgle
Wszystko kłamie ;-)
120 km/h, czyżby nowe 140 km/h? ;-)
70000 km za mną