niedziela, stycznia 18, 2009

Linux umiera?

Od zawsze jestem fanem Linuksa.
Nie kryję jednak, że jest to miłość na odległość ;-) Gdy zdarzyło mi się zainstalować Linuksa na jakimś komputerze to z biegiem czasu uruchamiałem go coraz rzadziej i rzadziej, aż w końcu okazywało się, że ta kilku gigabajtowa partycja którą dostał przyda mi się do czegoś innego.
W chwili obecnej mój jedyny kontakt z Linuksem to sporadyczne uruchomienie jakiegoś starożytnego Ubuntu 7.04 na VmWare i jeszcze bardziej sporadyczne odpalenie Knoppixa.

Ogólnie mam wrażenie, że Linux umiera. Nie w sensie zatrzymania developmentu, ale w sensie przespania swojej okazji na atak na desktopy.
Na wykresach Google Trends można dostrzec, że w ciągu ostatnich 4 latach ilość zapytań o Linuksa zmalała 2 krotnie.... Gdy użyć www.archive.org do przejrzenia historycznych kopii strony Linux Counter widać, że apogeum nowych instalacji przypadało na 2002 rok [dane są niekompletne, bo archive.org zachowało tylko po kilka raportów w danym roku].

Wydawało się, że szansą dla Linuksa będą netbooki, ale wygląda na to, że tak się jednak nie stanie.
Np. w przypadku Asusa EEE PC, modele z Linuksem stanowiły tylko 30% wszystkich sprzedanych egzemplarzy, a dodatkowo jak wskazują moje obserwacje większość użytkowników wersji z Linuksem kupiła je tylko ze względu na wielkość dysków SSD i zainstalowała na nich później Windowsa...

Do tego problem dystrybucji... Istnieją dziesiątki jeśli nie setki dystrybucji [sama Polska Wikipedia wymienia 127 dystrybucji, uznając 12 za główne], poczynając od wersji chrześcijańskiej, na satanistycznej kończąc.

Ktoś powie, że to dobrze bo użytkownik może wybrać co mu najlepiej pasuje...... Czyżby? Żeby wybrać jedną dystrybucję z 5 trzeba by przepracować na każdej z nich najmniej tydzień.... Z czego 90% spędzilibyśmy nad walką ze sterownikami... a i tak nie ma gwarancji, że Twoja karta WiFi będzie działać.

Czas i ochotę na takie zabawy mają chyba tylko ludzie przeżywający ekstazę na myśl o konfiguracji sendmaila z użyciem terminala podpiętego przez łącze działające w oparciu o RFC1149 [RFC 1149 - standard dla transmisji datagramów IP w oparciu o ptaki]. Dać się da, z tym że mija się z celem ;-)

Krótko, a dosadnie, sytuację oddaje cytat z Maksa z Seksmisji "Ja tu widzę niezły burdel!"....

Dlatego obawiam się momentami, że Linux umiera. Obym się mylił :-)


Podobne postybeta
Linux chyba jednak umiera :-(
Miejsca gdzie nie używałeś jeszcze komputera [ewentualnie miejsca, gdzie nie dopadły nas jeszcze komputery ;-)]
100 dni z Linuksem ;-)
Terminy
Na "nie" ;-)