wtorek, lipca 22, 2008

Kto sieje wiatr

Miało być o czymś innym, ale właśnie mi się przypomniało, że wczoraj była 83 rocznica wyroku w sprawie o nauczenie teorii ewolucji w Tennessee.
Małpi proces, bo taką nazwę nadały mu media był rezultatem działającego w Tennessee i wielu innych stanach USA prawa zakazującego nauczania w szkołach poglądów stojących w sprzeczności z głoszoną przez Biblię wizją Stworzenia, co dla wielu oznaczało całkowity zakaz nauki o ewolucji.
Proces był głośny, zakończył się niezbyt wysokim wyrokiem 100$ [co podobno odpowiadałoby dzisiejszym 1200$ czy coś koło tego], a sąd ewidentnie starał się dać podsądnemu szansę do złożenia samokrytyki. Oskarżony jednak - John Scopes - zachęcany do tego przez zwolenników ewolucji nie zgodził się odwołać swoich twierdzeń po to by sprawa po wydanym wyroku mogła trafić do Sądu Najwyższego stanu Tennessee w ramach apelacji. Rzeczywiście trafiła, z tym że doszukano się w procesie błędów proceduralnych i wyrok unieważniono bez badania konstytucjalności zakazu nauczania teorii ewolucji.

O samym procesie nakręcono bardzo dobry film ze Spencerem Tracy. Przez moment "Kto sieje wiatr" był nawet moim ulubionym filmem ;-) choć jak twierdzi Wikipedia film ten, a dokładniej sztuka na której bazował była wymierzona bardziej w macartyzm i jego polowanie na czarownice niż w kreacjonizm.
Swoją szosą przypuszczam, że istniała silna korelacja między polującymi na czerwonego macartystami, a zwolennikami kreacjonizmu ;-)

Co znów kojarzy mi się z tym co przeczytałem dziś w blogu jakiegoś chyba byłego "opozycjonisty" w Salon24, autor starał się usilnie przekonać czytelników, że Geremek był w zmowie z mordercami [w domyśle z SB] księdza Zycha ["bohatera", który bawił się w partyzantkę z grupą dzieciaków, na skutek czego zginął boga ducha winien milicjant, który miał pecha odmówić oddania broni gdy wychowankowie księdza napadli go w tramwaju, btw. największym zmartwieniem księdza było to, że w ich przysiędze musi pojawić się odniesienie do Boga].
Logika wywodu była podobna jak obrona wizji powstania świata przedstawionej w Genesis, szło to mniej więcej tak "Ja tak uważam, więc jest to prawda" ;-)
IMHO argumentacja na poziomie intelektualisty wg. definicji Arhtur'a C. Clarke'a, który mówił, że "intelektualista to człowiek wykształcony znacznie ponad swoje zdolności intelektualne" ;-)


Podobne postybeta
No i mamy wyrok
"Bóg urojony"
Iran coraz bliżej....
Ustępstwa
Iluminacja... czyli "Oświeciło mnie"...