Dziwne rzeczy z Gdańska...
Ktoś chyb anie lubi hulajnóg elektrycznych, albo to jakaś forma wyrazu artystycznego.
Dawne zakłady mięsne na Angielskiej Grobli, które do tego były kinem w czasach PRL ;-)
Taki zagubiony tramwaj ;-) on nigdzie nie odjedzie... zamykany na kłódkę.
Kiedyś miałem taki specjalny spacer, że w okolicach Stoczni Cesarskiej (którą właśnie opchnięto za 550 mln PLN....) był taki dziwny "ogródek". Kilka wielkich donic, altanka, wszystko ogrodzone i ludzie sobie tam hodowali pomidory, kwiatki i truskawki... strasznie mi się to podobało, taka partyzantka ogrodnicza ;-)
Bardzo to sympatyzczne było, ale już nie ma... zostały tylko zdjęcia ;-)
Podobne postybeta
100 lot :-)
Co lubię
Gradle - narzędzie do artystycznego odstrzeliwania sobie stopy ;-)
Papier nad e-booki :-)
"Fizyczny" projekt, jak zacząć?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz