środa, marca 29, 2017

Pensje programistów

Wczoraj Wyborcza pisała o zarobkach programistów i o tym, że zarabiają oni więcej od lekarzy (przynajmniej młodych).

Jestem programistą i też mnie to bulwersuje, zyskuję na tym, ale nadal mnie to jednak bulwersuje.

Wydaje mi się jednak, że rozumiem mechanizm, który za tym stoi.

To, że lekarz czy policjant w Polsce zarabiają mniej niż programista wynika z tego, że pensja lekarza czy policjanta jest w jakimś związku z pensjami reszty mieszkańców kraju.
To dotyczy też większości innych zawodów. Bo klientami są ludzie mieszkający w tym samym kraju.

W przypadku programistów tak nie jest.

Klienci żyją często nie tylko w innym kraju, ale i na innym kontynencie, albo żyją na całym świecie.

Liczba ludzi, którzy są w stanie skończyć medycynę jest ograniczona, co powinno podnosić pensję, ale swoje usługi lekarze wykonują lokalnie i z góry cena za ich pracę jest ograniczona tym co będą w stanie zapłacić klienci na miejscu.

Liczba ludzi, którzy są w stanie pracować jako programiści też jest ograniczona, jest pewnie kilkukrotnie większa od liczby potencjalnych lekarzy, ale nadal jest ograniczona.
Ich praca czy efekty ich pracy nie są dostępne jednak tylko lokalnie, ale i globalnie. Stąd lokalne warunki tak bardzo nie ograniczają pensji.

Niby tutaj powinna działać zasada, że drogich programistów powinni zastępować tańsi z tańszych krajów... ale ogólnie programistów brakuje na całym świecie.

To co tworzą programiści, czyli oprogramowanie w ogólności służy do "zabierania ludziom pracy albo czasu".
Może 100 USD miesięcznie za aplikację do księgowania to dużo, ale z drugiej strony jeśli dzięki temu nie trzeba zatrudniać kogoś do fakturowania to i tak oszczędza się całkiem sporo kasy.

Czyli firmy/klienci bardzo chcą oprogramowania, bo to pozwala im na oszczędzanie pieniędzy, są więc w stanie płacić duże pieniądze za to oprogramowanie.
A ktoś je musi tworzyć.  Stąd jest duże ssanie na programistów i ceny ich pracy rosną.
Jak firma nie jest w stanie znaleźć programistów to zaczyna szukać po świecie i w końcu otwiera biuro gdzieś zagranicą, gdzie na dodatek może płacić mniej niż u siebie (co nie jest AŻ tak istotne).
Żeby ściągnąć szybko ludzi daje wyższe stawki niż okolica... ale w okolicy też potrzeba programistów bo przecież ta firma nie jest jedyną, która wpadła na pomysł otworzenia biura zagranicą.... czyli wkrótce wszyscy w koło podnoszą pensje programistów bo wszystkim to się opłaca.

Górną granicą jest tak naprawdę albo to ile płaci się programiście "w domu", albo zysk jaki z softu się czerpie.

Stąd wnoszę, że pensje w IT będą jeszcze rosły.... a że jak na razie nie widać końca zapotrzebowania na oprogramowanie to pewnie potrwa to jeszcze długo.
No chyba, że ktoś osiągnie sukces budując oprogramowanie, które zastąpi programistów.
Do tego jednak jeszcze sporo brakuje.


Podobne postybeta
MS Nieszczęście 8 - psujemy...
Złudne poczucie bezpieczeństwa...
Dobór naturalny, albo my
Płatnik czy beneficjent?
Java, JavaScript, Python, C++, C#? co ma przyszłość? 7 lat później ;-)