niedziela, czerwca 05, 2016

Noż kurwa....

Gdy mowa o konflikcie w koło Trybunału Konstytucyjnego ktoś co jakiś czas rzuca coś w stylu "w USA nie ma Trybunału Konstytucyjnego i żyją" albo coś podobnego.

Wtedy chcę wykrzyczeć takiemu komuś w twarz "I co kurwa z tego?"

W Polsce obowiązuje Konstytucja która przewiduje istnienie Trybunału Konstytucyjnego. Koniec, kropka.

Do momentu do kiedy w Polsce Konstytucja mówi o istnieniu Trybunału Konstytucyjnego i tego jak TK działa (np. podejmuje decyzje większością głosów) to TK musi działać i wszyscy MUSZĄ uznawać jego wyroki.

Żadna partia, ani organizacja nie może nie uznawać Trybunału, albo go blokować, bo łamie Konstytucje. Łamie prawo.

Nie jest istotne czy im się to prawo podoba, czy nie.
To jest, do kurwy nędzy prawo.

Pieszy który przejdzie na czerwonym świetle łamie prawo i nie może się tłumaczyć tym, że "w Wielkiej Brytanii to jest legalne". W Wielkiej Brytanii tak, ale w Polsce nie.

W Polsce obowiązuje prawo, które mówi, że TK istnieje i jego wyroki są ostateczne. Nie przewiduje istnienia mechanizmu ich uznawania czy nie, co TK ogłasza jako wyrok jest wyrokiem.

Jak to się nie podoba to można prawo zmienić.
Żeby osłabić, czy usunąć Trybunał Konstytucyjny trzeba nieć większość konstytucyjną. Obecna władza jej nie ma.
Więc władza uznaje, że jej prawo nie obowiązuje.
Technicznie przeprowadza zamach stanu, albo rewolucję.

Pretensje ze strony broniących TK nie są powodowane tym, że TK jest jakąś idealną instytucją, ale tym, że to co robi PiS z TK to łamanie konstytucji. Nie ma tego co pudrować w piękne "a w Wielkiej Brytanii" czy "TK to trzecia izba parlamentu" albo podobne. Nie uznając wyroków TK PiS łamie konstytucję i koniec.


Podobne postybeta
Chcę sankcji UE
Skrócona wersja zmian w ustroju Polski po wyborach w 2015 roku
Notki z uchodźstwa: jelenie Prezesa
WTF?????
Smutno mi się zrobiło...