poniedziałek, stycznia 09, 2012

Tramwaj uczy i wychowuje ;-)

Wracając dziś tramwajem zobaczyłem w tramwajowym TV informację, że tramwaj potrzebuje 20 metrów by wyhamować z prędkości 30 km/h...
Od razu się zacząłem zastanawiać czy to prawda ;-)
Wzór który to opisuje będzie mniej więcej taki:
m*g*f*l = m*V^2/2

Gdzie mg to siła nacisku, f to współczynnik tarcia kół o szyny (w poślizgu), l to droga (=20 m), razem lewa strona to "siła tarcia" razy przesunięcie, czyli energia która pójdzie w trakcie hamowania na gwizd i ciepło. Prawa strona to energia kinetyczna.
Wyszło mi więc, że:
f = V^2/(2*g*l)

Gdzie g to przyciąganie ziemskie, które dla mnie zawsze jest 9.81 m/s^2 (tak mi utkwiło we łbie i siedzi)... to daje:
f = 8.33^2/(2*9.81*20)=0.177

Sprawdziłem w Internecie i rzeczywiście tarcie stali o stal w poślizgu to coś między 0.15 a 0.25.
Znaczy, nie kłamali ;-)

Jak sobie to podstawiłem do wzoru coby sprawdzić ile musiałby hamować "mój" wymarzony pociąg, który byłby mnie w stanie do Krakowa przywieźć w mniej niż 15 minut (jadąc po drodze 800 km/h) to okazało się, że byłoby to 14.22 km ;-)
Co stanowi pewien problem, bo ja zakładałem, że hamowałby w ciągu 1 minut na odcinku 6-7 km ;-) co oznacza, że tak naprawdę "mój" pociąg musiałby mieć jakieś aktywne hamowanie, nie wiem spadochrony, czy silniki odrzutowe które odpalałyby w przeciwnym kierunku ;-)
No chyba, że byłby magnetyczny....

No i po co oni takie rzeczy piszą w tramwajach? ;-)


[Go to original post on Google+]




Podobne postybeta
A gdyby tak...
Co ssie w G1?
Metoda na idiotę, czyli sposób pokonywania autostrady we mgle
Sprawdzanie zdjęcia ;-)
OS X po 1.5 miesiąca... chyba wolę Ubuntu ;-)