piątek, kwietnia 17, 2009

"Herbatka"

Jak to łatwo drzeć łacha ;-)

Rzeczywiście w stanach w trakcie ostatnich wyborów było tak, że za Obamą głosowali często ci, którzy wg. jego projektów zapłacą większe podatki, a przeciwko niemu ci, którzy na jego projektach zyskają.
Szczególnie zabawnie brzmi argument walki z socjalizmem [który w stanach ma dużo bardziej negatywne znaczenie niż w Europie, i oznacza niemal wersję komunizmu którą straszono chłopów w Polsce mówiąc im, że w komunistycznej Rosji wszystko jest wspólne, nawet żony] w ustach ludzi, którzy nawet wg. Polskich kryteriów są biedni, lub średnio zarabiający i którzy są beneficjentami systemu. Choć warto tu pamiętać, że w stanach w ciągu ostatnich parunastu lat wzrosła liczba ludzi deklarujących się jako klasa średnia przy jednoczesnym spadku liczebności klasy średniej wyznaczanej przez dochody, stąd często ludzie bez wykształcenia wierzą polityką ostrzegającym ich przed złymi socjalistami od Obamy, którzy chcą zabrać im pieniądze i dać je biednym [o ironio właśnie im].
Btw. inne brzydkie słowo w stanach to redystrybucja i to również w ustach ludzi, którzy są jej beneficjentami ;-)
To tak jak u nas w Polsce, ktoś kto zarabia 1500 złotych brutto i narzeka na wysokie podatki, których w ciągu roku zapłaci całe 792 złote [czyli 4,4% ;-)], jednocześnie mając pretensję, że u lekarza musi czekać a przecież płaci... 36,75 złotych miesięcznie.


Podobne postybeta
Kto ile zyska?
Polacy - naród paserów? ;-)
"Pewne takie niedomówienie"
Rozszyfrowałem w końcu znaczenie słowa "socjalizm" dla przeciętnego "libertarianina" ;-)
Największy przekręt w Polsce?