niedziela, sierpnia 30, 2015

Świat The Three Body... też się nie domyka....

Czytam drugą książkę z trylogii The Three Body, czyli The Dark Forest.

I chociaż wciąga, to widzę pewne minusy.

Armie nie są może najinteligentniejsze, ale nie są to też bandy głupców. Mało prawdopodobne by zgromadziły wszystkie swoje jednostki ułożone w łatwy do zniszczenia układ, tylko po to by żadna ze stron nie mogła sobie przypisać zniszczenia statku obcej cywilizacji i by wszyscy okryli się wielką chwałą.
Wydaje mi się, że Liu Cixin jest skażony tym jakie jest PLA, czyli chińska armia, ale nawet przy PLA trudno mi uwierzyć by jakiekolwiek wielkie armie dbały o to by w akcji brały udział wszystkie statki by później każdy mógł sobie przypisywać udział w finałowej bitwie.
A nawet gdyby to raczej wszystkie statki byłyby gotowe do ucieczki z najwyższą możliwą prędkością (w ogóle czemu skoro dla 4 prędkości trzeba być w deep sea, to deep sea nie jest podstawowym trybem pracy armii?)
Drugi problem to to czemu ziemianie nie próbują złamać blokady sofonów? Jeśli są to protony, które są od razu komputerami i mogą się rozwijać do postaci 3 wymiarowej by psuć wyniki działania akceleratorów to czy zwiększanie mocy akceleratorów nie powinno w pewnym momencie zniszczyć takiego sofonu? Druga sprawa, ziemianie zbudowali statki kosmiczne które mogą rozwinąć prędkość 15% prędkości światła. Czyli można by akceleratory wywieźć o kilka godzin, czy nawet dni od Ziemi i sofony nie powinny już wtedy mieć łatwego sposobu psucia wszystkich akceleratorów (trisolarianie sami zwracają uwagę, że problemem byłoby gdyby Ziemianie zbudowali akcelerator na innej planecie bo wtedy możliwość poruszania się z prędkością podświetlną sofonu i tak by mogło nie wystarczyć. Nawet gdyby kursowały sofony pomiędzy takimi akceleratorami to pewnie nie każdy eksperyment byłby przez nie psuty i coś w analizie statystycznej danych by wyszło. Sofony mają się dodatkowo mnożyć jeżeli rozbije je akcelerator i stawać się głupsze, to czemu nie zwiększać mocy i nie próbować sprawić by stały się głupie jak but?
Społeczeństwo też się dziwnie w tych książkach zachowuje, albo jest bandą morderczych sukinsynów, albo znów niezdecydowanych pańć i pańciów.
ETO czyli organizacja zbudowana przez najinteligentniejszych ziemian by pomóc trisolarianom w zniszczeniu życia na Ziemi to już w ogóle przeginka. Jeśli motywacją ma być przekonanie o tym, że cywilizacja się sama zniszczy to czemu aż tyle energii wkładają w to by nie mogła się naprawić?
Eskapizm... i niechęć ludzi do niego z niszczeniem statków kosmicznych i ONZ zabraniającym badań nad tym.... to czemu chociaż nie próbować statków Siewców jak w Pieśni Dalekiej Ziemi (wydaje się, że nawet my mamy jakieś 50-100 lat to możliwości syntetyzowania DNA z zapisu w pamięci, przy intensywnych pracach nad tym w 200-250 lat powinniśmy być w stanie zbudować zestaw statków, które mogłyby lecieć w kierunku różnych gwiazd i próbować tam założyć cywilizację (przy założeniu, że w ciągu 250 lat bylibyśmy w stanie zbudować komputery które byłyby w stanie wychować tam pierwsze pokolenia ludzi)).

Nie rozumiem też czemu nie ma tam w ogóle Indii? Wśród mieszkańców Indii czy pochodzących z Indii jest masa geniuszy, spodziewałbym się więc chociaż kilu bohaterów o indyjskich imionach i nazwiskach, a tu nic, albo Chińczycy (i to chyba głównie, albo nawet tylko Han), paru amerykanów i europejczyków, Rosjanin (europejczyk, ale nie zachodni), Japonka, do tego Wenezuelczyk. A gdzie hindusi? Afrykanie?

Na razie ten świat jest u mnie poniżej linii domykania się, ale przy nim świat Dawcy Pamięci jest o wiele bliżej domknięcia się.


Podobne postybeta
Akcja bezpośrednia
Gdybym miał okulary Google.... (znaczy, kiedyś będę miał ;-))
Dziwne.
Imigranci nas nie zaleją
Język programowania na Apokalipsę ;-)