piątek, lipca 03, 2015

Terminator Genisys

Hmm.....
Nie jest dobrze. A może jest?
Trudno powiedzieć. Ale bardziej nie jest.

Terminator 2 i serial Terminator: Kroniki Sary Connor znacząco zawyżyły mi oczekiwania, a Genisys nie do końca im podołał.

Fabuła jest, ale kilku intrygujących motywów nie wykorzystano, za to wprowadzono "magię".
Bohaterowie mogliby dostać bilety miesięczne na podróże w czasie.
Łącznie najmniej 7 podróży w czasie wpłynęło na zamotanie fabuły.
I żeby SkyNet wyglądał jak Doktor Who?

Najlepiej chyba wyszły nawiązania do oryginału, chociaż obecna Sara zdecydowanie nie była zrobiona na lata 80 ;-)

Możliwe, że wszystko to przez kierowanie filmu do młodzieży, wychowanej na grach komputerowych i kreskówkach w których wszystko wybucha i błyskach i dla nich to może być lepsze od oryginału.
Ciekawe, że mało krwi widać. W Terminatorze było jej dużo, lała się już w pierwszych scenach.
W Terminatorze 2 też trochę było, głównie Sary i Milesa Dysona.
Tutaj nic. Taki Samurai Jack. Dużo przemocy i wybuchów, mało krwi, zero golizny.
Nawet Los Angeles w 1984 roku wygląda jakoś tak czysto. Punki obok Griffith Observatory są o jakieś 10 lat za stare i o wiele kąpieli za czyste ;-)
Wszystko takie ugrzecznione jest.
Film dostał klasyfikację pozwalającą oglądać go 13 latkom.... w tym chyba problem, nie jestem w grupie docelowej ;-)
Oryginalny Terminator był dla 15+, podobnie Terminator 2.
A tu taka bajeczka.

Tak się zastanawiam i podobny problem był z Mad Maksem. A nawet Total Recall.
Jedynie Star Trek się jakoś z tego wyłamał, choć też dostał PG-13.


Podobne postybeta
Dziwna konkurencja
Po roku...
Jak apokalipsa to nie w Warszawie ;-)
396 m2 ekranu
Filmy "komputerowe" ;-)