niedziela, sierpnia 04, 2013

Skoro Deep Web jest potrzebny by zapewnić wolność słowa, ale jest wykorzystywany do szerzenia niecnych treści, to może rozwiązaniem jest ograniczenie technologii takiej sieci tak by tylko przekazywała tekst?

Na HackerNews trąbią o tym, że na wniosek FBI w Irlandii aresztowano kogoś związanego z Tor'em (jak rozumiem to to jest sieć w sieci) i że podobno część stron w Tor'ze jest zarażona jakimś świństwem.

Tego gościa w Irlandii aresztowano za coś związanego z publikowaniem pornografii dziecięcej, albo coś podobnego.

No bo jest tak, z jednej strony chyba rzeczywiście potrzeba sieci wewnątrz sieci w której np. chińscy dysydenci mogliby opisywać co się dzieje w kraju, tak by byli trudni do wykrycia, tak by mogły w tej "sieci w sieci" istnieć strony w stylu wikileaks (choć w pełni rozumiem amerykańskie chęci by tą stronę zamknąć). Z drugiej jest tak, że prawie na 100% bardzo szybko taka sieć zostałaby zalana materiałami pedofilskimi.
Zresztą jakbym był rządem jakiegoś kraju i chciałbym taką sieć zniszczyć to postarałbym się o to by była tam masa takich materiałów by mieć powody do walki z taką siecią (ale nie, nie uważam by rządy to robiły, nie muszą, w sieci jest masa głupich ludzi, którzy to zrobią).

Ale gdyby udało się zbudować "sieć w sieci" w oparciu tylko o tekst?

Np. zamiast przesyłać pliki binarne czy tekstowe to przesyłałoby się pliki MP3, albo skompresowane jakimś dobrym kodekiem do mowy? Gdyby wyglądało to tak, że strona byłaby "czytana" w trybie 16, później pakowałby to jakiś dobry kodek do mowy i następnie szyfrowany byłby taki plik? Wtedy można by było przesyłać tekst, w dowolnym języku, ale obrazki czy filmy byłyby praktycznie niemożliwe do przesłania z racji rozmiaru.

Po drugiej stronie plik byłby rozszyfrowywany, rozpakowywany, następnie mechanizm rozpoznawania mowy zmieniałby go w plik tekstowy i pokazywałby go. Ponieważ musiałby się ten system rozpoznawania mowy ograniczyć do 16 wzorców to nie byłoby problemu w zrobieniu systemu zdolnego do 100% rozpoznawalności (szczególnie gdyby kompresja była w pętli w której większy stopień kompresji byłby możliwy tylko w przypadku gdyby proces dekompresji i rozpoznawania nie  dawałby złych wyników).

Taki deep web umożliwiałby to do czego podobno istnieje, czyli nieskrępowane wymienianie myśli nawet w tematach niemiłych rządom, z drugiej zaś byłby odporny na niecne wykorzystanie.

Dodatkowo gdyby taka sieć była odporna na zalanie złymi materiałami to demokratyczne rządy nie miałyby zbyt dobrej prasy i PRu atakując taką sieć.

Może więc część mocy intelektualnych twórców takich sieci należałoby przerzucić na wprowadzenie takiego mechanizmu ograniczającego?


Podobne postybeta
Chcę sankcji UE
Jak czytać kod...
Co lubie :-)
"Semisubiektywna" klasyfikacja dokumentów ;-)
Niezawodność