poniedziałek, stycznia 10, 2011

Marznąca mgła

Do wczoraj ten termin znałem tylko ze słyszenia.
Wczoraj poznałem w kontakcie bezpośrednim.
Rzeczywiście straszna rzecz, jakby wjechać w coś takiego z dużą prędkością to nie byłoby wesoło. Nawet widziałem, że na drodze z Wodzisławia do Żor, którędy jechałem na A1, dwa TIRy wpadły do rowu z powodu takiej marznącej mgły.
Ja zaś poczułem się jakbym miał ABS, bo pojazd hamował tylko na kawałkach drogi ;-)

Dzięki tej marznącej mgle, a później mgle jechałem wczoraj do KRK z 2 i pół godziny... gdy zwykle mieszczę się w 1:40.

W samym KRK też było zabawnie, bo chyba ta znów marznąca mgła wykończyła jakieś BTSy i nie działał mi ani komórka, ani Blueconnect ;-)



Podobne postybeta
Mgła
Wszystko kłamie ;-)
Co lubię
Smile Challenge ;-) - takie tam MVP
Białe paskudztwo...

1 komentarz:

  1. Dziś w Wawie to samo. Wracając po pracy do auta miałem wrażenie, że ktoś na złość polał mi je całe cieniutką, równomierną (jak się później okazało niezeskrobywalną) warstwą szyboprzylepnej cieczy tudzież mazi.

    OdpowiedzUsuń