niedziela, stycznia 23, 2011

Door-to-door - niezły spryciarz to musiał stworzyć

Wypadałoby w końcu oddać laptopa do sewisu z powodu linii na ekranie (najpierw była jedna teraz zwykle daje się "zejść" do 2).
Ale to same kłopoty. Trzeba znów znaleźć na stronie Asusa info jak "to się robi", zamówić kuriera, zapakować laptopa, oddać kurierowi i czekać.
Strasznie dużo roboty, a później tygodnie czekania.
Momentami miałbym ochotę po prostu pójść do sklepu i kupić nowego.... jedynym co mnie powstrzymuje jest świadomość tego, że tęgie głowy które wymyśliły gwarancję door-to-door właśnie na to liczyły. Że klient się wkurzy samą świadomością tego, że musi się męczyć i po prostu kupi nowy produkt z myślą "jak kupie nowy to wyślę stary do serwisu".
Spryciarze jedne....
Szczególnie, że po monitorze widzę, że to nie prawda, że się wyśle.
A wyrzucić głupio i szkoda.

posted from Bloggeroid




Podobne postybeta
Zgryz laptopowy ;-)
Telewizor w laptopie się psuje :-(
"Dziennikarze"
Blue-Ray, DVD i takie tam
Power ;-)