środa, października 06, 2010

LibreOffice - takie sobie

Zainstalowałem dziś LibreOffice, czyli fork OpenOffice.org i hmmm... nie jestem zadowolony ;-)
Instalacja OOo2GD 3 razy powodowała zwiechę całego LibreOffice, dopiero użycie Extension Managera i jego guziczka Add spowodowało, że OOo2GD się zainstalowało. Ale i to nie wygląda dobrze bo ikonki zrobiły się gigantyczne i wyglądają ohydnie.



W ogóle czuję się oburzony tym, że nie uznali OOo2GD za na tyle przydatne by stało się jednym z rozszerzeń instalowanych domyślnie ;-)
Może to, że np. nie udaje się otwierać większych plików pobranych z Google Docs ma tu jakieś znaczenie? ;-) [Co ciekawe w Star Office działa, w OO.org nie jestem w stanie sprawdzić bo genialny LibreOffice.org mi odinstalował OO.org, a w każdym bądź razie tak to wygląda].

Z plusów, nie ma znaczków Oracle, które są brzydkie, a przynajmniej brzydsze od tych Suna. Szkoda, że Oracle postanowiło wyrugować oznaczenia Suna, ładne były.

Moje statystyki zbierane w trakcie sprawdzania czy są nowe wersje OOo2GD wykrywają jak na razie udział LibreOffice mniejszy niż 1 promil.
Pierwszy "odczyt" z LibreOffice pojawił się 28 września, to tak jakby to kogoś interesowało ;-)

EPUBGenerator działa i generuje ładnie EPUBy z LibreOffice.

Ale ja zaraz chyba odinstaluje i wrócę do paskudnie obrandowanego OpenOffice.org od Oracle'a ;-)


Podobne postybeta
OpenOffice.org - ulubiony pakiet biurowy Java'owca ;p
Generowanie plików ePub z OpenOffice.org :-)
Porzucam OpenOffice.org dla LibreOffice ;-)
Nowy coś do pisania - constants list/reference/cokolwiek ;-) albo spis stałych
OOo2GD w Ubuntu 9.10 - da się.