poniedziałek, sierpnia 30, 2010

Święta wojna - kolejna odsłona

No i najwyraźniej mamy kolejną odsłonę świętej wojny.

Dawniej była między Commodore i Atari, później między PC i Amigą, później jeszcze między Asus EEE PC i MSI Windem, a teraz mamy nową między Androidem i iPhonem.

Możemy się więc dowiedzieć, że Android ssie, albo że srajfon ssie. Że w Androidzie są niedorobione aplikacje, albo że w iPhonie firma traktuje użytkowników jak idiotów i tak dalej i tak dalej.....

To ja może od innej strony zaczną.

Nie lubię szpinaku. Ale wiem, że są ludzie którzy szpinak lubią. Nie czuję z tego powodu nad nimi moralnej wyższości, ani mi ich nie żal. Oni to lubią i dobrze im z tym.

Nie będę przekonywał ich, że są idiotami bo jedzą to zielone paskudztwo, które wcale nie jest takie zdrowe jak to onegdaj twierdzono.
Nie będę bo oni to lubią, a lubiąc to wcale mi nie szkodzą.

Nie rozumiem ich sympatii do szpinaku, nie podzielam jej, ale rozumiem, że oni mogą go lubić.
Wiem też, że to, że lubią szpinak nie oznacza niczego złego.
Od ludzie jak ja, tylko, że lubią szpinak.

Jeszcze z innej strony.
Podobają mi się kobiety. Nawet bardzo mi się podobają.
Ale akceptuję, że są faceci którzy wolą innych facetów. Nie rozumiem ich, ale tu jest ta sama sytuacja co ze szpinakiem. Nie czuję nad nimi żadnej moralnej przewagi, nie jest mi ich też żal. Dobrze im z tym i to jest fajne.

To samo jest z Androidem i iPhonem.

Ja lubię Androida. Podoba mi się. Spełnia moje wymagania.
iPhone i większość produktów Apple mi się nie podoba. Nie podoba mi się ich estetyka, wolę zdecydowanie użyteczny minimalizm w wykonaniu Google.
Ale nie czuję się z tego powodu lepszy od miłośników Apple, nie jest mi ich też żal.
Akceptuję ich wybór i cieszę się ich szczęściem.

Urok demokracji, pluralizmu, wolności, whatever, polega na tym, że ja mogę mieć swoje ulubione i ukochane rzeczy, produkty, książki, filmy, utwory, co tam jeszcze, a inni mogą mieć swoje.
Tak, cudzy wybór może mi się wydawać dziwny, mogę go nie podzielać, ale to nie moja sprawa. Puki ten ktoś mi z butami w życie nie wchodzi to nie jest mój problem.

A czy Android jest lepszy od iPhone'a, albo iPhone lepszy od Androida?

Tak.

Dla zadowolonego użytkownika Androida Android jest lepszy od iPhone'a, a dla zadowolonego użytkownika iPhone'a iPhone jest lepszy od Androida.

Jedni ze słodyczy lubią orzechy, inni czekoladę, a jeszcze inni golonkę i kotlet schabowy.

Nie da się zbudować obiektywnego rankingu w przypadku systemów operacyjnych dla telefonów, tak jak nie da się zbudować rankingu dla języków programowania, dla urody kobiet czy jakości życia. To są problemy wielowymiarowe i każdy ma swój własny zestaw wag i akceptowanych poziomów.

I po co o to kopię kruszyć?


Podobne postybeta
Święta wojna...
Nadmiar wyboru, to jest problem dla Androida ;-)
A różne takie...
Kolczatka ;-) czyli próbujemy zastąpić Dziobaka ;-)
Cut the Rope - zabawne ;-)