niedziela, listopada 22, 2009

Na przekór

Obserwuję u siebie kolejne objawy choroby "na przekór" ;-)Nie pisałem tu zbyt entuzjastycznie o Chrome OS, zrobiłem nawet ankietę i za każdym razem gdy przybywał głos na "sukces" to uważałem, że osoba głosująca się myli.......
Teraz wielu zawiodło się na tym co pokazano, a we mnie narasta jakieś pozytywne uczucie do Chrome OS. Zacząłem nawet dłubać sobie malutkie rozszerzenie do Chrome.
Klasyczne objawy choroby "na przekór".
To samo miałem z Go, tłum krzyczał "to jest najlepszy język świata", a ja go krytykowałem, a teraz patrzę [po tygodniu ;-)] nań z pewną sympatią choć jako programista mam nadzieję, że akurat ten język spadnie do któregoś z wewnętrznych kręgów piekła, może to być ten krąg gdzie spoczywa Perl ;-) Ale to zapewne mój językizm [dla niewtajemniczonych językizm to taki rasizm w sprawie języków programowania].
Żeby nie było, że to tylko o Google chodzi [a przecież Chrome też krytykowałem i odczuwałem olbrzymią przyjemność gdy w moich testach JavaScript Chrome okazał się wolniejszy od tego z Firefoksa ;-)], to "na przekór" pojawia mi się ostatnio w sprawie pakietów biurowych.
Prawie od zawsze byłem zwolennikiem OpenOffice.org, a "przeciwnikiem" MS Office. Nie w sensie, że uważałem MS Office za gorsze od OpenOffice.org, bo MS Office bywa lepszy w jednych rzeczach, a w innych OpenOffice.org jest lepszy. Moja postawa była raczej taka, że nie kupię MS Office, i nie ukradnę go, będę używał darmowego OpenOffice.org, było tak gdy wszyscy w koło krzyczeli że MS Office jest lepszy.
Ale teraz co jakiś czas pojawia mi się w głowie myśl żeby kupić MS Office'a........ Fakt, że głównie po to by spróbować napisać do niego jakieś wtyczki ;-) ale jednak się pojawia.
To pewnie jest jakieś zaburzenie psychiczne, ale dobrze mi z nim :-)


Podobne postybeta
"Językizm" czyli co mnie razi w C#
Pythonowe formatowanie kodu ma jednak swoje zalety ;-)
Iluminacja... czyli "Oświeciło mnie"...
Nowomowa
Narzędzia, wszędzie narzędzia...