piątek, stycznia 16, 2009

Śnieg - brrr

Wracając dziś z Krakowa [tak, tak :-) jutro mam pracę z domu :-)] zauważyłem ciekawy paradoks meteorologiczno-komunikacyjno-finansowy ;-)

Na autostradzie na której przejechanie 60 km kosztowało mnie 13 złotych w miejscach gdzie zwykle jadę 120-130 km/h jechałem góra 50-70 km/h [momentami 90 km/h gdy wyłączał mi się instynkt samozachowawczy ;-)].

A wszystko przez to, że cała droga była biała, tak że trudno było zgadywać czy jadę środkiem drogi, czy którymś z pasów ;-) a do tego śnieg robił śliczną białą ścianę.

Dlatego dałem się prowadzić mocy ;-)

A za bramkami A4, gdy zaczęła się prawdziwa autostrada [3 pasy w każdą stronę] Katowice - Gliwice [też A4, ale nie płatna] to zaczęła się też dobra droga :-)


Podobne postybeta
Zwłoki na plakatach... brrr...
Powiedziony przez GPS ;-)
Wylazł był Ganimedes zza Jowisza ;-)
Paradoks autostradowy ;-)
Myślenie = Szybka jazda