środa, marca 17, 2010

Geolokalizacja c.d. :-)

Jak już pisałem wcześniej gdy mamy włączone WiFi Google potrafi zwykle określić naszą pozycję z dość dużą dokładnością.
W pracy zrobiłem kilka eksperymentów i tam pozycja nie pływała, ale w miejscu spania pływa i to mocno, co widać na poniższym rysunku :-)



To by sugerowało, że jeżeli brane są pod uwagę tylko SSIDy/MACi to w mojej okolicy jest co najmniej 8 [a nawet więcej bo chyba 2 punkty mi się nie wrzuciły na ten rysunek] HotSpotów zarejestrowanych w bazach z których korzysta Google.
Bardziej prawdopodobne wydaje mi się więc to, że Google ma dane co najmniej 2 sieci WiFi które są w mojej okolicy w KRK i bierze pod uwagę moc sygnałów w trakcie wyznaczania pozycji.
Z ciekawych rzeczy, przed każdym ustaleniem pozycji Google Maps otwierają tunel HTTPS do Google, którego niestety nie udało mi się podsłuchać :-( Fiddler2 nie pokazuje tego co idzie w tym tunelu [co by sugerowało, że to nie HTTP, a coś innego, choć trudno wymyślić co...], a WhireShark nie chce działać na moim Windows 7, a przynajmniej nie potrafi podsłuchać połączenia sieciowego związanego z moim Blueconnectem. Można się domyślać, że w tym tunelu "lecą" dane do zapytania :-) Hmmm.. może uda mi się do podsłuchu wykorzystać netbooka? ;-)

[Najlepsze, że wystarczyłoby sprawdzić w dokumentacji do Firefoksa, tudzież w jego kodzie co on wysyła do Google w momencie ustalania pozycji i wszystko by było wiadomo :-)]

[Update: zajrzałem do kodu Firefoksa, z którego dotarłem do kodu Google Gears i wychodzi na to, że miałem rację :-) kod odpowiedzialny za zabawy z geolokalizowanie przy pomocy WiFi pobiera SSID, MACa i RSSI sygnału, teraz pozostaje mi tylko dotarcie do miejsca gdzie te dane są używane i sprawdzenie czy wszystkie te dane trafiają do Google, czy może tylko SSIDy i MACi, a moc sygnału jest wykorzystywana do obliczeń "na miejscu" czy też w ogóle jest ignorowana]


Podobne postybeta
Śledzimy geolokalizację ;-)
Dalsze śledzenie geolokalizacji Google'a :-)
Android i lokalizacja. Czego używać zagranicą?
Ludzie nie potrafią czytać...
A może niepotrzebnie aż tyle śpimy?