środa, stycznia 20, 2010

Raport z prac nad ubogą krewną Playtypusa, czyli Kolczatką :-)

[OK, parę minut po opublikowaniu tego wpisu udało mi się poprawić problem z autoryzacją :-)]
Jak na razie umiem już coś odczytać z dysku R:\ [choć chwilowo nazywa się P:\ ;-)] reprezentującego konto w Google Docs :-). Gdy w Total Commanderze kliknę na dokumencie to po jakimś czasie coś otwiera się w OpenOffice.org......... problem w tym, że na razie otwiera się zawsze coś takiego:


A to nie jest do końca to o co mi chodzi ;-)
Coś widać jest nieteges z autoryzacja.

Działa to też jak na razie bardzo nieefektywnie, bo najpierw gdy system operacyjny pyta o rozmiar pliku [w listowaniu katalogów zawsze raczej będę podawał taki sam rozmiar dla wszystkich plików bo tak by to za długo trwało i było zbyt obciążające dla serwerów Google Docs] proszę Google Docs o wygenerowanie pliku z którego pobieram tylko nagłówek Content-Length, a następnie gdy zaczynam czytać plik to znów proszę Google Docs o wygenerowanie pliku i tym razem zaczynam go pobierać... Bardzo nieładne zachowanie w stosunku do Google Docs i na pewno trzeba będzie zmniejszyć ilość tych requestów.

Inna sprawa, że już widzę że zrobiłem błąd bo przechowuję sobie tylko service związany z dokumentami, a trzeba jeszcze oddzielnie dla każdego konta trzymać service związany z arkuszami. Przy okazji otwarty kod OOo2GD zdecydowanie ułatwia zabawę ;-) bo w najgorszym przypadku po prostu debuguje kod OOo2GD i patrzę co powinno być i staram się to powtórzyć w kodzie w C#......... btw. strasznie niefajne jest to, że nie mogę korzystać z Console.WriteLine() gdy mam aplikacyjkę działającą w oparciu o WinForms, przez to muszę log wrzucać do pliku.
Na razie cała moja klasa związana z obsługą systemu plików i kontaktami z Google Docs zajmuje jakieś 360 linii strasznie brzydkiego kodu ;-) Myślę, że w 600 liniach się jestem w stanie zamknąć.

Na razie widzę, że mimo wszystko ten dysk R:\ nie będzie zbyt szybki ;-) i w przypadku osób korzystających z OpenOffice.org zdecydowanie łatwiej i milej będzie używać OOo2GD [wszystko przy założeniu, że w ogóle uda mi się drania napisać].

Z głupich błędów które dziś popełniłem to np. w pętli wyszukującej dokument na podstawie nazwy pliku udało mi się wstawić kod, który co iterację odcinał pierwszą literkę nazwy pliku ;-) w końcu leciał wyjątek i wszystko się wykładało, a że ten cały system plików działa na oddzielnym wątku to nawet nie wiedziałem, że coś się złego stało.

A plecy mnie nadal bolą :-(


Podobne postybeta
RDrive w działaniu ;-) czyli kolejny raport z prac nad Kolczatką ;-)
Kolczatka ;-) czyli próbujemy zastąpić Dziobaka ;-)
Ha! Ochidna Echidna potrafi updatować pliki :-)
Zaczynamy Sync2GDocs.... ciekawe czy skończymy ;-)
"Ochidna" Echidna ;-) czyli jak się mają prace nad RDrive.