Głównie zresztą dzięki Google ;-)
Dziś zrobiłem zdjęcie swojej starej wizytówce (sprzed 4 lat.... rany), po czym zshaorwałem ją z OCRDroidem i proszę w Google Docs pojawiło się coś takiego (wyciąłem dane, które są związane z moją firmą bo to blog prywatny):

Jak spojrzycie pod zdjęcie to widać tam dobrze rozpoznane dane z mojej wizytówki, jedynie przedostatnia cyfra w numerze telefonu z 0 zmieniła się w literkę O :-)
Także formatowanie i literkę ł szlak trafił, z tym, że ł ocalało w postaci l ;-)
Do rozpoznawania wizytówek się to świetnie nadaje ;-)
Wywala się jednak na zdjęciach gdzie wyraźne jest "ugięcie" kartki i występuje kilka rodzajów czcionek, np. tutaj:

Rozpoznane zostały tylko te fragmenty napisane dużą czcionką.
Ale wydaje mi się, że jest lepiej niż te kilka miesięcy temu.
Jak się chcecie pobawić Toperzem, to znajdziecie link do niego w moim poprzednim poście na temat Android i OCRa ;-)
Podobne postybeta
WWŚ i wielkie hałdy książek
OpenOffice.org2GoogleDocs na Apple - pierwsze podejście ;-)
Całkowicie testowy post z Androida :-)
Android + Google Docs OCR = zestaw dla szpiega? ;-)
Plakaty niechęci ;-)



0 comments:
Prześlij komentarz