środa, marca 11, 2026

Złej (albo leniwej) baletnicy przeszkadza i rąbek u spódnicy

Słucham książki Apple: The First 50 Years i jak każda taka rzecz nakręca mnie to do tworzenia czegoś... do tego mam głód kodowania... więc mnie ciśnie żeby sobie zrobić cel 50 linii kodu dziennie...
I jest jeden problem.... nie mam czego pisać ;-)

Tzn. wiem, że to też nie jest to. Np. kilku rzeczy nie zaczynam bo mi Antigravity od Google nie działa bo jakieś 2-3 tygodnie temu popsuli coś i Antigravity dostaje 400 od backendu.

Za to wczoraj w ramach specyfikowania czegoś do pracy najprościej było pogadać z Gemini i zrobić prototyp, który mogłem dać developerowi dzięki czemu ten nie musiał próbować zrozumieć "co autor miał na myśli" czytając specyfikację, tylko widział zachowanie jakie jest potrzebne ;-)

Choć tego Antigravity mi brakuje, bo mam pomysł na próbkę aplikacji do "mojego" ToDo i bardzo łatwo by to było opisywać Antigravity, niby mógłbym z Gemini CLI, ale to nie to samo.
W ogóle mam wrażenie, że kierunkiem dla conajmniej pewnej gałęzi vibecoding powinno być kodowanie gdzie obok widzimy nie tylko kod ale i UI zmieniający się "na żywo", może nawet na działającej aplikacji. 

Wracając do tych 50 linii kodu, poważnie rozważam nawet iście przez Cracking the Coding Interview zadanie po zadaniu i pisanie wariantów. Leetcode mnie zawodzi, ostatnio mieli serię o dynamic programming, a ja się przyznaję, jak dynamic programming do mnie przemawia i umiem często pójść od rozwiązania rekurencyjnego, do memoizacji i z memoizacji do czystego rozwiązania na tablicach, czy nawet bez jak nie są potrzebne, to niemal obrzydzenie czuję widząc start od rozwiązania tablicowego ;-) nie wiem, odbieram to nadal jako formę nieeleganckiego ataku ;-) (albo to z zazdrości, że ja muszę tą drogę przejść, a ktoś umie od razu wskoczyć w ten tryb...)

Ciekawe, że wypocenie dwóch wpisów na bloga, paru komentarzy na LinkedIn i Facebooku to pikuś, ale napisanie 50 linii kodu wymaga jakiegoś celu... 


Podobne postybeta
Okrucieństwo vibe codingu część 2 ;-)
Struktury danych vs algorytmy
Bullshit Jobs jest słabe
Be human for engineers: Instrukcja obsługi człowieka - marzy mi się coś takiego ;-)
Atlas zbuntowany, ale na odwrót ;-)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz