sobota, października 11, 2014

Po roku...

Po roku życia bez Windowsa* stwierdzam, że się da i nie jest to wcale takie trudne.
Moim kolejnym systemem będzie zapewne OS X, ale jeszcze pewnie z rok pomieszkam na Linuksie.

Nexus 5 po roku jest nadal genialny.
Najlepszy telefon jaki miałem do tej pory.

Nowa praca nie spełniła moich wymagań, źle chyba do tego podszedłem. Inna sprawa, że mimo wszystkich minusów dobrze, że zmieniłem pracę bo wiele moich frustracji z nowej pracy wynika ze skostnienia w starej ;-)
Nadal kodowanie nie jest tak przyjemne jak było kiedyś...

Filmów dobrych mało.
Gra Endera straszna, zabić tak ciekawą fabułę takim gniotem?
Her słabe, więcej głębi w sprawie człowieczeństwa maszyn jest w Terminator: Kroniki Sary Connor... jeśli miał to być zaś film o samotności człowieka we współczesnym świecie to też nie wyszło.
Grawitacja - genialna, aż żałuję, że nie poszedłem na to do IMAXa.
Lucy - wtopa na całej linii. Luc Beson ze swoją historią z Piątym Elementem (ze słabą aktorką), Leonem Zawodowcem i paroma innymi filmami, plus ze Scarlett Johanson powinien stworzyć coś nieziemsko ciekawego.... a powstał nudny gniot z fabułą tak prostą jak program wyborczy PSL (Furmanka piniędzy dla każdego członka Naszej Partii!)
Igrzyska Śmierci 2 - całkiem niezłe mimo braku towarzystwa w trakcie oglądania, które to towarzystwo było przy oglądaniu Lucy, za co się towarzystwo będzie mścić (co mogę napisać bo i tak nie przeczyta, a jak przeczyta to się nie przyzna ;-)).

Z nowej muzyki, chyba tylko Ladytron, a i tak tylko kawałki. OK, nowa płyty Kate Perry czy Eminema całkiem fajne.

Nowe książki.... się zastanawiam i nic nowego mi nie utkwiło w pamięci, tylko nowy PTerry... OK, nowy cykl Orsona Scott Carda - The Gate Thief, aż się trzeciej części nie mogę doczekać.
Ale nic nowego w okolicach kalibru Paragrafu 22 (który to poznałem w Motoroli ;-)).

OK, mieszkanie kupiłem, to się zmieniło i to głęboko ;-)

A jeszcze Polymer. Technologia w której się zakochałem, acz jej używanie idzie mi opornie ;-)

* - de facto rok bez Windowsa w pracy, w domu to dopiero od lipca i mi brakuje Windowsa bo czasem chciałbym zagrać "w samoloty".


Podobne postybeta
Raport z emigracji
Komputer dla mamy
Chromebook w praniu, czyli tam i z powrotem, Kraków - Londyn - Kraków w 30 godzin
Moje "odkrycia" 2014 roku :-)
The Giver - kolejny świat, który się nie domyka....