wtorek, marca 25, 2014

Coraz więcej dnia :-)

Jest dobrze, a będzie jeszcze lepiej :-)
Dziś (akurat w Wodzisławiu) wg. mojego "narzędzia" do obliczania wschodu i zachodu słońca mamy tak:


A w przyszłym tygodniu dzięki przesunięciu zegarków będziemy mieli słonko po 19 :-)

Wiosnę uznaję uroczyście za otwartą ;-)


Podobne postybeta
Ficzer, za który lubię Linuksa ;-)
Ja i mój zegarek chcemy wiosny!
Czciciele słońca?
Mgła
Słonko wróciło :-)

Embargo

Ogłaszam nałożenie embarga!

Jest to embargo na nowe zabawki.
Dopóki nie kupię mieszkania nie wolno mi sobie kupić żadnej nowej zabawki*....
No chyba, że się złamię ;-) albo stara się popsuje. Albo po prostu najdzie mnie ochota.
Ale tak poza tym to 100% embargo ;-)

* - zabawka to dowolna rzecz, która nie jest mi potrzebna, a chcę ją mieć, czyli nowy laptop, nowy aparat fotograficzny, nowy telefon, nowy tablet, nowy samochód, nowy statek kosmiczny** i tak dalej
** - de facto to byłby pierwszy statek kosmiczny ;-)


Podobne postybeta
Ale fajne :-)
Nexus S - wrażenia z boju ;-)
Chromebooka chcę....
Dalsze odtykanie rur Yahoo ;-)
Rama... coś nie działa ;-)

poniedziałek, marca 24, 2014

Macbook - chyba chcę (prywatnie)

Dziś byłem u mechanika, robić przegląd i takie tam.
Łączyło się to z 3 godzinami czekania, w trakcie których powstał pomysł urlopu samochodowego, poczytałem i połaziłem po sieci.

Do tego ostatniego używałem służbowego Macbooka Pro i było świetnie.
W końcu coś co jest lekkie, nieźle się trzyma na kolanach, a do tego jest szybkie i bateria trzyma nieziemsko długo ;-)

Prawie jak Chromebook (OK, szybkość i czas pracy na baterii w Macbooku Pro są wyższe niż w moim Chromebooku), ale ma plusa że jak człowiek będzie chciał coś zakodować to się da ;-)

Dlatego poważnie się zastanawiam nad wciągnięciem Macbook Pro, albo chociaż Air na listę rzeczy "chcę" ;-)

Jedna wada to system, który nadal do mnie nie przemawia. Ale to dopiero drugi tydzień, pożyjemy zobaczymy co będzie później.

[dopisane po chwili]
Jest jeszcze druga wada.. To logo. Ludzie się na nie gapią i zaczynam rozumieć czemu tak popularne jest zaklejanie jabłka.
To jest firmowa maszyna to nie zakleję, ale jeśli się kiedyś skuszę to mam zamiar zakleić :-)


Podobne postybeta
Jak się poluje na programistów ;-)
Macbook Pro Retina i OS X po 24 godzinach
Czy Macbook Pro jest wart swojej ceny?
Asus EEE 900 - Tips & Tricks ;-)
Raport z planety Z ;-)

sobota, marca 22, 2014

OS X po tygodniu - tak sobie

Wczoraj oddałem pracowego Della z Ubuntu. Został mi "tylko" Macbook Pro Retina.
Sprzętowo jest dużo lepszy, bo ma i7 i 250 GB SSD, Dell miał tylko i5 i 128 GB SSD.

Soft na OS X jest bardziej konsystentny, czcionki są bardzo ładne.
Co widać na zrzucie ekranu.


Są też fajne ficzery jak zoom:

Który działa nawet na wycinkach ekranu z elementami systemowymi, tego w Ubuntu nie miałem, tam zoom działał mi tylko na aplikacjach:


Sam sprzęt jest też bardzo ładny:



Zachwycające są głupotki w postaci podświetlanej klawiatury:


Czy podświetlanego logo ;-)


Czas pracy na baterii też zachwyca. 
Podobnie jak waga i poręczność komputera. 
Ostatni deployment w pracy robiłem biorąc udział w groomingu i laptop mi nie zawadzał.

Tyle zachwytów ;-)

Jeśli chodzi o soft to mam wiele "ale" ;-)

Po pierwsze Apple ma pomylonego CTRL, jest to klawisz command, który w większości aplikacji przejmuje rolę CTRL... Sęk w tym, że tylko w większości ;-)


Przez to odruchowe CTRL-T by otworzyć nową tabkę w Chrome trzeba przerobić na CMD-T, ale znów w terminalu CTRL-C to nadal CTRL-C ;-)

Dodatkowo Apple zgubiło gdzieś klawisz Home, End, PageUp i PageDawn. Home i End mogą zostać od biedy zastąpione kombinacją CMD-strzałka w prawo lub lewo.

Jeszcze większy cyrk zaczyna się gdy podepniemy zewnętrzną klawiaturę na USB, która bez problemów współpracuje z Windows czy Ubuntu.
System natychmiast wykryje nową klawiaturę, wystartuje nawet wizarda do rozpoznania klawiatury, ale jak już wszystko zacznie działać zaczyna się cyrk ;-) bo chcąc zachować przyzwyczajenia z PC trzeba przemapować klawisze, co jest bardzo proste, wtedy CMD idze pod CTRL, a CTRL pod Windows. 
Samo w sobie nie jest to złe, ale oznacza problemy z przechodzeniem na maszyny z Windows i Linuksem.

Patrząc na klawiaturę stwierdzam, że najwygodniej byłoby pójść całkowicie w świat Apple, albo całkowicie pozostać w PC z Windowsem lub Linuksem. 

Desktop jest śliczny, ale nie do końca do mnie trafia.
Spaces są bardzo fajne, ale szkoda, że wszystkie desktopy są w jednej linii:


Linuksowe/Uniksowe rozwiązanie gdzie pulpity układają się w kwadrat bardziej mi pasuje, bo prościej i szybciej mi przejść do danego desktopu operując tylko strzałkami i to trzymanymi w tym samym momencie niż przechodząc między najbardziej skrajnymi desktopami w linii. Skróty niby działają, ale tak sobie.

Dziwny jest też tryb Full Screen, w którym jeśli łączymy kilka ekranów w 1 desktop to wtedy nam drugi ekran "szarzeje" i nie wiadomo do czego go użyć. 

Jako, że dla mnie to jest pracowa maszyna developerska to ważne jest to jak nadaje się do pracy.
Kodować się da, Eclipse pracuje ładnie i ładnie wygląda. Chociaż lekkie zamieszenia z CTRL/CMD powoduje pewne zdziwienie w trakcie kodowanie gdy zamiast automatycznego uzupełniania kodu przez przypadek uruchomi się Finder (btw. do teraz nie rozumiem idei istnienia Findera, toż to taka sama zgroza jak kafelki z Windows 8).

Gorzej jest z takimi rzeczami jak np. TortoiseHG.
To co znalazłem w sieci działa tak stabilnie, że średnio co drugi commit, czy pull lub push działają ;-) Dodatkowo muszę co jakiś czas klikać Y na konsoli ;-)

Konsola jest dziwna. Pewnie jeszcze nie umiem jej obsługiwać, ale brak PageUp/PageDown utrudnia pracę z konsolą. Także prędkość przesuwania kursora nie pomaga.

Brakuje mi też oprogramowania ;-)
Jest go cała masa, nawet nie wszystko jest płatne, ale brakuje mi programów które znam.
Do operacji plikowych używam chyba częściej Midnigh Commandtera niż tego co OS X ma wbudowane domyślnie ;-)

Ogólnie chociaż sam sprzęt mi się bardzo podoba, to skrycie tęsknię do Ubuntu ;-)

Jestem teraz gdzieś między OS X, a Ubuntu i Windows. Tak mniej więcej tam gdzie szczęśliwa mordka na "wykresie" ;-)
No bo w końcu, jak mówi mędrzec "Kto wybrzydza ten nie rucha" ;-) [wczoraj usłyszałem w Tylko dla Dorosłych na TVP2 i choć brzmi prostacko, to jest w tym głęboka prawda życiowa ;-)]



Podobne postybeta
Klawiatura i skróty, czemu wszyscy robią je "ciut" inaczej? ;-)
100 dni z Linuksem ;-)
Macbook PRO Retina i OS X po 2* tygodniach
Moje "odkrycia" 2014 roku :-)
Windows 8 - błeee, ciągle błeeee

poniedziałek, marca 17, 2014

OS X, ładny cholernik jest.... ale nie idealny ;-)

Trzeba przyznać, że używanie Macbooka PRO Retina z OS X 10.9.2 (czy jakoś tak) jest przyjemne.
Tak strona graficzna interfejsu, tak gesty, jak i sam sprzęt robią świetne wrażenie.

Brakuje "tylko" swobody z Ubuntu.

Aż by się chciało by ludzie z Ubuntu porwali paru designerów z Apple na parę tygodni, żeby im poprawili interfejs, a później ich oddali ;-)

Spaces są ciekawe, ale wolę rozwiązanie z Linuksa gdzie mam domyślnie 4 ekrany, które są dostępne nie tylko w jednym wymiarze, ale w dwóch.
Dzięki temu łatwiej zarządzać aplikacjami i ekranami niż w OS X.

Bardziej pasują mi też rozwiązania z Unity, takie jak podwójny klik na okienku by je zmaksymalizować, albo to co Unity pożyczyło z Windows, czyli maksymalizacja po przeciągnięciu do górnej belki.
To samo skróty klawiszowe, tutaj OS X nie wymiata ;-)
Brak na klawiaturze samego laptopa PgUp i PgDown jest dość zabawne, ale po chwili gdy człowiek musi w Midnight Commanderze "przelecieć" 10 stron to zaczyna boleć ;-) [przez to używam często nano, bo w nim CTRL-V i CTRL-Y zastępują PgUp i PgDown (może nie w tej kolejności].

Nic nie pobije jednak jednego z domyślnych wygaszaczy ekranu z OS X ;-) [nie pomnę nazwy, coś w stylu Phases albo podobnie, ładne linie, kolorowe i błyszczące wychodzą z poruszającego się punktu]


Podobne postybeta
Chyba wybiorę OS X
YouWave
Macbook PRO Retina i OS X po 2* tygodniach
Dwa tygodnie z Linuksem - na razie na 4-
DVD BtVS sezon 2

N niefartów ;-)

Chciałem się wcześniej pojawić w pracy by móc wcześniej wyjść, dlatego ustawiłem budzik na zabójczą 7:10.... o 8:20 się obudziłem, okazało się, że N5 robiący za budzik usnął tak mocno, że trzeba mu było zrobić reboot ;-)
Wcześniej chciałem być w pracy by móc wyjść wcześniej by pójść obejrzeć mieszkanie... co do którego byłem prawie pewien, że je miałem dziś oglądać....
Najpierw mi się tramwaj spóźnił, a później się okazało, że nikt na mnie nie czeka ;-)
Numeru do człowieka od mieszkania nie miałem...
To poszedłem do Bumy do LuxMedu by się umówić na badania do przedłużenia prawa jazdy....
Po 5 minutach szukania Pani dała mi numer infolinii, żeby to z nimi załatwiał ; -)
Nie spotkałem się też z nikim z poprzedniej pracy, bo akurat pracowali z domu, albo wcześniej musieli wyjść ;-)
No to wracając chciałem sobie chociaż lody kupić, ale nie, nie ma, dopiero w czwartek będą mieli ;-)

Jest jutro losowanie totka? ;-) Bo jak dziś miałem taki zbiór niefartownych zbiegów okoliczności, to może jutro będzie zbiór fartownych? ;-)

Plus, że sobie przeszedłem jakieś 5 km spacerkiem, a do tego pozbierałem adresy stron wszystkich budów w okolicy ;-)

#toBlogger  

[Go to original post on Google+]




Podobne postybeta
Na śpiocha....
My Tracks mówi "budujmy więcej autostrad" ;-) albo jakoś tak ;-)
Pratchettowy urodzaj :-)
Linia poleceń rządzi!
No i jest problem natury logistyczno-temporalnej....

sobota, marca 15, 2014

Macbook Pro Retina i OS X po 24 godzinach

Od mniej więcej 24 godzin jestem użytkownikiem OS X na Macbooku Pro Retina.
Mój pracowy Dell z Ubuntu 12.04 zastępowany jest Mac'iem... (sam tego chciałem, więc w razie czego nie mogę nikogo winić ;-))

Sprzęt jest śliczny, trudno mi mówić coś o wnętrzu, ale na zewnątrz jest ślicznie. Choć przeraża brak portu ethernetowego ;-) trudno by go było zmieścić w tak cienkim urządzeniu, ale jednak jego brak jest dziwny.
We wnętrzu może nie być aż tak ślicznie bo dziś udało mi się doprowadzić do tego, że wiatrak wył jak szalony, czego na PC od dawna nie widziałem ;-)

System jest ciekawy. Inny.
Ubuntu dla kogoś takiego jak ja, kto wychował się na Windows jest proste do opanowania, OS X jest inny. Głównie chodzi o wykorzystanie klawiszy, działanie klawiszy specjalnych i funkcyjnych i o to jak działa touchpad (że click to click z wciśnęciem touchpada, a nie tapnięie).

Na podstawie pierwszego wrażenia ułożyłbym ranking wg. ładności (mierzonej przez fonty i ogólny wygląd okien) i użyteczności (mierzonej jako swoboda pracy z klawiaturą i podobnych rzeczy) tak:
ładnośćużyteczność
OS X6672
Ubuntu5770
Windows 76560
Windows 8.15440

Może nawet OS X dostałby 6.5 za ładność.

Ubuntu przoduje w użyteczność, bo CTRL-ALT-T i CTRL-ALT-strzałki są świetne, do tego apt-get też pomaga.
Jednak Ubuntu traci na atrakcyjności wizualnej aplikacji, GNOME, KDE, Whatever różnie rysują fonty i wygląda to wszystko na takie niedopracowane.

Znów w Windows command line jest taki sobie. Mało co w nim działa.

Tutaj, na OS X na razie command line działa całkiem zadowalająco, a graficznie jest bardzo ładnie (taki ładniejszy Windows 7 :-)).
Stąd choć mam obiekcje do pewnych rzeczy, na razie jestem bardzo zadowolony ;-)

Ale jeszcze nie podjąłem decyzji czy mój kolejny PC to będzie PC z Linuksem, czy OS X (Windows na razie odpada).



Podobne postybeta
100 dni z Linuksem ;-)
OS X po tygodniu - tak sobie
Seek & Click - automagicznie wykryj buttona i na niego kliknij ;-)
Macbook PRO Retina i OS X po 2* tygodniach
OS X po 1.5 miesiąca... chyba wolę Ubuntu ;-)

środa, marca 12, 2014

Sprawdź godzinę wschodu i zachodu Słońca na komórce ;-)

Dziś kolejne narzędzie z serii - małe, czasem przydatne, w HTML i "instalowalne" na komórce (ale i w IE11).

Narzędzie jest tutaj.

A prezentuje się tak :-)


Moja zasługa w nim jest malutka, głównie bazuję na kodzie, który kiedyś dostałem w snippetsach dla C, który to kod liczy wschód i zachód Słońca dla danych współrzędnych geograficznych.

Współrzędne geograficzne są pobierane z navigatora przez jedno z API HTML5.
Do tego "aplikacja" jest installowalna, czyli w Chrome (Safari chyba też i w IE11 desktopowym, ale pewnie innych też) można ją wrzucić na ekran startowy (w IE11 do Menu Start). Trzeba wyrazić zgodę na pobranie lokalizacji.
Dodatkowo "aplikacja" powinna być w pełni off-line'owa bo używa kolejnego ficzera HTML5 ;-)

Jutro zaś opiszę jak się takie "aplikacje" robi ;-) [jeśli mi sił starczy ;-)]


Podobne postybeta
Seek & Click - automagicznie wykryj buttona i na niego kliknij ;-)
Czy jesteś już post-PC?
CONNECT i tunele
Planning poker w komórce ;-)
Bloggeroid 1.5.0 - czas lokalizacji ;-)

niedziela, marca 09, 2014

Planning poker w komórce ;-)

Używamy w pracy planning pokera do estymowania rozmiaru zadań w story points.

Mamy do tego specjalne karty:


Jednak nie zawsze są pod ręką, albo są nie posortowane i trzeba się męczyć.

Stąd w kilka chwil popełniłem dziś prostą "apkostronkę" (albo apppage jak kto lubi ;-)), która pozwala na wybór odpowiedniej wartości i pokazanie jej w momencie odkrywania kart ;-)

Nie śmiać się, nie jest to jakaś szczególnie ambitna czy ładna rzecz, jest to raptem parę linii w HTMLu i JavaScript.
Najważniejsze jest jednak to, że działa i wydaje się być użyteczne :-)


Tutaj zrzut z N4, na N5 wygląda podobnie.

Jak to zdobyć? ;-)

Nie trzeba nic instalować, wystarczy zrobić to:
1) idź tutaj
2) jeśli używasz Chrome albo Safari na swoim urządzeniu mobilnym to w menu powinno być dostępne "Install to homescreen"
3) wybierz nazwę (domyślną jest Agile poker)

No i już masz "aplikację" na ekranie komórki ;-)


To ta ikonka z 7 ;-) [tym razem z Nexus 5 z Muezi jako tapetą].



Podobne postybeta
Wdrażam CMM ;-)
Programowania na mobile (w sensie programowanie na urządzeniu mobilnym) da się w ogóle?
Drugi klasyfikator jako "sanity check"
Nowy Gadacz - raport z prac
Chodzi za mną nowy Nexus 7....

sobota, marca 01, 2014

Trzy heurystyki developerskie, których wdrożenie uchroni Cię przed zawałem i pozwoli przebić balon zadufania ;-)

Programowanie to bardzo przyjemne i pozwalające się spełnić zajęcie....
Do czasu gdy coś pójdzie nie tak ;-)

Wtedy, gdy rozwiązuje się problemy najlepiej posługiwać się jedną prostą heurystyką, która wyraża się w  krótkim "To Twoja wina" ;-)

Objawia się to na kilka sposobów, dziś o trzech ;-)

Przecież ten kod tego nie mógł popsuć!

Sytuacja:
Wcześniej działało, do kodu dodano proste zmiany, które zostały już przejrzane i NIE MAJĄ PRAWA sprawiać problemów, a kod się nie kompiluje/nie działa coś czego nie dotykano.
Przeglądamy kod po raz 10 i upewniamy się, że to NA PEWNO nie jest wina tego kodu.

Rzeczywista przyczyna problem:
To prawie na pewno wina tego świeżo dodanego kodu.
Co do tej zmiany masz 100% pewność, że wystąpiła. Wszystkie inne przyczyny problemu, jak zmiana konfiguracji, pad serwera/bazy, problemy z classloaderem, działalność skrzatów czy cud są możliwe, ale zdecydowanie mniej pewne jest to, że akurat teraz wystąpiły.
To, że czytając kod nie widzisz błędu niczego nie dowodzi, patrzysz na kod szukając potwierdzenia tego, że działa dobrze i widzisz to czego wypatrujesz. Tak spostrzec możesz zwykle tylko bardzo wyraźne błędy.

Rozwiązanie:
Usuń te zmiany w kodzie, powtórz test.
Dopiero teraz, jeśli nadal coś nie działa szukaj winnych gdzie indziej.

Zysk:
Szybciej wrócisz do etapu tworzenia, mniej się będziesz denerwować tym, że świat działa bez sensu.

Znowu coś popsuli!

Sytuacja:
Aplikacja działa i nagle przestaje. Coś się nie zapisuje tam gdzie powinno, albo wyświetlają się dane.
Prawie na pewno pada tekst "k... znowu padł .....".

Rzeczywista przyczyna problemu:
Prawdopodobnie masz błąd w aplikacji, który nie jest widoczny od razu.
Wyciek pamięci, albo classloader czy coś podobnego wariuje. A zwykle po prostu błąd w nowo dodanym kodzie, który dopiero w takich warunkach się objawia.

Rozwiązanie:
Sprawdź logi, spytaj kogoś kto korzysta z podobnej konfiguracji czy u tej osoby działa, zresetuj aplikację, zresetuj komputer. Jeśli nic nie pomaga, to grzecznie i delikatnie spytaj tego kto kontroluje to co wydaje się być winowajcą czy coś zmienili w konfiguracji.

Zysk:
Nie będzie trzeba później iść do kogoś i przyznawać, że to jednak był błąd po Twojej stronie. Jeśli błąd jest u kogoś innego to grzecznie o nim informując wiesz, że ten ktoś się tym zajmie bo mu będzie wstyd, że zawiódł Cię jako usera, nie będzie się denerwować, że go ktoś napada i nań krzyczy.

Ktoś zrobił commit z felernym kodem.
Sytuacja:
Robisz zmiany, chcesz zrobić update do najnowszej wersji, ściągasz ją, mergujesz gdy trzeba, kompilujesz i jest problem już w trakcie kompilacji albo w trakcie testowania.
Od razu podejrzewasz, że to ktoś coś zmienił i popsuł Twój kod. Zaczynasz przeglądać commity by znaleźć winnego...

Rzeczywista przyczyna problemu:
Prawie na pewno przyczyna Tkwi w Twoim kodzie.
Każdy stara się wrzucić do repo kod, który działa, czasem zdarzają się błędy, ale dużo rzadziej niż dobre commity. Jeśli zmiany są w Twoim kodzie, który jeszcze nie trafił do repo i w cudzym który do repo trafił to są duże szanse, że Twój kod jest źródłem błędu. To, że tego nie było wcześnie widać to tylko przypadek.

Zysk:
Jeśli będziesz szukać błędu w cudzym kodzie to gdy go nie znajdziesz będziesz mieć skrycie pretensje do tej osoby bo zmarnujesz czas próbując przed sobą dowieść, że to nie Twoja wina, a w końcu dojdziesz do wniosku, że jednak była Twoja...
Nawet  jeśli problem nie był w Twojej zmianie to zyskujesz, bo po pierwsze osoba, która wprowadziła błąd może go w międzyczasie znaleźć, jeśli tego nie zrobisz to idąc do tej osoby mówisz "Hej, chyba coś się popsuło, sprawdziłem swój kod i wydaje mi się, że to nie jego wina, możemy sprawdzić u Ciebie?", od razu jesteś tym kimś kto był miły i wyrozumiały, a to procentuje ;-)

Lekcja jest prosta, pokornym trzeba być i trzeba zakładać, że to jest Twój błąd.
Gdy nie jest to Twój błąd to masz nagrodę, że to jednak nie Twoja wina, jeśli jednak to był Twój błąd to nie denerwujesz się niepotrzebnie obwiniając innych i nie musisz się wstydzić tym, że komuś przypisałeś swój błąd.
A, że jednak to zwykle jest Twój błąd to szybciej go znajdujesz i uczysz się na przyszłość takich więcej nie robić ;-)


Podobne postybeta
O tym czemu branche są złe...
Wybory
Rant po toolach w stylu Mavane, Gradle, Bowera i całej tej hałastry
OS X po tygodniu - tak sobie
A może by tak rubber duck debugging stosować do problemów życiowych? ;-)