poniedziałek, września 30, 2013

No ja czegoś nie rozumiem.. [już rozumiem]

Ostatnio na telefonie Google Play poleciło mi Mroczne Materie Pullmana:


Z radością kliknąłem i:

i nie rozumiem...
Poczamu mnie denerwują?
Najpierw pokazują coś co chcę, a później "nie, nie, nie, nie dla Ciebie zabawka" no jak tak można?

[OK, już rozumiem.... to jest moja lista życzeń ;-)]

posted from Bloggeroid



Podobne postybeta
Hermiona Granger ateistką! :-)
Mroczne Materie - polecam, gorąco polecam :-)
Maszyna do życzeń
HP7 bez manifestu ;-)
Walentynki

środa, września 25, 2013

Raspberry Pi + no-ip.org ;-)

Mam nowy Internet w domu, fajny bo szybki (250 Mbps) ale niestety nie mam stałego IP....
Przez to moje Rasbperry Pi jest trudne do złapania...

Tu przychodzi z pomocą no-ip.org, dzięki któremu możemy mieć adres NaszaNazwa.no-ip.org.

Problem w tym, że co jakiś czas trzeba odnawiać adres IP.

Poszukałem po sieci i znalazłem skrypt w Pythonie do tego.
Całkiem fajny skrypt, ale nie podobało mi się to, że wysyłał username i password otwartym tekstem po HTTP.

Stąd stworzyłem swoją własną wersję, która wygląda tak:
import urllib2
import base64

myurl = "YOUR_NAME.no-ip.org"
username = "YOUR_USSERNAME_HERE"
password = "YOUR_PASSWORD_HERE"

web_page = urllib2.urlopen("http://iptools.bizhat.com/ipv4.php")
myip = web_page.read()

print "Your IP is " + myip + "\n"

update_url = "https://dynupdate.no-ip.com/nic/update?hostname=" + myurl + "&myip=" + myip

req = urllib2.Request(update_url)
req.add_header('Authorization', 'Basic '+base64.encodestring(username+":"+password).replace("\n",""))
resp = urllib2.urlopen(req)
content = resp.read()

print content

Jak widać używam urllib2 i base64, a cała komunikacja z serwerami No-IP odbywa się po HTTPS.
Dodatkowo nasze credentiale "lecą" w Base64 w nagłówku, a nie w request stringu, czyli nie wylądują w ich logu :-)

Później tylko dodajemy skrypt do crontaba by uruchamiał się powiedzmy co 30 minut i już wszystko powinno działać :-)


Podobne postybeta
Airly + Python + Oczyszczacz Powietrza = lepsze oddychanie ;-)
Wysyłamy pliki do Google Docs przy pomocy Go :-)
Polowanie na Nexus 4 - wersja automagiczna ;-)
Lenie ;-)
Jak się dowiedziałem o tym, że w Polsce rusza Google Play Movies ;-)

wtorek, września 24, 2013

Nexus R - czyli mój telefon marzeń ;-)

Co powinien mieć?

Zacznijmy od ficzerów Moto X, czyli powinien ciągle słuchać poleceń, chociaż wolałbym móc zmienić domyślne "OK, Google" na np. "OK, Nexus" albo coś podobnego.
Tak jak Moto X powinien być w stanie wyświetlać informacje na ekranie bez włączania go całego i tak jak Moto X powinien mieć układ do ciągłego monitorowania ruchu urządzenia (btw. ciekawe czy kiedyś dojdziemy do tak dokładnych i szybkich akcelerometrów, że będzie można ustalić położenie przez całkowanie przyśpieszeń?).

Do tego telewizor około 5 cali, może być 4.7, może być 5.3 cala.
Może być 1920x1080, ale aż tak mi nie zależy ;-)

Kamera mogłaby mieć z 10 Mpix, fajnie by było jakby miała dobrą optykę i duży czujnik, w optykę nie wierzę, ale czujnik mógłby być duży by lepiej robić zdjęcia w słabym oświetleniu.
Powinna pozwalać na kręcenie filmów ze 120 klatkami na sekundę (albo i lepiej).
W ostateczności mogą wziąć kamerę z iPhone'a 5S i będzie OK ;-)

Obudowa powinna być podobna znów do Moto X, choć mogłaby też być wersja "gumowa", taka bardziej odporna na upadki i łatwiejsza do trzymania.
Telefon mógłby być podobnie jak Xperia Z wodoodporny.

Na bebechach mi aż tak bardzo nie zależy, Nexus 4 mi wystarcza, czyli by nie stać w miejscu mogłoby to być coś na podobieństwo bebechów Nexus 7.
Do tego najszybsze WiFi, HSDPA czy co tam jest szybsze w 3.5G i LTE na wszystkich zakresach.

Z "extra" ficzerów czujnik w stylu Kinecta byłby ciekawy. Dobrze by było gdyby urządzenie mogło wykryć czy jest np. w kieszeni, albo czy leży na stole.

Jeśli chodzi o software to Android dla Nexus R powinien pozwalać na głosowe wydawanie poleceń, najlepiej po polsku, albo chociaż na to by można było ustawić 2 języki i wydawać polecenia po angielsku.

Powinien pozwolić na integrację z PC, niech po WiFi pozwala na przesyłanie plików i łączenie z PC w celu odczytania SMSów i powiadomień. W wymarzonym świecie powinno być tak, że taki telefon stałby się przenośnym dyskiem, tak że w systemie można by było skonfigurować sobie folder który byłby umieszczony na urządzeniu.
W idealnym świecie działałoby to jeszcze inaczej, i brałoby się takiego Nexusa R, dotykało laptopa w odpowiednim miejscu i przez NFC już by się parowały, po czym z laptopa można by było mieć dostęp do "dysku" w urządzeniu, oraz do funkcji takich jak tethering, czy wiadomości.
Do tego powinna istnieć możliwość skonfigurowania swoich komputerów jako miejsca backupu zdjęć i filmów.

Kamera mogłaby mieć tryb 3D, który pozwalałby na zrobienie zdjęć tak, że biorąc pod uwagę położenie telefonu software starałby się zbudować model 3D (czujnik w stylu Kinecta by tu mógł pomóc ;-)).

Ciekawy mógłby być multitasking w pasku powiadomień, tak by można było w pasku powiadomień przesuwać aktualnie otwarte aplikacje i wybrać tą która powinna być widoczna. Niby to samo jest pod guziczkiem do zmiany zadań, ale jednak w powiadomieniach też by się to mogło przydać.

Jak muszę wybierać to patrząc na realność poszczególnych oczekiwań, chciałbym około 5 calowy telefon, który słucha poleceń głosowych (non stop), wyświetla powiadomienia co jakiś czas, obserwuje co się z nim dzieje, który ma Androida najnowszego i kamerę z iPhone'a 5S ;-) Wszystko zaś w ładnej, gumowanej/plastikowej obudowie jak ta z Moto X, którą się dobrze trzyma.

Myślicie, że możliwy jest taki telefon?


Podobne postybeta
Ice Cream Sandwich na Naxus S :-) ciąg dalszy ;-)
Nexus 5 po jednym dniu.
HD
Czekam na .... w Google+ ;-)
Eyjafjallajökull w kodowaniu, czyli rozplątujemy kilometry sznurka ;-)

Chromebook bez "ż" jest trudny w użytkowaniu...

Mój Chromebook choruje, coś w ostatnim updacie w kanale beta sprawiło, że zaczął mieć dwa problemy.
Pierwszy, bardziej odczuwalny to brak literki "ż"....
Gdy próbuję jej użyć pisząc na stronie WWW, czy w jakiejś aplikacji to włącza mi się ficzer zwany "potwierdzenie głosowe", który normalnie włącza się przy pomocy CTRL-ALT-Z.... a "ż" robi się przy pomocy ALT GR-Z (czyli prawy alt i z).
Co najciekawsze to nieszczęsne "ż" można swobodnie wpisać w pasku adresu.... (zresztą stąd je mam ;-) teraz pisząc ten tekst gdy chcę użyć "ż" to robię CTRL-V wklejając je ;-))
Zgłosiłem problem, acz nie stworzyłem issue i nie wiem czy ktoś mu się nawet przygląda....
Drugi problem jest może i straszniejszy, ale mniej widoczny.
Zaraz po zabootowaniu, gdy się już zaloguję wszystko zaczyna się uruchamiać, nagle ekran staje się czarny i trwa to z 2 minuty albo i dłuż i jak już człowiek myśli, że się coś popsuło pojawia się to co powinno... po czym Chrome się wywala i uruchamia z info o wywaleniu....
To też zgłosiłem i też nie wiem czy ktoś się temu nawet przygląda ;-)

Kanał beta ma swoje prawa... aż strach pomyśleć gdybym był na dev ;-)


Podobne postybeta
Całkowicie testowy post z Androida :-)
Sudoku - atak pierwszy wersja 2 ;-)
Ewolucja Buzz Troll Remover'a ;-) - czyli nad czym teraz pracuję
Zaskakujący killer feature....
OS X, ładny cholernik jest.... ale nie idealny ;-)

piątek, września 20, 2013

Olśnienie

Raz na jakiś czas doznajesz olśnienia.
Coś nagle staje się jasne, proste i zrozumiałe.
Widzisz to wyraźnie.

Chcesz się tym podzielić z innymi i tu jest ściana...

Oni nic nie rozumieją.

Bo największym problemem z olśnieniami jest to, że są to osobiste momenty zrozumienia.
To my, osobiście zaczynamy coś rozumieć.

Inni by to zobaczyć też po prostu muszą dojść do naszych wniosków... A to zabiera masę czasu.

Ty nagle zaczynasz rozumieć jakąś rzecz czy sytuacje, ale zaczynasz też nie rozumieć czemu inni tego nie widzą ;-)

Łączna suma zrozumienia dąży wiec do zera ;-)

posted from Bloggeroid




Podobne postybeta
5 prawd życiowych ;-)
Olśnienie... chyba wiem jak zrobić R-Drive [czyli dysk R:\ będący "obrazem" Google Docs ;-)]
Blipuś znów działa :-)
Szkoła, a ja zaczynam rozumieć ClassLoader'a
Refleksja nad punktem 11

środa, września 18, 2013

Coś jest nie tak z komputerami

Za 2 tygodnie będę pracował już w innej firmie, przekazuję więc swoją wiedzę, rzeczy które zrobiłem a nigdy jakoś nie "opublikowałem" i tym podobne sprawy.

Dziś były to źródła projektu, który popełniłem kilka lat temu. Cały projekt z kopią WARa ważył jakieś 40 MB.
Pikuś....

Spakowałem go do ZIPa przy pomocy Total Commandera i teraz był problem z przekazaniem go koledze.

Najpierw użyłem MSowego Office Communicatora, który jednak po chwili wypisał, że nie, on nie będzie współpracował i żeby gadać z adminem (jakim???)

Następnym krokiem było wrzucenie pliku na mój przenośny dysk, podanie go koledze, kolega podpiął dysk, przegrał plik i oddał dysk.

Mamy masę softu, za który firma zapłaciła zapewne miliony dolarów, mamy kilka sieci i przesłanie głupich 40 MB z jednego laptopa do drugiego najprościej było zrobić przez zewnętrzny dysk.
Tak samo bywa zresztą przy większych plikach, np. instalkach, bo przecież taki Office Communicator tak dba o nasze bezpieczeństwo, że nie pozwoli przerzucić pliku EXE.

Niby jest SMB w Windows, ale udostępnianie zasobu jest naruszeniem bezpieczeństwa i skan go może wykryć po czym dostanie się maila z prośbą o usunięcie problemu, bo jak nie to pójdą na skargę do managera.

Ale nawet jak będzie zasób to teraz jest gra w "daj IP", czyli "ofiara" musi odpalić CMD, zrobić ipconfig, przekopiować IP i wrzucić je do komunikatora, alternatywnie przeczytać. Jeszcze nazwa folderu i już niby jest....

W tym czasie plik na dysku przeszedłby już kilka razy.

Przecież to nie może być aż tak trudne...

A co gdyby system miał "gorący" obszar, a najlepiej 2 obszary, na pasku z ikonkami i przerzucenie tam pliku powodowałoby rzucenie boradcasta (dla jednego z obszarów, dla drugiego mogłoby wyskoczyć okienko z opcjami do podzielenia się plikiem) i na innych maszynach w momencie kliknięcia na ikonkę w zasobniku można by było pobrać ten plik.... tak, jest parę problemów z bezpieczeństwem, ale są do przeskoczenia...

W ciągu ostatniej godziny zrobiłem sobie nawet proof of concept takiego rozwiązania ;-)
Nie dzielę się nim tylko przez to, że na razie jest silnie połączone z moją konfiguracją ;-) [mam zahardcodowany adres 192.168.205.255 jako broadcastowy]

Ale skoro ja potrafiłem coś takiego zakodować w kilka chwil to co za problem zrobić to w systemie?

A może twórcy systemów mają w nosie naszą wygodę? ;-)


Podobne postybeta
Robimy z telefonu/tabletu z Androidem serwer WebDAV ;-)
11. Nie będziesz używał komunikatorów innych...
Ofiara algorytmu
Losowaniem w proces ;-)
Iluminacja... czyli "Oświeciło mnie"...

wtorek, września 17, 2013

Tip of the day ;-) użyj Chrome2Chrome by nie kupować pod wpływem impulsu ;-)

Bądźmy szczerzy, im późniejsza pora i my bardziej zmęczeni tym chętniej dokonujemy zakupów pod wpływem impulsu.
Coś się nam podoba, albo po prostu wydaje nam się, że zakup poprawi nam humor.

Co wtedy zrobić?

Przesłać sobie przy pomocy Chrome2Chrome stronę sklepu z towarem na komputer, którego będziemy używali następnego dnia o ludzkiej porze ;-)


W moim przypadku jest to komputer pracowy.

Jutro w pracy przejrzę ten zakup i zapewne uznam, że nie warto ;-)


Podobne postybeta
Czciciele słońca?
Mobile jest głupi..... przynajmniej w pracy/ważnych sprawach ;-)
Budzik zagłady...
Skazany na urlop ;-)
OOo2GD 1.9.1 - wybierz sobie Look And Feel :-)

poniedziałek, września 16, 2013

Co bym zmienił w produktach Google.. Part 1

Google jest wielkie, ale mają pewne problemy ;-)
Moja list na dziś rzeczy do poprawienia ;-)

Google Keep trzyma zbyt długo zdarzenia, jeśli ustawimy sobie alarm związany z lokalizacją i później zarchiwizujemy taką notkę to i tak nam może wyskoczyć jak będziemy w danym miejscu... Nawet jeśli już kiedyś się pojawiło.
Dodatkowo synchronizacja między Keep'ami jakby nie działała.... Mam kilka urządzeń z Androidem i zwykle muszę notyfikacje usypiać na każdym z urządzeń.
Aplikacja webowe i HTML5 zaś w ogóle się nie odświeża...

W Gmailu brakuje mi domyślnego przejścia do edycji pełnoekranowej... To może dziwne, ale pisanie na kąsku ekranu to nie jest to co lubię.
Przydałby się też mały CRM, czy coś na jego styl. By łatwiej było notatki dopisywać.. I integracja z telefonem, w końcu telefon wie, że z kimś rozmawiałem czy SMSowałem... I wie gdzie wtedy byłem. Co też by było przydatną informacją.

W Google+ gdy klikam na zdjęciu to zwykle w nosie mam komentarze i chcę obejrzeć info o aparacie, a to jest utrudnione przy większej liczbie komentarzy.
Jak już o Google+ mowa to strona utrudnia czytanie dłuższych dyskusji. Tu wolałbym gdyby np. po kliknięciu na post zajmował on by cały ekran z rozwiniętym komentarzami.... OK, mogą się rozwijać po dodatkowym kliku...

Jak o Google+ mowa to trzeba wspomnieć Chrome...
Jest problem ze stronami takimi jak Google+ czy inne strony gdzie jest dużo zabaw z drzewem DOM... Po prostu pamięć wycieka. Najlepiej zabić po paru godzinach proces strony Google+ i odzyskuje się 200 albo i więcej MB.
Strona Google Analytics pokazująca zdarzenia w real time zżerała u mnie 1.2 GB...

Wracając do Google+... To przydałoby się wzorem Facebooka dodać po prawej możliwość cofania się do zadanego miesiąca... Tak w profilu jak i w fotografiach. Gdy chce obejrzeć zdjęcia z lutego 2012 roku to się muszę zdrowo kółkiem nakręcić ;-)

Przydałaby się integracja Google Translate z prawym myszem...
Btw. mogliby wyłączyć wkurzające pytanie czy przetłumaczyć stronę... Nie! Powinna być opcja by działało to "na żądanie", a nie tak jak teraz, że jak klikniesz że nie chcesz nigdy na tej stronie to się nigdy nie pojawi...

Jest problem z Google Now, czasem głupiej i po kliknięciu na pogodzie ikonki danego dnia szuka hasła Pogoda i nie jest to rozpoznawane jako polecenie pokazania pogody...

Aplikacja powinny mieć prawo integracji z Google Now, przez jakieś API, które pozwoliłoby na wkładanie wydarzeń w stylu "idź spać" z aplikacji która wylicza kiedy iść spać na podstawie ustawień budzika.

Btw to by było takie trudne dodać do Google Play Services opcji na integrację z kalendarzem i innymi serwisami?

A podobny obiekt do chrome.storage.sync też by się w Androidzie przydał.

OK, koncepcja mi siada, będzie więc koniec ;-)
Na razie ;-)

posted from Bloggeroid




Podobne postybeta
Windows 8 - błeee, ciągle błeeee
Windows 8 Preview - koszmar to za mało....
Zaszumienie....
Kilka rzeczy, które chciałbym zobaczyć w produktach Google...
Algorytm ;-)

niedziela, września 15, 2013

Co robi lepsze filmy?

Taki "konkurs" pomiędzy moimi narzędziami do kręcenia filmów ;-)

Tutaj wersja osadzona, która nie jest zbyt użyteczna w blogu, tutaj jest to samo tylko jako oddzielna strona.



Jakie są wasze wyniki?

Mnie najbardziej podobają się filmy z Nexus 10.... co mnie lekko przeraża.
Najmniej te z Nexus 7, Nexus 4 i aparat (czyli Canon PowerShot SX1 IS) są podobne, z przewagą aparatu.


Podobne postybeta
Telefon lepszym aparatem niż prawdziwy aparat ;-)
Potworny kawałek ;-)
Kryzys użyteczności part II - tablet
Google Mashup Editor
Jakie są wasze "funkcje marzeń" w programie do blogowania? :-)

Pogoda emigracyjna ;-)

Nie wiem jak Was, ale mnie taka pogoda jak teraz nastraja zdecydowanie emigracyjnie ;-)

Pogoda się psuje, deszcze, zimno. To wszystko zniechęca.

Chciałoby się słońca i znośnych temperatur...

Ale to nie wszystko ;-) moje wymogi są mniej więcej takie:

- pogoda jak w Kalifornii (w Los Angeles, blisko oceanu),
- używają jakiegoś znanego mi języka (czyli polski albo angielski),
- nie w USA (USA są świetnym krajem do odwiedzenia, do bycia tam przez 2 tygodnie, może nawet miesiąc, ale żyć i mieszkać bym tam nie chciał),
- system  metryczny (to ważne, nie chcę się przestawiać na system imperialny który jest po prostu zły ;-)),
- z systemem opieki medycznej i zdrowym systemem emerytalnym,
- tolerują ateistów,
- zachodni,
- stabilny politycznie,
- używają alfabetu łacińskiego.

To USA i Kalifornia odpadają bo są to USA i nie mają systemu metrycznego (no chyba, że jest to NASA albo armia amerykańska ;-)), z tolerowaniem ateistów też im do końca nie wychodzi, no i opieka medyczna i system emerytalny są dziwne.

Co do klimatu to Los Angeles ma klimat śródziemnomorski... (tak, trochę daleko ;-)).

Wg. tej mapy mamy tam właśnie Kalifornię w USA, kawałek Chile, południe Portugalii, Hiszpanii i Francji całe Włochy niemal, Grecja, Słowenia, Chorwacja, trochę Bośni i Hercegowiny, Czarnogóra, Albania, trochę Bułgarii, Turcja, Cypr, Syria, Liban i Izrael, do tego Maroko,  kawałek Algierii, Tunezji i Libii, oraz fragment RPA i na końcu kawałki Australii.
Odrzucamy Kalifornię bo jest w USA, do tego nie używają systemu metrycznego.

Tolerują ateistów: Chile, Portugalia, Hiszpania, Francja, Włochy (bez Watykanu), Grecja, Słowenia, Chorwacja, Bośnia i Hercegowina, Czarnogóra, Albania, Bułgaria, Cypr, Izrael (podobno) i RPA  i na końcu Australia.

Tak mniej więcej wszystkie te kraje są też zachodnie.

Co do stabilności politycznej to odpadają Chile, Izrael. Cypr zostawmy. RPA chyba bym odrzucił.

Teraz filtr językowy.... kawałek Hiszpanii czy też UK zwany Gibraltarem, Cypr i Australia. Od biedy też Hiszpania i Portugalia.

Czyli zostały mi Hiszpania, Portugalia, Gibraltar, Cypr i Australia....

Ktoś ma jakieś preferencje? ;-) Bo mnie żaden z tych krajów jakoś szczególnie nie pociąga..
Któryś ma dobry system opieki zdrowotnej i systemy emerytalne? ;-)


Podobne postybeta
Imigranci nas nie zaleją
Wszyscy jesteśmy małpami
A ja jestem przeciwny prywatyzacji służby zdrowia.
Co lubię
Jak apokalipsa to nie w Warszawie ;-)

czwartek, września 12, 2013

Budzik zagłady...

Bądźmy szczerzy, spośród wszelakich złych wynalazków ludzkości budzik jest tym najgorszym...
Używali go wielcy zbrodniarze by wstać i rozpocząć kolejny dzień zbrodnicielstwa, a że to piekielne urządzenie budziło w nich irytację to zbrodnicili jeszcze bardziej...
To on odbiera nam zasłużone godziny odpoczynku dzwoniąc lub wyjąc nad ranem.
To to narzędzie zniszczenia i zagłady budzi człowieka gdy ten smacznie śpi..

Gdyby z irytacji czy wkurzenia dało się prąd robić to na całym świecie rano mielibyśmy pik mocy ;-)

Dlatego w ramach protestu jutro biorę urlop i będę z całą premedytacją ignorował wezwania tego szatańskiego wynalazku!

posted from Bloggeroid




Podobne postybeta
Kierunkowskazy ;-)
Klasy .NET w Java'ie....
Chcę ultrabooka!
Bloggeroidujemy ;-)
Biedny Pluton

Czemu używam częściej Chromebooka niż netbooka z Windows?

Dlatego :-)


Jak widać Chromebook nadaje się do używania po mniej więcej 3-4 sekundach od otwarcia, netbook z Windowsem po mniej więcej 20 sekundach.
Mogę oczywiście skonfigurować netbooka tak by przypomniał Chromebooka, usunąć hasło (chyba się da w Windows 8, chociaż głowy nie dam), ale nadal będzie wolniejszy w tym jednym aspekcie, czasie po jakim od otwarcia mogę go używać :-)

Przy okazji podziwiam wszystkich ludzi robiących filmy "technologiczne" na YouTube, to tutaj wymagało 4 prób, żadna nie wyglądała najlepiej, trzeba było sprzątnąć kawałek miejsca spania by móc zestawić "stanowisko", a i tak z niedopatrzeniami. Statyw się ruszał i w ogóle zużyłem na to z 15 minut, by zrobić 30 sekund takiego sobie filmiku bez montażu ;-) to pewnie można założyć, że taki profesjonalny YouTuber robi 1 minutę filmu w pół godziny, do tego przygotowuje tekst co zajmuje z 5 minut na 1 minutę gadania. Czyli 5 minutowy filmik to najmniej 3 godziny pracy... Podziwiam :-)


Podobne postybeta
Uaktualnienie do Windows 8 - skorzystać czy nie?
No i jest problem natury logistyczno-temporalnej....
Galileoskop złożony ;-)
Galileoskopy w Polsce
Asus EEE 900 ;-)

wtorek, września 10, 2013

Gdy się da kupuj ebooki, które można pobrać jako MOBI, ale i EPUB :-)

Czemu?

Bo dzięki temu możesz ich używać w Kindle i Google Play Books.

Nie wiemy kto wygra w przyszłości, ale dobrze być gotowym do pójścia ze zwycięzcą ;-) szczególnie, że nikt nam nie zagwarantuje, że użycie Calibre do konwersji będzie zawsze legalne ;-)

Tak się składa, że mieszkamy w szczęśliwym kraju w którym od roku standardem w większości księgarni z ebookami jest sprzedaż tytułu, do którego możemy sobie pobrać pliki w dowolnym formacie. Dlatego należy z tego korzystać ;-)


Podobne postybeta
Harry Potter po polsku jako ebook - jak i gdzie użyjesz
Uwaga na Pottermore i Harry'ego Pottera jako ebooki po polsku
[lifehack] GMAIL jako narzędzie do zarządzania ebookami :-)
Hackowanie dysku ;-)
Praca po studiach

piątek, września 06, 2013

Allegro to jest banda amatorów.


Ktoś rzucił dziś linkiem do ebooki.allegro.pl, że fajna promocja.
Wszedłem, wrzuciłem do koszyka 7 książek, których jeszcze w formie e-booków nie mam.
Zażądało stworzenia konta przy kupnie, to stworzyłem, przeszedłem do płatności, wybrałem "płacę z iPKO", przekierowało mnie na stronę PayU, które powiedziało po akceptacji regulaminu, że sorry, ale PKO BP do 09.09.2013 nie działa bo mają przerwę techniczną.... wróciło mnie na stronę allegro, na której był radosny komunikat "Nie znaleziono strony lub wystapil blad.".
OK, wróciłem do wyboru płatności, spróbowałem jeszcze raz, ten sam problem, z tym, że już bez lądowania na PayU.
Wróciłem ponownie, wybrałem kartę kredytową.... i znów komunikat "Nie znaleziono strony lub wystapil blad."
OK, pewnie winne są ciasteczka.
Zalogowałem się na drugim komputerze, koszyk pusty....
OK, wrzucam 1 książkę.......... i amba "Ksiazka znajduje sie juz w koszyku lub na Twojej pólce."....
Popróbowałem różnych rzeczy, ale nic.
No to wylogowałem się, stworzyłem koszyk od nowa, przechodzę do płacenia, loguję się i co?
I dostaję komunikat, że koszyk jest pusty bo  publikacje, które mam już na półce zostały skasowane z koszyka....
Oczywiście półka jest pusta.

Czy oni nie mają testów żadnych? Bo sorry, toż to jest coś co powinno być w trakcie testów przez developera znalezione.
I to ma być firma, która buduje największą w Polsce platformę e-commerce? 
To współczuję, bo jakby wam to powiedzieć to delikatnie..... no nie umiecie.......

#toBlogger  

[Go to original post on Google+]




Podobne postybeta
Taa.. PostPC... znaczy zamiast PC będziesz nosić ze sobą masę innych rzeczy
IKO
To PKO BP....
Google AppInventor for Android, ktoś się już bawił?
Sezon na Chrome

środa, września 04, 2013

Zrób krzywdę swoim danym ;-)

Dawno temu zdarzył mi się pad dysku i komputera, zacząłem wtedy przez jakiś czas korzystać z firmowego laptopa w domu.
Problemem było to, że nie miałem jak przenosić danych, zdecydowałem więc trzymać je na zewnętrznym dysku.
Działało i w końcu z dysków się zrobiło 5 ;-)
Ale 3 są na co dzień.

No i dziś próbując odzyskać pendrive'a wpadłem na pomysł by nadpisać go przy pomocy jakiegoś obrazu i później potraktować go standardem....

Sęk w tym, że zamiast wybrać pendrive'a wybrałem dysk twardy.... zapisały się 53 MB i w cholerę poszły najważniejsze sektory dysku.

Teraz TestDisk analizuje dysk w poszukiwaniu czegoś ciekawego, jak np. kopia MFT czy innych przydatnych rzeczy.... istnieje jednak obawa, że nie zakończy się to sukcesem....

Tak właśnie zrobiłem krzywdę swoim danym.

W ciągu ostatnich 20 lat jest to drugi raz, wtedy mogłem się tłumaczyć tym, że nie znałem angielskiego, teraz po prostu poleciałem odruchem ;-)
Przez głupie 53 MB danych zniknęły dane z dysku o pojemności 1 TB....

Pocieszeniem jest tylko to, że to była kopia dysku który nadal ze mną jest i dzięki temu nie powinienem wszystkiego stracić. No i teraz zwykle ważne pliki mam na dysku laptopa i w chmurze.

Ale nadal, zrobiłem krzywdę swoim danym.... Zły ja!


Podobne postybeta
Defragmentacja SSD - o tym dlaczego nie należy jej robić
Trudne powroty ;-)
Zły komputer, zły....
Jak wywołałem kryzys....
Selfhacking ;-)

wtorek, września 03, 2013

W SF Chiny się izolują, tylko nie wiadomo czemu...

Czytam "Earth Afire" Orsona Scott Carda i Aarona Johnstona.
To druga część nowej części cyklu o Enderze, opowiadająca o tym jak robale przylecieli na Ziemię.

Ciekawe jest to, że jest to kolejna książka SF (bo to jest SF, co jest zaskakujące przy Card'zie ;-)) w której Chiny się izolują.
U Arthura C. Clarke'a Chiny się prawie zawsze izolowały.
Fakt, że ACC pisał swoje książki w których to miało miejsce głównie w latach 80, ale jednak jest to zastanawiające.

Czemu Chiny w powieściach SF się izolują od reszty świata? Czyżby autorzy SF przypuszczali, że Chiny się przejadą na swoim sukcesie gospodarczym?
A może chodzi o powrót do tego jakie Chiny zawsze były?

Ktoś ma pomysł? :-)


Podobne postybeta
Kosmici i ich gospodarka ;-)
"W przededniu" pierwsza książka Orsona Scott Carda, która jest SF ;-)
Casual programming a SF ;-) co się nim powinno dać zakodowane?
3 pomysły
Jak apokalipsa to nie w Warszawie ;-)

poniedziałek, września 02, 2013

Książki są złe!!!!

Bo się przez nie siedzi długo w wannie i czyta.
A później człowiek musi siedzieć w pracy do 19, albo zdecydować się na 4.5 godziny snu... a bardziej gadziny snu, bo gadziny lecą wtedy jak szalone.... chociaż to i tak lepiej niż 3 gadziny snu... wtedy to jest zasługa spłuczki.
Spłuczka jest więc bardziej zła niż książki ;-)

Tak btw. wpadlibyście na to, że w przypadku jednej z Kindlowych książek "The Smartest Kids in the World: And How They Got That Way" dodatki, indeks, bibliografia i takie tam sprawy zajmą ponad połowę książki? ;-) Ale polecam, całkiem fajnie się to czyta i wnioski są proste, uczniowie mają lepsze wyniki w PISA gdy szkoła jest ważna, gdy się dzieciakom nie odpuszcza i żyje przekonaniem, że każdy się może nauczyć, gdy się ma dobrych nauczycieli, którzy słabszym uczniom poświęcą więcej czasu i w końcu gdy przesuwa się jak najpóźniej wiek rozdzielenia na różne ścieżki edukacji.

Wracając do tematu, chciałem jeszcze raz powiedzieć, że książki są złe! Szczególnie gdy się łączy z wanną ;-)


Podobne postybeta
Religia zamiast matematyki?
No i mamy wyrok
Todo - Efekt ciążenia ku dołowi listy ;-)
Rycerz na białym koniu? ;-)
Spłuczka edukacyjna...