niedziela, czerwca 28, 2009

OOo2GD 1.7.0

Po bardzo długiej przerwie ;-) nowa wersja v1.7 OOo2GD.

Co nowego?
  • francuska wersja językowa

  • wszystko przekompilowane do Java 5

  • całkowicie nieoficjalne, częściowe wsparcie dla MacOS - oznacza to, że czasem działa, a czasem nie

Poprawki:
  • poprawiony problem z pobieraniem arkuszy z kont w Google Apps

  • poprawione nazwy plików z tłumaczeniami


Do tego wszystkiego ta wersja wspiera możliwość używania zewnętrznych tłumaczeń, wystarczy je wrzucić do katalogu domowego [w Windows będzie to C:\Documents and Settings\<user>\], jest to przygotowanie do kolejnego etapu, czyli możliwości tworzenia własnych wersji językowych on-line i ściągania ich :-)

Zapraszam do pobierania.


Podobne postybeta
OpenOffice.org2GoogleDocs v1.0.0 :-)
Gmail Off-line i problem z "Failed to enable local store" - rozwiązanie ekstremalne ;-)
CosmoPlayer w Google Chrome
OOo2GD (OpenOffice.org2GoogleDocs) 1.2.2
Za co naprawdę, ale to naprawdę nienawidzę Microsoftu?

Blipuś v0.3 czyli Blip na Androidzie :-)

W ramach nauki programowania dla Androida [czyli systemu operacyjnego dla telefonów komórkowych od Google'a] piszę sobie od jakiegoś czasu klienta serwisu Blip.

Blipuś bo tak nazywa się mój klient pozwala oczywiście na przeglądanie obserwowanych "blipów", oraz na pisanie nowych:





Pozwala także na zarządzanie swoimi "blipami":



W tle zaś działa specjalny serwis, który co minutę sprawdza czy aby nie pojawiły się nowe "blipy":



Jest to bardzo wczesna wersja, ale ja już z niej korzystam :-)

W systemach Android z włączonym językiem polskim Blipuś jest w większości miejsc po polskiemu :-)

Zapraszam do pobierania :-) W tym celu albo należy skorzystać z tego linku, albo z kodu:

Oraz do przeglądania źródeł :-)


Podobne postybeta
BLIP API rozrabia, czyli czemu Blipuś był zszedł ;-)
Blipuś znów działa :-)
Linko skrótacze
Jak fajnie być Czechem ;-)
Miejsca gdzie nie używałeś jeszcze komputera [ewentualnie miejsca, gdzie nie dopadły nas jeszcze komputery ;-)]

Nowy Gadacz v0.4

W najnowszej wersji 2 zmiany, po pierwsze Nowy Gadacz okienko z informacją o sobie będzie wyświetlał tylko przez 10 sekund, a nie do czasu aż ktoś przyciśnie OK :-)
Druga zmiana powinna zaś spowodować rozwiązanie problemu z Expressivo, polegającego na tym, że gdy Nowy Gadacz wystartował przed Expressivo to nie umiał nawiązać połączenia i nie gadał.

Zapraszam do pobierania i podzielenia się ze mną opiniami o tej wersji :-)


Podobne postybeta
Expressivo + OpenOffice.org
Gadacz v1.2
Dzikie spekulacje
Żarcie prądu ;-) - ile prądu wyżera uruchomiony non-stop serwer HTTP na Androidzie?
Brzydkie IE

piątek, czerwca 26, 2009

Dziura

Podobno minister finansów to ktoś kto ma wzbudzać w rynkach finansowych przekonanie, że ktoś rozumie co się dzieje i że jest ktoś kto nad tym wszystkim panuje.

Naszemu się to chyba nie do końca udaje bo coś takie sprzeczne sygnały daje.

Najpierw, że jest spoko, że co się ludzie niepotrzebnie przejmują bo przecież jest fajnie. Jak się kampania wyborcza skończyła to już nie był taki optymistyczny i opowiedział o dziurze do której doprowadził [fakt z wydatną pomocą PiS, którego obniżka podatku dochodowego spowodowała odpływ paru ładnych miliardów złotych z budżetu, to samo zresztą z obniżoną składką rentową]. Później pan Wincenty zaczął coś przebąkiwać o podwyżkach podatków i akcyzy. Ale nic jeszcze nie wiadomo.

Wielu ekspertów najchętniej widziałoby podniesienie VAT na żywność, ale za to są przeciwni powrotowi do 3 stawek PIT....... ciekawe czy ma to jakiś związek z tym, że dla nich podniesienie VAT na żywność z 7% do 22% to podniesienie wydatków na poziomie może 1-2% bo i tak większość produktów które kupują i jedzą to te które mają już teraz 22% VAT, a przywrócenie 3 stawek PIT to od 3-4 do parunastu czy parudziesięciu tysięcy złotych mniej w ich portfelach.... Za to dla przeciętnej rodziny przywrócenie 3 stawki PIT to żadna zmiana, a podniesienie VAT na żywność to ze 100 złotych miesięcznie więcej wydanych na żywność.
Oczywiście wszyscy na takie słowa zakrzykną, że to demagogia, bo dzięki niższym podatkom dla dobrze zarabiających mamy niższe bezrobocie, gospodarka się lepiej rozwija, kury lepiej niosą, a krowy więcej mleka dają.
Patrząc po sobie i wiedząc, że zyskałem znacznie na zmianie podatków i że nie stworzyłem przez to nawet 1/10 miejsca pracy stwierdzam, że całe gadanie ekspertów mija się z prawdą. Albo dlatego, że świadomie wprowadzają nas w błąd, albo dlatego, i to chyba bardziej prawdopodobne, po prostu sami nie wiedzą co mówią, a taka wersja jest dla nich wygodniejsza.
Zresztą co do obniżania podatków to zawsze uważałem i jak mi się wydaje historia rozwoju gospodarczego Polski to potwierdza, że przedsiębiorca przyjmie nowego pracownika nie wtedy gdy mu się obniży podatki - koszty pracownika, ale wtedy gdy będzie miał pracę dla tej osoby.
Nowego kafelkarza przyjmuje się wtedy gdy są zamówienia na jego pracę, nie wtedy gdy jego zatrudnienie jest po prostu tańsze. Przedsiębiorcy to nie idioci. Umieją liczyć i wiedzą, że gdy są zamówienia to warto zatrudniać nawet gdy to kosztuje.
Przykładem niech będzie IT w Polsce, w którym w ciągu ostatnich 6 lat pensje wzrosły o jakieś 30-50% bo pracowników jest mało a zamówień dużo.

Jedno z czym się zgadzam z obecnym rządem to to, że raczej należałoby unikać zwiększania deficytu. Bo nawet jeśli pieniądze te miałyby pójść na inwestycje [co wątpliwe] to wcale nie jest pewne, że nasz dług znalazłby nabywcę. Bo przecież ktoś musiałby go kupić, a ze słabą walutą wcale nie jesteśmy tacy znów atrakcyjni...... a jakbyśmy wypuścili obligacje, których nikt nie chciałby kupić to dopiero wtedy zaczęłaby się utrata wartości złotówki....... choć dla mnie to dobrze, bo byłbym tańszy ;-)

Czyżby jak zwykle cały bałagan z gospodarką miała naprawić lewica? W 1993 roku musieli sprzątać po terapii szokowej Balcerowicza, która nie doprowadziła do tego co widać teraz w Estonii czy na Litwie bo przyhamowano prywatyzację...... tak btw. teraz rząd może wycisnąć PKO BP z kasy tylko dzięki temu, że nadal jest jego właścicielem, gdyby go całkiem sprzedał miałby kasę raz, tak może mieć ją co roku...... później w 2001 znów musieli sprzątać po schładzaniu gospodarki, co ciekawe znów jej autorem był Balcerowicz, co wiązało się z zatykaniem dziury budżetowej na 80 mld złotych przez co lewicowy rząd przeszedł do historii jako ten, który zlikwidował np. fundusz alimentacyjny..........
Problem tylko w tym, że obecna lewica chyba nie umiałaby wygrać wyborów ;-)

A może by tak budżet na zasadzie mierz siły na zamiary? Może jesteśmy na razie zbyt biedni by dawać kasę na sport? Albo finansować katolickie uczelnie wyższe? Może trzeba zlikwidować becikowe i przyjąć, że przemysł filmowy jednak musi finansować się sam?
Może trzeba zmniejszyć armię i zastanowić się do czego ona nam jest właściwie potrzebna i zacząć wydawać na nią pieniądze tak by nie kupować za ciężkie pieniądze technologii sprzed 30 lat?
Bo policja czy edukacja już są niedofinansowane, więcej im zabrać nie można bez spadku "jakości usług". Już teraz policja działa dzięki sponsoringowi policjantów, którzy sami kupują np. papier czy tusz do drukarek... drukarki i komputery zresztą też.
Może warto zlikwidować ministerstwo szkolnictwa wyższego i wrócić z jego kompetencjami do MEN? Może warto zmniejszyć budżet IPN? Fundusz kościelny i komisja majątkowa też są dobrymi kandydatami do likwidacji.

Ale i tak pewnie się skończy na wielkiej nagonce na np. dofinansowanie barów mlecznych, oraz na cięciach wydatków na renty, emerytury i zasiłki. Znów usłyszymy, że uczciwi obywatele nie powinni dopłacać do elementów spod budki z piwem.....


Podobne postybeta
zVATowani 2
Płatnik czy beneficjent?
2011 zaczęty ;-)
Nieistniejący rynek
O Ruchu Poparcia Palikota, czyli RPP ;-)

MJ

MTV i Viva zmieniły swoje programy i puszczają teraz teledyski Michaela Jacksona. Rzeczywiście to chyba najlepszy sposób uhonorowania artysty.

Bo Michale Jackson nie był może do końca "normalny", ale wielki to był na pewno.

Z tych teledysków przebija wizja świata niszczonego przez wojny i chęć posiadania, ale też to, że z tymi rzeczami można walczyć i że świat może być lepszy.

A tak w ogóle Thriller i Bad były najlepsze.


Podobne postybeta
Wschód Słońca oglądam dziś jakoby od tyłu ;-)
Bored now.....
Addictive TV
Co się z tą młodzieżą dzieje? ;-)
Pokusa, problem, zaskoczenie i spostrzeżenie ;-)

Outlook zły

Ostatnio narzekałem na IE, dziś będzie Outlook ;-)

Prawie 5 lat temu gdy zaczynałem pracę w Motoroli kontakt z Outlookiem 2003 spowodował mój zachwyt tym produktem, co prawda był do bani jeśli chodzi o obsługę maili, ale miał kalendarz i parę innych ficzerów. Z czasem jednak przestawałem go lubić.

To co mnie najbardziej denerwuje w Outlooku to jego całkowite szaleństwo ze skrótami klawiszowymi. Gdy otworzysz maila i chcesz czegoś w nim poszukać to CTRL-F prowadzi Cię do Forwarda, wyszukiwanie jest pod F4, nawet nie standardowym F3, ale F4. Ale gdy już odpowiadasz na maila, np. przez forwarda to wyszukiwanie w mailu to właśnie CTRL-F.

Kolejny bezsens w Outlooku to jego podział na maile trzymane na Exchange'u i archiwum....... Gdy muszę coś znaleźć to najpierw muszę zastanowić się czy to czego szukam było wcześniej niż miesiąc temu, czy później bo przecież mail może być w archiwum, albo w skrzynce.....

Filtry w Outlooku i czarodziej do ich tworzenia to temat na cała książkę. Używałem The Bat!, używam GMAILa, ale nigdzie nie spotkałem tak powalonych filtrów jak w Outlooku. Po pierwsze podział na reguły lokalne i te na serwerze Exchange'a. Po drugie totalnie zakręcony przepływ maila przez reguły. Po trzecie zaś niemożliwość konfiguracji takiej by filtrować maile na podstawie domeny. Nie da się i już.

Kalendarz też jest fajny. Chcesz zorganizować spotkanie i potrzebujesz zasobu? Da się, ale najprostszym sposobem wybrania zasobu jest zaproszenie wszystkich sal/rzutników/etc bo dzięki temu zobaczysz czy są dostępne, dopiero po tym kasujesz te, których nie chcesz zaprosić.

A ludzie narzekają, że Outlook używa Worda do edycji maili.......


Podobne postybeta
Deszczowy Niebieski Ząb ;-)
Samolubna Tajemnicza Wyspa Genów ;-)
CVS "złamany" :-)
Google Wave - pierwsze wrażenia
Świat disco polo...

sobota, czerwca 20, 2009

Znajomości

Od dawna twierdzę, że najgorsza rzecz jaką możesz zrobić własnemu dziecku to załatwić mu pracę.

Stoję tu zapewne w sprzeczności z ogólnie przyjętą opinią. Większość ludzi uważa, że pracę załatwia się dziś przez znajomości. Nieprawda. Pracę się zdobywa przez swoją osobowość i umiejętności. Jeśli ktoś musi używać znajomości do przykrycia braku wiedzy i problemów z osobowością to jego problem.

Powszechna opinia jest taka, że ludzie ustosunkowani ułatwiają życie swoim dzieciom. A to namówią nauczycieli w szkole żeby dziecko miało wyższe oceny, a to załatwią przyjęcie do jakiejś szkoły, albo pomogą ze znalezieniem pracy....
Sam widziałem lub słyszałem o takich rzeczach. Ale zawsze uważałem, że ułatwiający rodzic robi tak naprawdę krzywdę swojemu dziecku.

Miałem w LO kolegę, którego ojciec był przez pewien czas dyrektorem czy wicedyrektorem szkoły, a matka bibliotekarką. Nigdy nie miałem wrażenia żeby mu coś ułatwiano, czasem wyglądało to nawet tak jakby nauczyciele oceniali go bardziej ostro niż innych.
Efekt jest taki, że facet skończył studia i z tego co się wydaje ma dobrą pracę którą lubi.
W tym samym LO w I klasie mieliśmy dziewczynę, która SP skończyła z czerwonym paskiem, miała same 5 i 6 i w ogóle wydawało się, że LO będzie dla niej czasem sukcesów.... sęk w tym, że jej matka była polonistką [a może i dyrektorką] w jej wcześniejszej szkole, a przez to jej oceny nie odpowiadały jej wiedzy czy umiejętnością... Po pół roku opuściła nasze niezbyt dobre LO, nie dała sobie rady.

Rodzice, którzy usuwają dzieciom trudności sprzed nosa robią im krzywdę, bo dzieci uczą się, że z przeciwnościami nie trzeba walczyć, że wystarczy poczekać, aż ktoś odwali za nie robotę.

Dlatego jeśli macie dzieci, to zastanówcie się 2 razy czy w danej sprawie im ułatwić czy może lepiej poczekać i popatrzeć jak same rozwiążą swój problem ;-)


Podobne postybeta
Najbardziej bezsensowne wybory
Wernyhora mode.... któryś tam.. co to jest Occam? ;-)
Jak się czuje włączając Windowsa...
HeapSort, a MergeSort i QuickSort :-) - od strony "chytrości" ;-)
Lubię tramwaje :-)

piątek, czerwca 19, 2009

Wykrywanie kłamstw

Podobno przy pomocy kamery termowizyjnej można rozpoznać kiedy ktoś kłamie, a kiedy mówi prawdę. Podobno jest to spowodowane tym, że w jakimś pierwotnym odruchu krew napływa w okolice oczu w ramach przygotowania się do walki...
Tak w każdym bądź razie tłumaczyli to przed chwilą na Discovery ;-)

Wyobraźcie sobie sytuację w której coś takiego zostanie użyte do obserwowania polityków ;-)

Choć niestety wydaje mi się, że będzie to wyglądało tak, że politycy zdecydują w końcu, że technologia ta jest dozwolona do badania przestępców, że można jej używać przeciwko obywatelom czy pracownikom, ale zakazane będzie używanie tej technologi przeciwko politykom i biznesowi ;-)


Podobne postybeta
Zwątpienie jako motywator? ;-)
Wpisy z Bloggera jako eventy w Google Calendar 4 - nowa wersja aplikacji ;-)
Jakie są wasze "funkcje marzeń" w programie do blogowania? :-)
Gdybym miał okulary Google.... (znaczy, kiedyś będę miał ;-))
Android + Google Docs OCR = zestaw dla szpiega? ;-)

Wiadomości sux!

Właśnie oglądam Wiadomości na TVP1......... żenada.
Głosy lektorów drewniane i nienaturalne. Doszło do tego, że lepiej brzmią ludzie wypowiadający się w materiałach...
Straszne, a kiedyś byli przecież całkiem nieźli.


Podobne postybeta
Dziwna konkurencja
Nienaturalne....
i znów w plecy.... ;-)
Pluralizm
Złapałem lenia....

czwartek, czerwca 18, 2009

Pokręcony IE

Dziś przekonałem się, że IE potrafi mnie jeszcze zaskoczyć ;-)

Jakiś czas temu mieliśmy problem z ciągłymi komunikatami o naruszeniu bezpieczeństwa. Po prostu IE był nieszczęśliwy gdy na stronie HTTPS były elementy HTTP.
Miał rację, że o to narzekał, ale dziwne było to, że każdy obiekt pobierany po HTTP powodował narzekania, choć wszystko odbywało się na jednej i tej samej stronie.

Ale mimo wszystko to mogłem zrozumieć.

Później okazało się, że Internet Explorer uznaje za naruszenie bezpieczeństwa sytuację gdy na stronie HTTPS użyje się odwołania do about:blank.

Tego nie rozumiem do teraz, bo wychodzi na to, że kontrola bezpieczeństwa w IE nie opiera się na jakichś regułach, a tylko na tym że początki adresów się różnią, i na stronie z adresem zaczynającym się od "https://" nie można używać elementów, których adresy zaczynają się od "http://".

Jeszcze później spotkałem problem polegający na tym, że gdy IE otworzył przy pomocy window.open() okno, a okno to się przeładowało i wskazywało nadal na ten sam zasób, ale z innymi parametrami to zniknęła możliwość zwrócenia wartości z tego nowo stworzonego okienka do okna głównego... [OK, to jest akurat powód by w ogóle zrezygnować z wyskakujących okienek]. Ale z tego co pamiętam to nowo otwarte okno było w stanie operować na głównym oknie ;-)

Ostatnio za to się okazało, że w sytuacji gdy strona na HTTPS otworzy w IFRAME inną stronę z HTTP to choć dla pierwszej ciasteczka były dopuszczone to dla drugiej wszystkie ciasteczka zostaną zablokowane...... Co ciekawe ta strona z IFRAME otwarta w nowym oknie/tabce IE działa bez zarzutów.

Do tego wszystkiego najnowszy IE8 czasem w momencie przesyłania pliku podaje nazwę katalogu z którego plik ten jest uploadowany, a innym razem wpisuje w to miejsce "C:\fakepath"... OK, zgadzam się że to może być naruszenie bezpieczeństwa, ale oczekiwałbym jakiejś chociaż minimalnej konsekwencji w działaniu IE ;-)

O tym, że mój "pracowy" IE7 uparł się ignorować swoje własne ustawienia nie warto chyba nawet wspominać inaczej niż jako o ciekawostce ;-) [Za każdym razem gdy ActiveX próbuje coś zrobić na stronie [a może to być podpisany ActiveX, a nawet standardowy XMLHttpRequest] to raczy mnie pytaniem czy się na to zgadzam..... i to mimo tego, że w opcjach mam ustawione że nie ma pytać ;-) Trzeba jednak przyznać, że to zachowanie może wynikać z faktu, że mój IE żyje z rozdwojeniem jaźni bo dzięki MultiIE jest jednocześnie IE7 i IE6]

I teraz pytanie, jak to jest możliwe że przeglądarka o tak paranoicznym ustawieniu, przewrażliwiona wręcz na punkcie bezpieczeństwa, nadal jest tak dziurawa? ;-)

Moje "doświadczenie" nabyte gdy zajmowałem się Defect Prevention każe mi twierdzić, że jednym z lepszych sposobów na ograniczenie liczby błędów byłoby wyeliminowanie IE i praca tylko z Firefoksem. FF jeszcze mi chyba takich numerów nie robił ;-)


Podobne postybeta
Naprawdę nienawidzę...
11. Nie będziesz używał komunikatorów innych...
IE8 beta 1
Nie tylko IE6 powinno pójść do piachu, każdy Internet Explorer powinien!!!!
Zapamiętywanie haseł jest pokręcone ;-)

niedziela, czerwca 14, 2009

Nienawiść

Tak sobie przeglądałem dziś Wykop i był link do mapy pokazującej jak na świecie traktuje się homoseksualistów. Kraje w których każe się homoseksualizm śmiercią były zaznaczone na czerwono.
Zajrzałem do komentarzy, a tam zobaczyłem komentarz w stylu "szkoda, że u nas nie jest na czerwono".
Ręce mi opadły, a później się wkurwiłem.

Skąd ta nienawiść? Mogę zrozumieć zdziwienie, nawet pewien wstręt. Tak przecież reagujemy na rzeczy, które są dla nas niezwykłe i inne niż to co sami czujemy.
Ale skąd nienawiść?

Mogę zrozumieć nienawiść do pedofilów. Mogę zrozumieć nienawiść do gwałcicieli. Sama nienawiść nie jest dobrym doradcą, ale mogę zrozumieć, że w stosunku do tych grup działa dość skutecznie przez co powoduje ich natychmiastowe potępienie.

Ale nienawiść do homoseksualizmu? Czemu?

Z tego co wiem znam dwie osoby o "takich skłonnościach", w pierwszym momencie gdy w się o tym dowiedziałem czułem jakiś niesmak. Niby jak większość facetów gdy widzę dwie całujące się kobiety to mi się to podoba, ale jak prawie każdy facet podświadomie chyba zakładam, że tak naprawdę to byłyby szczęśliwe gdybym ja tam był ;-) Więc było to dla mnie dziwne. Ale wytłumaczyłem sobie, że cały mój niesmak czy szok nie jest spowodowany przez tą osobę, a przez moje uprzedzenia. Czyli problem nie jest w tej osobie, a we mnie. To ja jestem uprzedzony.
I jak później dowiedziałem się o kimś kogo znam tego samego [od tej osoby zresztą ;-)], to uznałem że przecież ma prawo i niech jej będzie jak najlepiej.

Rozumiem więc reakcję w postaci niesmaku, nie świadczy o tolerancji, nie jest też chyba naturalny, a raczej indukowany przez kulturę, ale mogę ją zrozumieć.

Ale nienawiść?

Jakiś czas temu w trakcie dyskusji padło standardowe "Ja tam nie mam nic przeciwko nim, ale takiego sąsiada to bym nie chciał mieć". Sam się z tym zgodziłem! Ale po chwili stwierdziłem "kurcze, ale patrząc na to jak my na nich patrzymy to jak muszą się czuć kobiety?". Jedynie kobieta zrozumiała z całego towarzystwa to co do mnie dotarło.
Podświadomie założyliśmy, że celem każdego homoseksualisty jest seks z wszystkim mężczyznami w około. Nie wprost stwierdziliśmy więc, że każdy z nas - facetów chciałby przelecieć każdą kobietę w okolicy..... OK, tak chyba jest jak masz te 14 lat, później się uczysz nad tym panować. Wiemy to, ale i tak zakładamy, że homoseksualiści tego nie opanowali.

Ale czy to jest źródło nienawiści? Wątpię.

Cholera wie skąd, ale jest jej dużo. Przecież komentarz o którym wspomniałem na samym początku dowodzi, że są ludzie i nie jest ich mało, którzy chcieliby zabijać innych za to, że ci są inni.... Przecież to jakaś powalona tautologia zaczyna być!

Nie rozumiem tej nienawiści.

Tak prawdę mówiąc to chyba w ogóle nienawiści nie rozumiem.


Podobne postybeta
"Promocja homoseksualizmu" co to niby ma być?
Blee... czyli ogólne zniechęcenie ;-)
Wtyczka na pamięć ;-)
Karta Praw Podstawowych
Apostazja - wyjaśnienie dla wierzących

sobota, czerwca 13, 2009

Creation - film o Darwinie :-)


Znalazłem u PZ Myersa.
Patrząc na trailer film zapowiada się ciekawie.


Podobne postybeta
Chumbawamba "Charlie" - wypijmy za Darwina :-)
Otwarty umysł - definicja ;-)
Nowy Pratchett
"Obserwacje"
Kolejne zdjęcie i scriplet

Moje G1 jest "chore", zamiast 30 godzin, wytrzyma chyba 90 godzin na baterii bez ładowania ;-)

Przedwczoraj w trakcie updatu do nowszej wersji wyłączyłem niechcący na moim G1 programik Weatherbug, który wyświetla w górnym pasku aktualną temperaturę, a w notyfikacjach całą prognozę pogody dla miejsca gdzie się znajdujesz [to zaś wie dzięki GPS i informacją z sieci komórkowej].
I o dziwo od tego czasu mój G1 jakoś mniej prądu zjada. Skończyłem go ładować wczoraj około 9 rano. Teraz jest prawie 37 godzin później i G1 nadal twierdzi, że ma 40% pojemności baterii... :-) To by mogło zaś znaczyć, że telefon jest w stanie wytrzymać ponad 90 godzin bez ładowania.....
Oczywiście gdy w poniedziałek wróci do zwykłego reżimu pracy, z tych 90 godzin zrobi się góra 30 ;-)
Ale wniosek jest tak, że krótki czas "trzymania" baterii w G1 jest spowodowany głównie przez odbywające się w tle transmisje danych.


Podobne postybeta
Trzęsienie ziemii i poszukiwania wiosny ;-)
Remindery Google Keep i ich ikonki ;-)
Pokusa, problem, zaskoczenie i spostrzeżenie ;-)
Duży ekran - największy plus Nexus 5
Ile potrwa kryzys? Pierwsze szacunki.

piątek, czerwca 12, 2009

Dobre pomysły nie rdzewieją ;-) - czyli o tym jak XKCD żartując z Google Latitude przypomina mi co pisałem kilka lat temu :-)

Dzisiejsze XKCD zażartowało sobie z Google Latitude.



Po obejrzeniu tego komiksu stwierdziłem, że to dziwne ;-) Przecież 5-6 lata temu pisałem coś takiego dla samochodów, tak że nasi klienci poza mapką z trasą samochodu mieli też możliwość obejrzenia raportu z informacjami gdzie ich auta były o jakiej porze, z jaką prędkością jechały, czy miały włączone swoje specjalne urządzenia i inne tym podobne.
Nie była to zlecona rzecz, tylko coś co dopisałem bo miałem taką możliwość ;-)
Zresztą cały nasz produkt robił mniej więcej to co dzisiejsze Google Latitude, plus dodatkowe rzeczy, jak np. wyszukiwanie pojazdów które znajdowały się w danym terenie w zadanym czasie i podobne. Teraz ten produkt potrafi o wiele więcej.
A w przypadku mojego G1 jakoś na to nie wpadłem ;-)
Ale już wiem, że będzie to moja druga zabawa z kodowaniem dla Androida ;-)
Pierwszy jest klient Blipa - Blipuś, który na razie działa, ale go przepisuję przed pokazaniem go światu [choć jak ktoś bardzo chce to proszę o kontakt ;-)].


Podobne postybeta
Spóźnialskie Google Latitude ;-)
Filmy
Książkowy Stack Overflow ;-)
Zabawy z Chrome, chrome.storage.sync jest wielkie :-)
W co tu ręce włożyć?

środa, czerwca 10, 2009

Łuna czy Luna 2 ;-)

Dziś znów będąc w kuchni zobaczyłem "łunę", która to łuna okazała się być Luną ;-)
Tym razem jednak miałem już aparat na statywie i stąd mam dowód, na to co widziałem :-)

From Wschód Księżyca


From Wschód Księżyca


From Wschód Księżyca


From Wschód Księżyca



Zresztą, ostatnio w nocy nawet ładne mam widoki :-)

Noc


W dzień zresztą też ;-)

Tęcza




Podobne postybeta
Łuna - luna ;-)
Zaćmienie Księżyca
Kalisto, Ganimedes, Io i Europa
A może zarwać noc?
Przyzwyczajenia

poniedziałek, czerwca 08, 2009

I po wyborach :-)

No i kolejne wybory za nami ;-)
Jak zwykle odezwali się zwolennicy jednomandatowych okręgów ze swoim "to prawdziwa demokracja".

System wyborczy musi być od strony użytkownika, czyli wyborcy, prosty. A od strony liczenia głosów sprawiedliwy.

System proporcjonalny, jest prosty w głosowaniu, bo stawia się 1 krzyżyk i jest dość sprawiedliwy jeśli chodzi o podział mandatów. Sprawiedliwy, oznacza tyle, że podział mandatów jest dość zgodny z wolą wyborców.

System jednomandatowy też jest prosty, nie jest jednak sprawiedliwy. Większość wyborców może w nim zostać pozbawiona przedstawicieli!
Jeśli głosowanie odbywa się bez drugiej tury, to wystarczy w okręgu minimalna przewaga i już się wygrywa.
W skrajnym przypadku gdy na 99 kandydatów, 98 uzyska 1% poparcia, a jeden 2% poparcia to on wygrywa, czyli 98% wyborców pozostaje bez reprezentacji.
W przypadku z drugą turą, w najbardziej skrajnym przypadku bez reprezentacji zostanie 50% minus 1 osoba.
Dodatkowo w systemie partyjnym, a taki dominuje w Europie, taki system zawyża wyniki największej partii [czyli zwycięzcy wyborów]. Potwierdzeniem tego mogą być wyniki wyborów do senatu, w których partia zwycięska ma zawsze nadreprezentację [jedynym wyjątkiem były wybory w 1989 roku, ale tylko dlatego, że wg. kontraktu dla opozycji było tylko 30% miejsc w sejmie co zaniżyło znacznie ich faktyczne poparcie, w 93 roku za to premia wyniosła 0% ;-)].

System jednomandatowy mógłby być sprawiedliwy gdyby wyborcy mieli kilka głosów na zasadzie: pierwszy głos dla kandydata którego chcę, drugi na tego, którego bym poparł gdyby pierwszego nie było, trzeci na kandydata na którego bym zagłosował gdyby nie było 2 pierwszych i tak dalej...

I teraz niech mnie ktoś przekona, że zwolennikom jednomandatowych okręgów chodzi o demokrację, a nie o pewność dostania się do parlamentu ;-)

Btw. pisałem juz kiedyś o tym czemu jednomandatowe okręgi są złe :-)


Podobne postybeta
1 na 9 głosów
Jak można przegrać wybory gdy się je wygrywa?
Debile....
Demokracja 3.3 ;-)
O Ruchu Poparcia Palikota, czyli RPP ;-)

sobota, czerwca 06, 2009

Wolność i Propaganda

Dwa dni temu mieliśmy 20 rocznicę pierwszych częściowo wolnych wyborów do parlamentu. Wszyscy mówili o odzyskaniu wolności i o tym, że skończyły się wtedy czasy rządów pałki, milicyjnych suk, ZOMO i podobnych...

Wg. mnie to ściema. PRL rajem nie był, ale nie był też czasem rządów pałki, milicyjnych suk, ani ZOMO.
Tłumiono demonstracje, strzelano do robotników, to fakt i nie ma co temu zaprzeczać. Ale nie były to powszednie widoki. Ilu z ludzi żyjących w PRL brało udział w jakichkolwiek demonstracjach rozpędzonych przez milicję? Ilu w ogóle to widziało na własne oczy?
Obecna propaganda kreuje mit Solidarności walczącej z komuną o wolność i pakuje nam do głów obrazy milicyjnej suki przejeżdżającej człowieka, armatek wodnych wycelowanych w tłumy. To fakt, było tak, ale tworzy nam się w głowach wspomnienia tego, że tak było non-stop. PRL jest przemalowywany na kraj, który tylko strzelał do robotników, rozpędzał demonstracje, zaciągał kredyty, miał kartki i puste pułki. Do tego był brudny i szary.
Strzały do robotników były. Były ofiary. Niestety od II wojny światowej praktycznie każdy kraj Europejski, a i USA też, miał w swojej historii takie momenty. To nie tłumaczy władz PRL, ale umieszcza ich działania w ciut innym kontekście. Rozpędzanie demonstracji to też dość częsta sprawa.
Co do kredytów, na koniec PRL było tego 42 mld dolarów, teraz jest ponad 200 mld.
Kartki? Zostały wprowadzone jako realizacja jednego z 21 postulatów (dokładniej 13)

Zresztą warto przyjrzeć się 21 postulatom. Tylko 5 pierwszych i 12 były polityczne. Cała reszta to socjal, z czego 8-11, 13-14, 18 i 20 miały to do siebie, że ich realizacja przeczyć musiałaby 6.

1. Zalegalizowanie niezależnych od partii i pracodawców związków zawodowych.
2. Zagwarantowanie prawa do strajku.
3. Przestrzeganie zagwarantowanej w Konstytucji PRL wolności słowa, druku i publikacji.
4. Przywrócenie do poprzednich praw ludzi zwolnionych z pracy po strajkach w 1970 i 1976 i studentów wydalonych z uczelni za przekonania, zniesienie represji za przekonania.
5. Podanie w środkach masowego przekazu informacji o utworzeniu MKS oraz opublikowanie jego żądań.

6. Podjęcie realnych działań wyprowadzających kraj z kryzysu.
7. Wypłacenie strajkującym zarobków za strajk, jak za urlop wypoczynkowy, z funduszu Centralnej Rady Związków Zawodowych (CRZZ).
8. Podniesienie zasadniczej płacy o 2 tys. zł.
9. Zagwarantowanie wzrostu płac równolegle do wzrostu cen.
10. Realizowanie pełnego zaopatrzenia rynku. Eksport wyłącznie nadwyżek.
11. Zniesienie cen komercyjnych oraz sprzedaży za dewizy w tzw. eksporcie wewnętrznym.
12. Wprowadzenie zasady doboru kadry kierowniczej na zasadach kwalifikacji, a nie przynależności partyjnej oraz zniesienie przywilejów Milicji Obywatelskiej, Służby Bezpieczeństwa i aparatu partyjnego.
13. Wprowadzenie bonów żywnościowych na mięso.
14. Obniżenie wieku emerytalnego - dla kobiet do 50 lat, dla mężczyzn do 55, lub zapewnienie emerytur po przepracowaniu w PRL 30 lat dla kobiet i 35 dla mężczyzn.
15. Zrównanie rent i emerytur starego portfela.
16. Poprawienie warunków pracy służby zdrowia.
17. Zapewnienie odpowiedniej ilości miejsc w żłobkach i przedszkolach.
18. Wprowadzenie płatnych urlopów macierzyńskich przez 3 lata.
19. Skrócenie czasu oczekiwania na mieszkania.
20. Podniesienie diety z 40 do 100 złotych i dodatku za rozłąkę.
21. Wprowadzenie wszystkich sobót wolnych od pracy.

Gdy któreś z rzędu badania opinii publicznej wskazują na to, że połowa polaków nadal uważa stan wojenny za uzasadniony, słyszymy, że to wynik komunistycznej propagandy... ale komunistyczna propaganda wychwalająca stan wojenny działała od początku 1982 roku do połowy 1989, czyli 7 i pół roku. Obecna propaganda działa 20 lat z czego od 9.5 roku ma tubę zwaną IPN i nadal nie udało się jej przekonać wszystkich polaków.  Może więc Polacy w sferze deklaracji dali się już przekonać, że PRL był najgorszym możliwym miejscem na ziemi, ale nadal gdy przychodzi do refleksji to widzą, że nie był aż tak zły jak go teraz malują?

Ja się cieszę, że nie ma już PRL, ale nigdy nie będę uważał, że PRL był najgorszym możliwym krajem. Wydaje mi się, że w zainstałych warunkach był dość bliski optimum, co oznacza ni mnie, ni więcej tyle, że każda alternatywa w ówczesnej sytuacji geopolitycznej byłaby prawdopodobnie gorsza.


Podobne postybeta
O Ruchu Poparcia Palikota, czyli RPP ;-)
Emerytury
Polska kapliczka
Żarówki kolekcjonerskie ;-)
Sprzeczność ;-)

Chlebowy relatywizm ;-)

Posłowie PSL "walczą" o to by chlebem można było nazywać tylko to co zrobiono na zakwasie. Inicjatywa ta znalazła olbrzymie poparcie na wykopie. I niby dobrze, jest jednak pewne "ale" ;-)

Gdyby z tym pomysłem wyszedł ktoś z Brukseli to zaraz miast entuzjastycznych reakcji w komentarzach znaleźlibyśmy ujadanie, że Unia wtrąca się do wszystkiego, a o tym co jest chlebem powinni decydować nie urzędnicy, a rynek.

No i rynek zadecydował, ale gdy z wyrokami rynku chce walczyć Unia to wtedy jest to wtrącanie się eurokołchozu, a gdy robią to nasi miejscowi politycy to wtedy jest to walka o tradycję... ciekawe ;-)


Podobne postybeta
Kocham "eurosceptyków" ;-)
Hmmm.. Może o czymś nie wiem?
OpenOffice.org2GoogleDocs v1.0.0 :-)
Chwalmy chciejstwo ;-)
Demokracja

Android - pierwsze wrażenia z programowania

Tak krótko :-)
Od paru dni się bawię programowaniem Androida i jest to dość przyjemne.
Choć mój programik testowy [który ma docelowo być klientem Blip'a, ale wcale nie musi nim być ;-)] rodzi się w mniejszych i większych bólach, to ogólne wrażenie mam pozytywne.

Wszystko wygląda na przemyślane i nie ma tu jak widzę choroby nadmiernej komplikacji.
No i nie ma około miliona technologii wymaganych na Win CE. Wszędzie wystarczy Java.
Jest co prawda XML, ale stosowany z umiarem i nie zawsze jest konieczny.


Podobne postybeta
Blipuś znów działa :-)
Windows Mobile 6 w Asus A636N
Przerabiamy komputer w grzejnik ;-)
Dieta niedźwiedziowa ;-)
Paradoks Java'y - domyślny poziom widoczności jest stosowany najrzadziej ;-)

Kryzysowy, pokręcony algorytm? ;-)

Coś chyba jednak jest z tym całym kryzysem.

Ostatnio mój bank postanowił przesłać mi kopertę z wielgachnym napisem "Oferta dla wybranych klientów". W środku znalazłem zaś zaproszenie do przystąpienia do programu bankowości osobistej z wyjaśnieniem, że jestem takim fajnym klientem, że bank nie może się doczekać żeby było mi jeszcze lepiej.
Ostatnio gdy to sprawdzałem warunkiem wstępnym było średnie saldo środków pieniężnych na rachunkach w wysokości co najmniej 150.000 zł, oraz wpływy miesięczne na pewnym poziomie. Jeżeli drugi warunek od biedy bym spełniał, to do pierwszego brakuje mi jakichś 150 tysięcy złotych ;p
Ale teraz stał się cud i nagle za warunkiem "co najmniej 150.00 zł" pojawiło się tajemnicze ", lub" po którym następuje punkt drugi. [możliwe też jest, że to ", lub" było tam zawsze, ale ja go wcześniej nie zauważyłem]

Zawsze wydawało mi się, że bankowość osobista jest zarezerwowana dla 5-10% najlepszych klientów, a tutaj oferują ją mnie, zwykłemu szaraczkowi.
Przecież ja nawet karty kredytowej nie mam :-) a jedynym powodem dla którego czasem myślę o jej założeniu jest możliwość kupna tego na Amazon.
W życiu kredytu nie zaciągnąłem, a debet miałem chyba 3 razy. Jedyne więc ze mnie zyski to roczna opłata za konto, usługi internetowe i kartę debetową, łącznie ze 100 złotych.

Nie wiem jaki pokręcony algorytm im mnie podsunął... pewnie zwiększyli jego siłę rażenia o kilka rzędów i tak się załapałem ;-)
Hmm.. a może ktoś ze znajomych pisał system dla banku i wpisał moje nazwisko jako osobę uprzywilejowaną? ;-)

Choć to drugie chyba odpada, bo drugim listem w kopercie było zaproszenie do przystąpienia do funduszu inwestycyjnego [stopa zwrotu za poprzedni rok -14% ;-) co mimo wszystko jest wynikiem lepszym niż ten który osiągnął mój fundusz emerytalny ;-)]. A chyba nikt mnie aż tak nie lubi żeby mi życzyć tak źle ;-)
[tak, wiem że teraz może być najlepszy czas na kupowanie akcji jeśli myśli się o długoterminowej inwestycji, ale ponieważ nie rozumiem mechanizmów rządzących giełdą to jestem sceptyczny jeśli o nią chodzi, rynków pieniężnych nie rozumiem jeszcze bardziej, a szczerze mówiąc funduszy obligacji też nie, więc jeśli chodzi o mnie to jestem raczej na nie w tych sprawach. Choć zastrzegam sobie możliwość zmiany kiedyś zdania na ten temat]


No i jak się tu nie bać kryzysu?


Podobne postybeta
Starszy brat Ramzesa - Kryzys ;-)
Na co "idą" moje podatki?
Pochodzenie
Amoralna modlitwa
Chromebook w praniu, czyli tam i z powrotem, Kraków - Londyn - Kraków w 30 godzin

czwartek, czerwca 04, 2009

"Hmm"

Już jakiś czas temu zauważyłem, że mój wpis "Bóg, Honor, Ojczyzna" jest odwiedzany dość często z adresu pod którym wskazany jest jako pomoc w napisaniu referatu z religii.... mam nawet wrażenie, że jest wskazywany jako coś co po lekkich przeróbkach może zostać referatem z religii. Hmm.. jak nie lubię plagiatów, tak tutaj chyba bym chciał ;-) to by się ksiądz lub katecheta zdziwił czytając ;-)

Ale mam tu dylemat moralny.
Z jednej strony cieszy mnie to, że uczniowie traktują religię w taki sposób, że ją olewają - zasługuje na to, bo to czysty kretynizm uczyć w szkole, czyli miejscu gdzie ludzie mają nabywać wiedzy o rzeczywistości, czegoś co opiera się na wizji świata paru nawiedzonych pasterzy-koczowników sprzed kilu tysięcy lat.
Z drugiej jednak strony plagiat to jeden z największych grzechów jakie istnieją. To nie tylko kradzież, ale też oszustwo i zbrodnia intelektualna niepomyślenia. Ktoś kto dokonuje plagiatu nie jest po prostu zły, jest gorszy niż zły - jest głupi.

A jak bycie pozbawionym moralności jest totalną biologiczną patologią, to niestety głupota wydaje się być dość częsta.
Chociaż podobno jest nadzieja, kilka lat temu jedna z sąd kosmicznych przelatując koło Ziemi wykryła podobno inteligentne życie ;-)


Podobne postybeta
In vitro
Oko czasu
Bóg, Honor, Ojczyzna
Wernyhora mode 2 ;-)
Bóg Urojony i Źródło Wszelkiego Zła

środa, czerwca 03, 2009

Kontakty

Robiłem dziś porządki w kontaktach. Porządki robiłem w GMAILu, a zmiany propagowały się na telefon.

Zauważyłem, że mam problemy ze zdecydowaniem czy dany kontakt zostawić czy nie, głównie dlatego, że często nie pamiętam o kogo właściwie chodzi ;-)
Mam kontakt "Beata", ale która? Albo "Karolina", ale czy to ta rodzinna, czy może taka ze Szczecina?

Było parę takich problemów ;-) Niektóre zostały nadal na liście, niektóre nie, jak ustalę kto zacz to pewnie wrócą ;-)

Ale teraz już zaczynam rozumieć po co ludzie coraz częściej obok numerów mają zdjęcia ;-) Tak można chociaż jakoś skojarzyć kontakt z człowiekiem :-)

Swoją szosą podziwiam ludzi, którzy regularnie raz na kilka miesięcy robią porządki z kontaktami w telefonie, programie pocztowym i komunikatorze. Ja mam nadal na GG kontakty osób, z którymi nie rozmawiałem już dobre 2-3 lata, albo i dłużej ;-)

W ogóle to jakoś tak jest, że z czasem człowiek nabiera balastu adresów, maili i telefonów, z których właścicielami nie ma żadnego kontaktu od dłuższego czasu, a one sobie siedzą w kontaktach.
Ja swoje kontakty telefoniczne zbierałem przez ostatnie 9 lat czy coś koło tego, ale jak w dzisiejszych czasach już dzieci w szkole podstawowej mają komórki to jaką one będą miały długa listę nieużywanych kontaktów w wieku tych 30 lat? ;-)
Choć może podchodzą do tego tak jak wielu ludzi do GG, czyli zero dbania o listę, a jak się skasuje to dają opis "nie mam listy, odzywać się" [choć tu czasem się zastanawiam jak często jest to ichni odpowiednik mojego "kto mnie lubi ten przemówi", które swego czasu miałem czasem w statusie na GG ;-)]
Teraz do tego dochodzą jeszcze Nasze Klasy, Facebooki i inne.
Choć pewnie jakby zrobić analizę to zwykle tylko 1-3 kontakty są takimi, z którymi się często kontaktujemy, a reszta to okazjonalne kontakty lub taki, które zostały wymienione w ramach rytuału "poznawania".


Podobne postybeta
Google Chrome - update server not available (error 7)
"Zapomniałem napisać, że w piątek (albo sobote, choć chyba był to czwartek)"
Hackowanie organizacyjno-projektowe ;-)
Religia w szkole
Folderowicze vs tagerzy - Przemkowa teoria podziału ludzi ;-)

Gorzkie żale zegarowe

Dziś ogólna skarga ;-)
Czemu, ach czemu dzień trwa tak krótko?

Człowiek chciałby nauczyć się programować Androida, poznać GWT, porozwiązywać sobie trochę zadań z CodeJam, do tego powalczyć ze swoimi projektami [OOo2GD, Nowy Gadacz, wizualizator kodu i inne], pouczyć się do SCWCD.... do tego mieć jakieś życie i czas na spanie...... I wszystko bez jakichś środków pobudzających.
javascript:void(0)
Ale złośliwie w dniu są 24 godziny, z czego jak wykazały moje paroletnie eksperymenty tak z 6 godzin trzeba przeznaczyć na sen, bo w przeciwnym przypadku mam syndrom zombie... tzn. większy niż zwykle ;p

Przez to trzeba robić sobie jakieś plany, listy, terminy.

A wystarczyłoby przecież żeby doba miała powiedzmy 48 godzin, z czego nadal tylko 6 potrzebne byłoby na sen i 8 na pracę... marzenia... :-)


Podobne postybeta
Terminy
Wyznania programoholika ;-)
Na łeb, na szyję...
Jak zyskać dodatkowy miesiąc wolnego w roku?
No i teraz Dallas

poniedziałek, czerwca 01, 2009

Jakieś święto, czy co?

"W godzinach popołudniowych w Wodzisławiu Śląskim zaobserwowano dziesiątki zdezorientowanych i wygłodniałych ludzi poszukujących jakiegoś działającego sklepu..." - tak by mógł brzmieć news podany w radiu na temat ostatniego dnia maja w Wodzisławiu Śląskim.
Nie wiem, święto jakieś było czy co, ale wszystkie hiper/super, a nawet zwykłe markety były zamknięte na cztery spusty.

Pierwszy raz w historii widziałem pusty parking przy Tesco :-)



To samo zresztą było pod innymi sklepami.

Do tego z 3 znajdujących się w Wodzisławiu bankomatów należących do PKO BP, dwa nie miały już pieniędzy [tudzież coś się w nich popsuło], a jeden i to ten przy samym banku po prostu nie działał...

Najlepsze, że na żadnym ze sklepów nie zauważyłem żadnej kartki z informacją o co chodzi... Grunt to informacja ;-)


Podobne postybeta
Wesołego Dnia Darwina - daj pohasać dziś swojej wewnętrznej małpie :-)
Ingress i moje portale... ;-)
GeoTool
I znowu....
PKP - Polskie Koleje Pozorne ;-)